Dr Krzysztof Kontek, specjalista od analiz statystycznych, przeanalizował wyniki wyborów we wszystkich, ponad 35 tys., komisjach wyborczych. Co wyszło z jego analizy?
Ktoś ciekawy…?
Jak analizował? Podzielił wszystkie komisje na małe, jednorodne grupy pod względem preferencji politycznych wyborców. Wytypował te komisje, których wyniki były zaskakujące, a mówiąc naukowo - odbiegające od trendu, np. komisja, w której wynik dotąd był 70/30 na KO, nagle wynosi 40/60 na Karolka. Takich „podejrzanych” komisji wyszło mu od 3,5 tys. do 5,5 tys., zaś takich, w których zaobserwował 2 lub więcej „anomalii”, aż 1.482.
Jakie to anomalie?
- nadmierne poparcie dla jednego z kandydatów
- nienaturalny przyrost liczby głosów między turami
- odwrócenie wyniku wbrew lokalnym trendom
- niewiarygodny spadek liczby głosów dla jednego z kandydatów
Co mu wyszło? Ano to, że Trzaskowi „ukradziono” od 315 tys. do 457 tys. głosów, a wyliczył to z dokładnością do 1 głosu, a to może odwrócić wynik wyborów, przy „oficjalnej” różnicy między kandydatami liczącej 369 tys. głosów.
Dlaczego? Bo 1 głos to 2 głosy różnicy - przykład: jeżeli obaj kandydaci dostali po 50 głosów, a po sprawdzeniu 1 głos był niepoprawnie przypisany, to podział głosów wygląda tak: 51-49, czyli różnica wynosi 2 głosy. Proste? Proste. Zatem „wystarczy” udowodnić niewłaściwe przypisanie Karolkowi 185 tys. głosów, a to Trzask zostanie następnym prezydentem…
Przyjmując tę „prawie pewną” liczbę komisji z „anomaliami”, przypomnę - 1.482, wystarczyłoby w każdej z nich przełożyć 125 kart „z kupki na kupkę”, a jeżeli byłoby to 3,5 tys. komisji - 53 karty, a w przypadku 5,5 tys. komisji jedynie 34 karty. Do tego dochodzą jeszcze przypadki zaliczenia na korzyść Karolka głosów nieważnych, zatem tych „skręconych” może być nawet mniej…
Prokuratura zwróciła się do dr Kontka, by zgłębić sprawę. Po ponownym przeliczeniu głosów w 13 komisjach, w 11 wykryto nieprawidłowości, tj. głosy oddane na Trzaska przypisano Karolkowi. Zupełnie nieprzypadkowo były to te komisje, które wskazał dr Kontek w swojej analizie… Powiedzieć „coś jest na rzeczy”, to chyba jak nic nie powiedzieć…
Dlatego pisowcy wyją w niebogłosy by głosów nie liczyć, bo wiedzą co po przeliczeniu wyjdzie… Teraz głos jednak ma prokuratura.
Mówi się, że statystyka jest jak bikini - niby wszystko pokazuje, ale zasłania to, co najważniejsze. Tym razem jednak zdaje się, że może obnażyć wszystko… oszustwo wyborcze pis… gacie opadną, pełen striptiz…
PS. Dr Krzysztof Kontek to ekonomista, specjalista od teorii chaosu, gier i rynków finansowych, który od lat publikuje prace w kraju i za granicą na temat statystycznych anomalii, m.in. w wynikach wyborczych (np. w USA czy Rosji).
https://www.gazetaprawna.pl/wiadomosci/kraj/artykuly/98262...