Ta ukraińska opozycja to jest tymczasowy twór, którego łączy teraz wspólny cel i tragedia. Ukraińscy faszyści, demokraci i inni. Jak opozycja wygra to zaczną się wewnętrze tarcia i wojenki i wszystko pójdzie na marne co im się uda wypracować. Trzon ludzi zangażowanych w czynną walkę z milicją tworzą ludzie związani właśnie z banderowcami, ale także zwykła chuliganka, która mniej lub bardziej również popiera to o co się walczy - ale nie to jest ważne. Jeśli założymy, że w jakiś sposób opozycja zwycięży, to podstawą będzie niedopuszczenie faszystów do władzy centralnej. Bo jeśli dorwą się do większej władzy niż mają obecnie to będzie źle. Dlatego ten argument przeciwników polskich wspierania Ukraińców uważam za trafny i prawdziwy. Ale. Nie możemy całkowicie mieć gdzieś tego co się dzieje, ani potępiać walczących. Powinno nam zależeć na ich zwycięstwie. Jeśli nie z powodu Ukraińców, to z powodu ziem zachodnioukraińskich, tj. Kresów południowo-wschodnich. Ukraina w Europie = Kresy płd.-wsch. w Europie = bliżej Polski = rozwój, modernizacja tych ziem. Więc, patriotom polskim powinno zależeć. Jedyny warunek wywalenie na kopach banderowców po potencjalnym sukcesie. Dlatego też Polska, druga po Rosji, ma największy swój interes by prowadzić działania (nie zagłębiam się jakie) by pomóc Ukraińcom.