A ja pamiętam czasy swojej podstawówki, kiedy dzielnie biegałam na lekcje religii na plebanię, gdzie również był konkurs na najpiękniejszy różaniec (podajże w czasie adwentu). Oczywiście rodzice wspierali swoje pociechy nie tylko duchowo, ale i manualnie. Konkurs został rozstrzygnięty - siostra Marzena (miło wspominam do dziś) stwierdziła, że wszystkie różańce są tak piękne, że nie można wybrać tego najpiękniejszego i wszystkie różańce zostały wywieszone w kościele w nawie bocznej (mój wykonany z kasztanów również). Pamiętam również robienie ozdób choinkowych na religii a potem wspólny "wypad" do kościoła i deorowanie nimi choinek. Ale to były inne czasy, które niestety minęły bezpowrotnie.