Miliony złotych rosną na polu
Wirtualne pieniądze, o których wspomina reporter, z czasem stały się prawdziwymi, przekładając się na dziesiątki, a być może nawet setki milionów złotych zysku dla uczestników szwindla. Pierwotnie właścicielem działki była spółka Ryszarda Krauzego, za wspomniane 7,5 miliona zł nabyła ją spółka żony Sebastiana J., ochroniarza Romana Giertycha. Po 8 dniach działka została odsprzedana za… 27 mln zł. Zatem kawałek pola pod Poznaniem przez niewiele ponad tydzień zdrożała o niespełna 20 mln zł.
– Co się tam stało? Znaleziono tam ropę, może jakieś pokłady ropy, może ją odrolniono? Nie, był to zwykły zabieg księgowy, chodziło o wyprowadzenie pieniędzy z notowanej na giełdzie spółki Polnord – mówi dziennikarz.
Dlaczego Ryszard Krauze, według ustaleń prokuratury przytaczanych przez Leszka Kraskowskiego, wyprowadzał pieniądze z firmy, nad którą miał kontrolę? Bo kontrola nie oznacza pełnej własności. Multimiliarder posiadał “zaledwie” 21% akcji, reszta należała do wielu mniejszych akcjonariuszy. To oni zostali okradzeni przez manewr z pompowaniem wartości działki w Dopiewcu. Pompowaniem, które miało jeszcze wiele etapów, bo 27 milionów, to nie była ostateczna wartość pola. 2 miesiące później podpoznańska działka wraz z dwiema innymi nieruchomościami stała się zabezpieczeniem dla emisji obligacji korporacyjnych wartych ponad 80 milionów zł.
https://odpowiedzialnypoznan.pl/aktualnosci-poznania/aktualnos...