Dziennikarze nie mają zasad etycznych, są kretynami...Głupsi od dziennikarzy są tylko aktorzy. - Przesadzasz - rzekłem do Roberta Mazurka. - …którzy nie zadają żadnych pytań - upierał się, że jednak to kretyni. - Myślę, że jednak nadal redakcja jest taką formą zapory przed dziennikarzem kretynem. Są kolegia redakcyjne, tekst trzeba napisać, tekst przechodzi redakcję, nie mówię o korekcie, literówkach, ale zazwyczaj redaktor przegląda, analizuje, rozmawia… - Proszę państwa, zapamiętajmy tę datę, jest listopad, rok 2012, i kolega Latkowski już opowiada rzeczy prehistoryczne. Tak kiedyś było. Tak już nie jest. Mogę ci dać przykłady, chociaż nie chcę ich rzucać, bo nie chciałbym kogoś dotknąć… co lepsi dziennikarze, których ja poznałem, gdy zaczynałem swoją pracę, odeszli z tego zawodu z powodów ekonomicznych i na ich miejsce przyszli inni. Nie dlatego, że byli lepsi. Przyszli inni, bo byli znacznie tańsi. A byli tańsi, bo byli po prostu głupsi, mówiąc wprost. I to pokazuje, przepraszam cię najmocniej, ale myślę, że poziom zaufania do dziennikarzy jest, no, tak mniej więcej trzy metry poniżej gruntu. I to nie wynika z tego, że dziennikarze w Polsce nie mają żadnych standardów etycznych, ale przede wszystkim są potwornymi kretynami, no, mówiąc wprost. Ja czasami powtarzam, nie chciałbym nikogo dotknąć, że głupsi od dziennikarzy są tylko aktorzy. - To co ty robisz w dziennikarstwie? - Próbuję, jak przystało na głupka, jeszcze się jakoś utrzymać na powierzchni.
https://www.facebook.com/watch?v=628668611381373