sytuacja wtedy w Polsce i obecna na Ukrainie nijak nie jest porównywalna.
Nie trudno sobie wyobrazić ile ofiar było by podczas kolejnych starć tysięcy górników uzbrojonych w kilofów i metalowe pręty z oddziałami Zomo..ja widziałem takie starcie na własne oczy- na szczęście po pierwszym ataku Zomo się wycofało.Potem były już czołgi i armatki wodne i na finał seria z karabinu maszynowego i po strajku.




