Przepraszam, kolejne co? W mińsku naliczyłem się może ze 2,3 rond. Reszta to jakieś placki na drodze.
Umbert ma absolutną rację w tej sprawie - niestety, w tym wypadku organizacja non profit, jaką jest NIK, nie ma szans na załatanie tej bolesnej luki w naszym mieście.
Koszta samego utrzymania sali może i dałoby się opłacić, po obieraniu skromnych opłat od grających w takiej kanciapie zespołów, ale największym problemem jest to, że takiego miejsca w mińsku po prostu nie ma. Trzeba by przystosować na potrzeby lokalnych zespołów salę w jakimś budynku, a to duże koszta i ogrom pracy.
A mówię tu tylko o sali prób - miejsce na koncerty to już totalny kosmos, jak się okazuje.