independent jeśli jesteś miłośnikiem falangi to proszę
Neofaszystowska Falanga pod wodzą Bartosza Bekiera, sprzymierzona z prorosyjską partią „Zmiana” Mateusza Piskorskiego, opublikowała na swoim portalu zdjęcia ze swojej najnowszej prowokacji. „W związku z koncentracją i walkami sił ukraińskich kilka kilometrów od granicy Polski – piszą falangiści – oraz ryzykiem przeniknięcia neobanderowców na terytorium RP, polscy patrioci rozpoczęli lokalne patrole terenowe, by obserwować rozwój wydarzeń po obu stronach słupów granicznych - służby reagowały w obliczu drobnych incydentów. Wkrótce więcej zdjęć i materiał filmowy.”
Publikacja Falangi [
https://goo.gl/VSHGGa] jest jedynym materiałem na temat tej akcji. Na robionych jakby w pośpiechu zdjęciach widać, że parę chłopaków jeździło sobie samochodem terenowym leśną droga powiewając przez okno flagą terrorystów rosyjskich z Donbasu. Czy naprawdę patrolowali, czy tylko przejechali paręset metrów, by zrobić zdjęcia – nie wiadomo. Jeśli ktoś to widział, bardzo prosimy o informacje, które pomogą nam i Straży Granicznej ustalić sprawców.
Jednego mamy. W komentarzach [
https://goo.gl/w7tkMm] na stronie „x-portal” użytkownik posługujący się nazwą „Damian Grazka” [
https://goo.gl/LKUJiw] w odpowiedzi na pytanie użytkownika „Bartek Rygiel” [
https://goo.gl/QjpHcV] odpowiada: „drzewiec do flagi ja zdobyłem bo nie mieliśmy”. Profile nieznanych nam dotąd obu panów zdradzają ewidentne sympatie prorosyjskie, z wyraźnym rysem faszystowskim w przypadku współsprawcy prowokacji „Damian Grazka”. Publikujemy 2 obrazki wzięte z profili tych osobników, które mówią wiele o ich poglądach narodowo-sowieckich.
Będący organem internetowym Falangi portal „x-portal” relacjonuje to zdarzenie tak, jakby Falanga nie miała z nim niczego wspólnego, a x-portal tylko dzięki dziennikarskiej przenikliwości dowiedział się o tym pierwszy. Z takim samym pozorowanym dystansem x-portal i kresy.pl relacjonowali z wypiekami na twarzy i już w nocy zdarzenia pojawienie się napisu „Wilno = Donbas” na budce z kebabami w Wilnie w czasie, kiedy Michał Prokopowicz z krakowskiej Falangi – takie mamy przypuszczenie graniczące z pewnością – nakręcał niebezpieczną internetową prowokację polegającą na stworzeniu wirtualnej „Wileńskiej Republiki Ludowej”.
Było więcej takich akcji realizowanych według tego samego wzoru: zrobić małą akcję, potem ją relacjonować, jakby niezależnie. Jest jeszcze trzeci element: założymy się, że w krótkim czasie wyolbrzymiona informacja o tej akcyjce rozejdzie się po rosyjskim Internecie. Może nawet telewizja rosyjska opowie telewidzom gawędę o dzielnych wojach polskiej samoobrony, które z hymnem Noworosji na ustach stawiają czoła nacierającej ukraińskiej czerni. To jest ustawka.
Jest oczywiste, że nikt w państwie prawa nie ma przyzwolenia na samowolne organizowanie zmotoryzowanych bojówek bez zgody odpowiednich władz. Nawet powołanie najprostszej straży sąsiedzkiej przeciwko włamywaczom wymaga uzgodnienia z Policją - a co dopiero strzeżenie granic. Nie spodziewamy się bowiem, by Straż Graniczna RP uzgodniła z prorosyjskimi faszystami, że będą jej pomagali. Nie spodziewamy się zresztą, by ktoś taki jak „Damian Grazka”, posługujący się awatarem o treści „Naród przeciw Państwu”, się zniżył do współpracy z państwową służbą, ani wicewersa.
Podpis do jednego ze zdjęć brzmi „Flaga Noworosji w ramach solidarności z najskuteczniejszymi współczesnymi pogromcami banderyzmu”. Inne zdjęcie podpisano „Śmierć katom Wołynia i Donbasu!”. Co by się stało, gdyby ta ekipa nagrzanych ideologią młodych byczków trafiła w środku bieszczadzkich lasów na samochód na ukraińskiej rejestracji? Znając odwagę falangistów, którzy zwiali kiedyś przed rozjuszonymi emerytkami z ruchu lokatorskiego uzbrojonymi w torebki i parasole, spodziewamy się, że falangiści objechali by Ukraińców szerokim łukiem, ale nie chcielibyśmy się mylić. Między czasie nieco okrzepli niestety i zaczęli się szkolić w Libanie w Syryjskiej Partii Socjal-Narodowej. Żarty się kończą.
Jest absolutnym skandalem, że ktoś w pełnym poczuciu bezkarności sobie pozwala na jawne popieranie terrorystów działających na zlecenie Kremla, którzy mają na sumieniu wiele tysięcy ofiar wojny rosyjsko-ukraińskiej. Coraz wyraźniejsze przechodzenie Falangi do tzw. akcji bezpośredniej jest niepokojące zwłaszcza w kontekście wiedzy o tym, że Falanga systematycznie realizuje strategię penetracji nie tylko w organizacjach pro-obronnych, o czym szeroko już pisaliśmy w kontekście afery w krakowskiej jednostce Strzelca OSW [
https://goo.gl/0QM473], lecz także Policji, Straży Granicznej a nawet Wojska Polskiego.
Skażanie kwestii wołyńskiej jawnym poparciem dla Rosji jest tym, co można zrobić najgorszego dla sprawy rozliczenia ludobójstwa popełnionego przez ukraińskich nacjonalistów siedem dekad temu. To oddala a nie przybliża rozmówienie się z Ukraińcami w tej sprawie. Kompromitowanie środowiska słusznie oczekującego załatwienia tej sprawy – do którego się zaliczamy – tego typu akcjami stronników Kremla ma cel jeden: by otwarta rana między Ukrainą a Polską nigdy się nie zagoiła, lecz ropiała w nieskończoność ku uciesze imperium, dla którego stworzenie bloku polsko-ukraińskiego definitywnie zamknęłoby perspektywę dalszych podbojów. Falandze et consortes nie zależy na pojednaniu ani na doprowadzeniu do godnego rozliczenia przeszłości i upamiętnieniu ofiar przez oba państwa. Falanga gra trumnami.
Niezbędna jest reakcja władz.
A Falanga dalej swoje. Na swojej stronie „x-portal” opublikowała relację [
http://goo.gl/q74cgc] z kolejnych „patroli antybanderowskich”, już tylko półgębkiem udając, że to nie jest ich sprawka. Tym razem jednak panowie się wybrali się w pełnym rynsztunku militarnym.