@kumak Oni maja uPa a my AK
hola hola prrrrrr jest dość znacząca różnica.
Ukraińcy muszą budować mit narodowy, nie bardzo historycznie mają oparcie w kim - dla ogółu. Bierzmy pod uwagę to, że jednak w każdym społeczeństwie Europy Środkowo - Wschodniej, która doświadczyła dobrych kilkudziesięciu lat rugowania elit - potrzeba takiego mitu pojawia się.
My mamy przebogatą historię i dokonania z okresu wczesnego międzywojnia, chociażby - Piłsudskiego, Dmowskiego, Rozwadowskiego, Hallera, Daszyńskiego, Witosa, Rataja itd (to dość długa lista). Ukraińcy, no raczej nie. Nie jest to ich wina. Symon Petlura mógł się stać ojcem narodu, no ale, wiadomo jak to się potoczyło podczas traktatu ryskiego.
Wobec czego kumulowana siła narodu, niezadowolenie i poczucie krzywdy dało wynikowo ludobójstwo, o którym pamiętamy i zapewne okoliczności i szczegóły jeszcze przez jakiś czas będą poddawane publicznej dyskusji. A na pewno zasługują na wyjaśnienie - stron obu komisji - i przejście do pojednania. Choć potrwa to pewnie kolejne kilkanaście, może kilkadziesiąt lat.
Ale nie możemy zapominać o teraźniejszości. Rzeczpospolita Polska stanęła na wysokości zadania - poprzez swoje zaangażowanie i dzięki sojuszom, które został wypracowane. Owszem, jest ogromny koszt - socjalny, bo obciąża budżet, militarny, bo dostrzegana jest potrzeba wzmocnienia "najgorętszej flanki" i społeczny - nigdy wcześniej w historii nie przyjęliśmy pod swój dach tak wielu ludzi. I oni czują się tu dobrze.
Więc, wyjeżdżanie teraz z Wołyniem jest serio niestosowne. To nie jest czas rzetelnego wyjaśniania. Teraz jest czas pomocy i pochylenia się nad tragedią tego bohaterskiego Narodu, który jakby nie patrzył - kupuje nam czas.
Owszem, pewnie punktowo nawiązują do Bandery. Ale trzeba rozumieć kontekst - oni to robią z racji dumy i samostanowienia a nie pochwalania ludobójstwa na Wołyniu.
A do AK, kumAKu przejdziemy następnym razem. Jakoś tak czuję, że lepiej byś się odnalazł w PPS niż PPR.