Akceptuję wszystko co jest z umiarem. Jeżeli się mieszka wśród ludzi, trzeba trzymać się pewnych zasad i nie ma co idiotycznie tłumaczyć, że tolerancja polega na udawaniu że wszystko jest ok. Muzyka na full, wrzaski, tłuczone szkło i wulgaryzmy świadczą o poziomie imprezy a przede wszystkim o bywalcach tej imprezy. Dla przypomnienia podaję że czas powszechnie uznawany za ciszę nocną to okres między godziną 22 a 6 rano. Przyjmuje się że poziom hałasu w strefie zamieszkania powinien mieścić się w zakresie 50-60 decybeli. O ewentualnych konsekwencjach naruszania ciszy nocnej jak i spokoju publicznego mówi kodeks wykroczeń w art. 51. Stanowi on że: kto krzykiem, hałasem, alarmem lub innym wybrykiem zakłóca spokój, porządek publiczny, spoczynek nocny albo wywołuje zgorszenie w miejscu publicznym, podlega karze aresztu, ograniczenia wolności albo grzywny.