Energii nie brakuje. Nie brakuje też ludzi, którzy chcieliby i mogliby robić fantastyczne rzeczy. Jest za to problem w postaci braku miejsca i braku woli ze strony "ekipy trzymającej władzę".
MDK wypiął się na kapele. Dyrekcja woli wynająć salę na lekcje angielskiego, niż pozwolić robić próby kilku kapelom. Klub Garnizonowy to już w zasadzie historia, a miejsce do grania było kapitalne. Znalezienie miejsca na próby w obrębie Mińska graniczy z cudem. Znalezienie DOBREGO miejsca na próby jest praktycznie niewykonalne. Nie ma też tak naprawdę miejsca, w którym możnaby zrobić duży koncert, z mocną muzyką.
Jedna, dwie duże impery pod chmurką to za mało, żeby mówić o świetnie prosperującej scenie muzycznej. Wyjazdy naszych kapel na występy w Pidówkach Dolnych, to tylko dowód, że samym Mińskiem nie można zdziałać nic.
Zobaczymy jaka będzie ta zima. Sobie i wam życzę, żeby działo się dużo i szybko:)