Premier moim zdaniem bardzo ładnie zachował się na przykład w momencie gdy było jasne kto będzie obecnym prezydentem w Polsce. W przeciwieństwie do wielu polityków nie tylko KO oraz niektórych forumowiczów na tym forum uznał wybór doktora Karola Nawrockiego na prezydenta. Poprosił też polityków o zaakceptowanie tego wyboru i danie szansy nowemu prezydentowi. Nie nawoływał do antyprezydneckiej krucjaty, nie wrzeszczał, że wybory sfałszowane itp. Oczywiście obaj panowie są z różnych (?) obozów politycznych i dochodzi między nimi do "ataków" ale premier nie unika spotkań z prezydentem podobnie jak prezydent z premierem. Sądzę, że obaj panowie nie są do siebie wrogo nastawieni a ich współpraca, nie tylko w kwestii dronowej (rosyjskie a nie ruskie) wygląda zaskakująco coraz lepiej. Wygląda na to, że obaj dogadali się też w kwestii polityki zagranicznej na zasadzie "masz lepsze kontakty z Trumpem to zajmuj się nimi" - "a Tobie zostawiam kontakty z europejskimi przywódcami". Zauważmy, że Karol nie wtrynia się Donaldowi w spotkania z "koalicją chętnych" a Donald nie krytykuje Karola w kwestii spotkań z Trumpem. Wydaje mi się, że o ile dalej tak pójdzie to po wielu latach realny okaże się PO-PiS czego przesłankę stanowiło wczorajsze głosowanie nad kandydaturą prezesa NIK. Najpierw prezes PiS wycofał kandydata PiS by następnie poprzeć kandydata KO. Obu stronom układ PO-PiS byłby na rękę. PO gdyż kopnęłaby w dupę Kosiniaka-Kamysza, Hołownię i postkomunistę Czarzastego, PiS gdyż skończyłyby się jej niepokoje z Konfederacją. A potem? Hulaj dusza w ramach PO-PiS-u...
Post edytowany