Polska policja pomocnicza, czyli tzw. "granatowa policja" nie została po wojnie przez żadne organa uznana ani za organizację kolaborancką, ani tym bardziej za zbrodniczą. Ludzie, którzy w niej służyli, a nie dopuścili się żadnych niegodziwości, nie byli sądzeni. Konsekwencje wyciągano jedynie wobec tych policjantów, którzy mieli coś za uszami.
Przeczytaj kumak w załączonym przez ciebie linku rozdział "Współpraca policjantów z podziemiem".