zaraz zaraz ale jeszcze coś o graniu dodam
próba jak to próba jeden się spóźnia godzinę, drugi dwie godziny....
jak już byli wszyscy to zadzwoniła komórka u jednego, potem u drugiego, potem u tego pierwszego drugi raz, do mnie żona zadzwoniła....
w sumie myśle sobie próba jest nie po to żeby grać, tak samo jak u nas
po co jest próba? no żeby w domu nie siedzieć.
wreszcie zagrali i po paru falstartach poszło
słucham Wołka - równo, głośno i dynamicznie - git
słucham Wodorka - wszystko się zgadza, miedzy numerami wymieniamy uwagi jak to fachowcy, fajne granie trzecim palcem, bartki,parametryk i te sprawy - mój faworyt
Browara nie słucham bo sie nie znam na gitarach ale obserwuję jak spokojny z natury człowiek z każdym następnym numerem się rozkręca, pojawia się błysk w oku, skacze i przewala kolumny...kozak ;-)
Maćka nie słucham i nie obserwuję bo stoi z boku i słabo widzę - i tak go przyjmą do panteonu gwiazd rock and rola
Agnieszka lead vocal - wreszcie slychać w jej ostrym głosie taki przyjemny feeling o którym mozna powiedzieć że czuje blusa a może to funki czy rap - nieważne jak to zwał ale bujało
podsumowując moje prywatne sledztwo Los Alamos wróciło z Morąga z II miejscem a za tydzień gra w Wawie i obecnie jest najlepszym rockowym bandem na naszej powiatowej pustyni, duży postęp przez ostatni rok i coraz ciekawsze kompozycje z elementami hip-hopu
gratuluję
acha i troche wiecej grajcie na próbach
to mówił ...Jarząbek