michale tvpis o tym ci nie powie wiec siejesz tu pisowska propagandę- i co na zeszyt zakupy to po? kiedy odszczekasz?
Kujawsko-Pomorskie. Zakupy na zeszyt wciąż są praktykowane. Właściciele wiejskich sklepików o tym wiedzą
Dariusz Gdesz/zdjęcie ilustracyjne
- Żyjemy pod kreską, więc kupujemy na kreskę - mówi jeden z kupujących na zeszyt. - Inni przez to żartobliwie nazywają nas kreskówkami. Nie mamy jednak, jak w kreskówce czy innej bajce. Nam się po prostu nie wiedzie i nawet jedzenie bierzemy na zeszyt.
To, co w handlu określane jest przyjęciem towaru, szefowa sklepu nazywa przejęciem towaru.
- Ludzie go przejmują, a nie kupują. Kupowaliby, gdyby zaraz za niego płacili. Płacą po czasie, jak dostaną pieniądze. Czekają przede wszystkim na zasiłki z opieki społecznej. Spośród biorących na krechę, mało kto pracuje. Część klientów teoretycznie utrzymuje się z prowadzenia gospodarstw, odziedziczonych po rodzicach. W praktyce nie są rolnikami z powołania. Pola do popisu tak samo nie mają, więc przed końcem miesiąca już pieniędzy brakuje. Jedzenie muszą mieć, no to u mnie się pojawiają.
Alkohol zabroniony
Jedzenie tak, ale nie picie. - Kawa niby używka, ale dam ją na krechę, za to nigdy wódki ani piwa. Jeden rencista cwaniakował, żebym mu na zeszyt piwo bezalkoholowe sprzedała. Uczepił się, że to nie alkohol, bo ma zero procent. Zołzą nazwał. Pogoniłam dziada. Potem przyszedł jakby z przeprosinami, z bukietem. Polnych kwiatów nazbierał, bo go nie było stać na te z kwiaciarni. Przeprosiny przyjęte. Do dziś bierze chleb, masło, mleko, twaróg, ser, rzadziej kiełbasę, jak już, to „lastryko”, czyli salceson. Zapisuję sobie pod jego nazwiskiem i numerem telefonu wszystkie jego zakupy wraz z cenami w zeszycie. Ostatniego dnia miesiąca podliczam, bo wtedy rencista przychodzi oddać dług. Zwykle około 300 złotych miesięcznie mu wychodzi. U mnie odsetki nie obowiązują.
https://pomorska.pl/kujawskopomorskie-zakupy-na-ze...