Zostałam poczęta procedurą in vitro. Czuję się jak królik doświadczalny
Rodzice wiele razy dawali mi do zrozumienia, jak bardzo chcieli, abym przyszła na świat w taki sposób, że w zamian powinnam zrobić wszystko, co tylko chcieli. Co to wszystko miało wspólnego z moim poczęciem i procedurą in vitro? Rodzice byli przekonani, że należy im się dziecko, bez względu na cenę. Jednocześnie uznali, że zasługują na to, aby urodziło im się dziecko, które jest idealne według ich standardów. Z tego powodu czułam się tak, jakbym była rzeczą, którą mogą kontrolować, a nie osobą, która jest darem Boga.
Moi rodzice starali się o dziecko przez 12 lat. Ostatecznie mama zaszła w ciążę. Rodzice byli bardzo szczęśliwi. Nigdy nie wątpiłam w to, że byłam chcianym i oczekiwanym dzieckiem, które mama i tata nazywali cudem. Pewnego dnia babcia pokazała mi album ze zdjęciami. Jedna z fotografii przedstawiała mnie – a konkretnie zygotę w szalce Pertiego.
Przez 21 lat wierzyłam, że poczęłam się i przyszłam na świat w rezultacie cudu i modlitw wielu osób. Jestem przekonana, że rodzice zachęcili wiele osób, aby modlili się o dar potomstwa. Jednocześnie wydali mnóstwo pieniędzy na zabiegi in vitro. Po osiągnięciu pełnoletności dowiedziałam się, że poczęłam się kiedy rodzice po raz 8 zdecydowali się na zabieg sztucznego zapłodnienia. Teraz czuję się tak, jakbym była królikiem doświadczalnym.
https://www.fronda.pl/a/Niezwykle-swiadectwo-Zostala...