Powinien być surowy wyrok....
"Wygrał Trzaskowski, byłam tego pewna". Świadkowie mówią, jak dochodziło do pomyłek wyborczych
Afera z liczeniem głosów. Członkowie komisji zabrali głos.Afera z liczeniem głosów. Członkowie komisji wyborczych zabierają głos
Śledztwa w sprawie domniemanych fałszerstw wyborczych szybko mogą zabrnąć w ślepy zaułek. "Nie było podstępu ani intrygi politycznej, ale zwykła ludzka pomyłka", "przepraszam wyborców" - mówią WP członkowie komisji, gdzie popełniono błędy w liczeniu głosów. Kiedy się zorientowali, nic nie dało się już poprawić. Teraz grożą im zarzuty prokuratorskie.
- Przepraszam wyborców, którzy zasługiwali na rzetelne opracowanie wyników, a ja ich zawiodłam. Przepraszam Karola Nawrockiego, który zapewne nie chciał być wybrany przy takich wątpliwościach. Przepraszam też Rafała Trzaskowskiego, który choć przegrał, to powinno to nastąpić w atmosferze uczciwości - mówi Wirtualnej Polsce przewodnicząca Obwodowej Komisji Wyborczej nr 3 w Oleśnie. Prosi, aby nie rozpowszechniać jej nazwiska. I tak od prawie miesiąca czuje stres i wstyd, ma wyrzuty sumienia.
- Jestem gotowa ponieść karę, choć mam nadzieję, że nie trafię do więzienia. Nigdy w życiu nikogo nie oszukałam - deklaruje 62-letnia rozmówczyni. Z zawodu jest nauczycielką. Kilka razy pracowała w komisjach wyborczych, reprezentowała komitet Grzegorza Brauna.
To już potwierdzone po ponownym przeliczeniu głosów po odezwie Sądu Najwyższego, że w Oleśnie (woj. opolskie) doszło do błędu. Polegał on na odwrotnym przypisaniu głosów. Na stronie z wynikami wyborów nadal widoczny jest błąd - lokalnie wygrał Karol Nawrocki (637 głosów), a Rafał Trzaskowski miał ich 378. Powinno być na odwrót.
Post edytowany