Sharex, zadaj sobie trud przejrzenia ramowych programów nauczania w polskiej szkole od klasy pierwszej do ukończenia liceum ogólnokształcącego.
Na przestrzeni całej edukacji dzieci z religią w wymiarze 2 godzin tygodniowo od podstawówki do matury,( liceum, profil ogólny) ,otrzymują „edukację” religijną w wymiarze prawie 600 godzin.
Dla porównania:
Informatyka 386
Historia 372
Geografia 392
Biologia 158
Chemia 158
Fizyka 158
W Polsce dzieci mają w całym procesie kształcenia mniej godzin z chemii, fizyki i biologii łącznie niż religia. Zestawienie nie obejmuje dzieci „nauczanych” religii w przedszkolach ani rekolekcji, przygotowań do pierwszej komunii, bierzmowania i tym podobnych. Polskie dziecko od przedszkola do matury poddawane jest (tylko w placówkach oświatowych) indoktrynacji przez ponad 900 godzin, a podstaw przedsiębiorczości uczone jest (nominalnie) przez godzin 60. O podstawach prawa czy logiki nawet nie wspomnę.
Z uwagi na powyższe niech nikogo nie dziwi upadek polskiej edukacji i poziom intelektualny niektórych wypowiedzi choćby w tym wątku. Niech nie dziwi głupawy język reklam skierowany do półanalfabetów nie rozumiejących podstawowych terminów chemicznych czy biologicznych. Przez 900 godzin dziecku wpajane są obrzydliwe moralnie wzorce narodu wybranego, stworzone dla trzymania w ryzach pastuchów 3000 lat temu, a całkowicie nie przystające do ogólnoludzkiej moralności zawartej w prostym zdaniu- nie czyń drugiemu co tobie nie miłe.
Zaprawdę powiadam, że nie było moją intencją pomawiać prawdziwych, wierzących, praktykujących katolików, że nie stosują antykoncepcji, nie uprawiają seksu przed ślubem, nie skrobią wakacyjnych wpadek i że stosują się do tych wszystkich niepraktycznych zasad moralnych głoszonych z wyższością przez kościół. Wręcz przeciwnie. Wskazuję na hipokryzję i niekonsekwencję wyżej wymienionych, wręcz wyrażam współczucie, że muszą żyć w takim rozdarciu. Taki stan poważnie zagraża zdrowiu, nie tylko psychicznemu.
My ateiści mamy prościej- nie zabijam, nie kradnę, nie wierzę.