nie pisz do mnie "synuś", bo nie jesteś moim śp. ojcem.
To co? uważasz, że lepiej "świętować" to w marszu? Widziałeś co się działo pod domem Jaruzelskiego? Mi zdarza się mijać to miejsce dosyć często porankami, a w rocznicę ludzie młodsi ode mnie stoją i skandują hasła, których nie rozumieją i też mnie to dziwi. Tym bardziej, że dom jest ochraniany przez jeszcze młodszych w seledynie.
Cóż, może nie pojąłem zakamuflowanej myśli, dopuszczam to. Mam komfort relacji tych zdarzeń z "drugiej", mniej popularnej strony całego zajścia więc swoje zdanie mam i jednak upieram się, że po 30 (nie 50) latach warto spoglądać na coś co się stało i się nie odstanie przez pryzmat tego co pozytywne. A ów stan wojenny dał nam poza pewnego rodzaju impulsem również takie cuda świata jak ja! (dobra, przegiąłem)
Po prostu wskaż mi jak, według Ciebie powinien tę rocznicę "obejść" 50-latek, 30-latek a jak 20-latek lub młodzież szkolna. Ze szczerą chęcią poznam Twoje zdanie.