Premierowi nie chodzi o wyprowadzenie wojska na ulice, ale o wyprowadzenie swojej partii ze Zgromadzenia Narodowego w chwili ślubowania „nielegalnego neoprezydenta” i potem podważanie na każdym kroku jego „moralnego prawa” do sprawowania „ukradzionego” urzędu.
Dlaczego PO zaczęła domagać się ponownego przeliczenia głosów w wyborach dopiero wtedy, gdy stało się to niemożliwe? Moim zdaniem – właśnie dlatego. I właśnie dlatego domaga się tego tym głośniej, im bardziej jest to niemożliwe. Niemożliwe zaś jest zarówno w świetle prawa, które pozwala Sądowi Najwyższemu nakazać ponowne liczenie głosów tylko w tych komisjach, w których zgłoszono konkretne zastrzeżenia do wyniku (a strona przegrana zgłosiła je w kilkunastu z – przypomnijmy – prawie 32 tys.), jak i faktycznie, gdyż po zaakceptowaniu przez PKW poszczególnych protokołów głosy nie zostały w żaden sposób zabezpieczone. Polskie prawo nie przewiduje żadnej procedury zabezpieczania zużytych kart do głosowania po zaakceptowaniu przez PKW protokołu wyborczego.
https://dorzeczy.pl/opinie/746280/ziemkiewicz-buka...





