Sąd Najwyższy bada i orzeka o ważności wyborów parlamentarnych i prezydenckich. Wygaszenie ustawą mandatu wszystkich sędziów SN, z zastrzeżeniem ewentualnego utrzymania tylko tych sędziów, których wskaże z imienia i nazwiska Prokurator Generalny - Minister Sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, to już pełne przywitanie się z dyktaturą.
Ważność wyborów parlamentarnych 2019 ustalana wyłącznie przez sędziów wybranych przez PIS-owskiego Ministra Sprawiedliwości to praktycznie pewne przekręcenie wyniku tych wyborów. PIS pokazuje od dwóch lat, że dla zwiększenia swojej władzy nad Państwem prawem i lewem zrobi wszystko. Skoro może "wygasić" mandaty wszystkich sędziów SN, to czemu nie sfałszować wybory tak, aby uzyskać większość konstytucyjną?
Do tego dochodzi pełna kontrola PIS nad Trybunałem Konstytucyjnym, co powoduje, że żadna, ale to żadna, nawet najbardziej skrajnie niekonstytucyjna czy niedemokratyczna ustawa nie zostanie zakwestionowana (np. jakaś zupełnie absurdalna ordynacja wyborcza, która każdy głos na listę PIS każe liczyć podwójnie, albo właśnie np. ustawa wygaszająca mandaty wszystkich sędziów SN).
Smutne, jak w oczach wali się cały system Konstytucyjny, w jak szybkim tempie Polska przestaje być demokratycznym państwem prawa i zmierza w stronę dyktatury jednej partii na modłę obecnej Turcji. Jeszcze smutniejsze, że obywatele nie widzą w tym problemu uśpieni hasłami o "wstawaniu z kolan", "nie kłanianiu się Niemcom" i przelewami na 500 złotych
Post edytowany