1°C

25
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 8.25
PM25: 15.21 (35,72%)
PM10: 16.08 (101,37%)
Temperatura: 1.12°C
Ciśnienie: 1005.20 hPa
Wilgotność: 100.00%

Dane z 07.12.2022 12:15, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Relacje polsko-ukraińskie czyli Lachy i Chachoły

4628 postów
mińsk maz Postów: 1126
skiper
mińsk maz, postów: 1126
Środa, 11 maja 2022 08:07:23
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tak jak mówiłem - idiota - w naszych okolicach to rzecz wiadoma.
Martwi mnie jedynie, że ktoś z innych stron przeczyta wypociny takiego barana, skojarzy to z Mińskiem i będzie obciach.
Tranzyt, kretynie - tu chodzi o tranzyt. Gdzieś tam w internetach znajdziesz definicję.
No i wrzucę kolejny rasistowski portal

https://www.rynek-kolejowy.pl/mobile/polska--ukraina-blokada...
mińsk maz Postów: 1126
skiper
mińsk maz, postów: 1126
Środa, 11 maja 2022 08:11:47
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeszcze mi się przypomniało.
Jak już ogarniesz o co chodzi z tym tranzytem, to przeproś i idź być idiotą gdzie indziej
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Środa, 11 maja 2022 13:10:26
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://images.app.goo.gl/8j5sq1Ra8oi9Ji4m9.
Linie kolejowe Słowacji powstawały w czasie kiedy Słowacja należała do Austro-Węgier dlatego szlaki na wschód albo przez Polskę albo przez Węgry. Dla głąba który martwi się że embargo kolejowe dotyczyło Polski a nie Słowacji i Austrii. Zamieszczam mapkę połączeń kolejowych Słowacji. Połączenia ukraińskie sam sobie znajdź i wtedy zrozumiesz gdzie rozłożone są ukraińskie strategiczne szlaki kolejowe.

A tu z twojego artykułu. Monetized by optAd360


W tle konfliktu Ukrainy z Rosją, który w ostatnich tygodniach eskaluje i, jak donoszą światowe media, może przerodzić się w próbę kolejnego naruszenia integralności terytorialnej Ukrainy przez jej wschodniego sąsiada, tli się spór ukraińsko-polski związany z obsługą transportu towarowego.

Dziś wiele krajów rozumie potrzebę blokowania wszelkich towarów wysyłanych do Rosji
Post edytowany
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Środa, 11 maja 2022 13:20:50
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
https://images.app.goo.gl/8j5sq1Ra8oi9Ji4m9. Jeżeli link ci się nie otworzył wygooglujesz sobie linie kolejowe Słowacji
Linie kolejowe Słowacji powstawały w czasie kiedy Słowacja należała do Austro-Węgier dlatego szlaki na wschód albo przez Polskę albo przez Węgry. Dla głąba który martwi się że embargo kolejowe dotyczyło Polski a nie Słowacji i Austrii. Zamieszczam mapkę połączeń kolejowych Słowacji. Połączenia ukraińskie sam sobie znajdź i wtedy zrozumiesz gdzie rozłożone są ukraińskie strategiczne szlaki kolejowe
Mińsk Mazowiecki Postów: 48240
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 48240
Środa, 11 maja 2022 13:54:41
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
niechaj nam żyje Wikipedia, dzięki niej nawet taki przygłup jak kumak może robić za głupio-mądrego
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Środa, 11 maja 2022 18:57:22
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Komisarz Wojciechowski: z powodu rosyjskiej blokady czarnomorskich portów, UE pomoże w transporcie ukraińskiego zboża
Janusz Wojciechowski, szef resortu rolnictwa UE, ostrzega, że Rosja chce przedstawiać się jako kraj żywiący głodujące narody świata, podczas gdy sama niszczy ukraińskie pola uprawne i blokuje morski transport plonów. W rozmowie z POLITICO Wojciechowski mówi o propozycji omijania rosyjskiej blokady Morza Czarnego, poprzez transport lądowy nad Bałtyk zwłaszcza pszenicy i kukurydzy. https://www.onet.pl/informacje/onetwiadomosci/komi...
mińsk maz Postów: 1126
skiper
mińsk maz, postów: 1126
Piątek, 13 maja 2022 16:29:26
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Za Jagiellonów w ogóle nie było torów. Taka ciekawostka historyczna.
Tranzytem to będą wysyłać, czy jak???
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Piątek, 13 maja 2022 17:39:03
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Za Jagiellonów i przed nimi i po nich towary przewożono rzekami i większość wojen miała na celu opanowaniu arterii komunikacyjnych wiec rzek i mórz i dostępu do nich. Dlatego też Rosjanie blokują ukraińskie porty i chcą zając ukraińskie południe
Mińsk Mazowiecki Postów: 48240
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 48240
Sobota, 14 maja 2022 08:54:16
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
co dopiero za czasów Leska i Ziemowita
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Poniedziałek, 16 maja 2022 13:00:21
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
I Zbyska i Hendryka?
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Środa, 25 maja 2022 19:29:30
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
22 maja 1951 roku polskie władze komunistyczne poinformowały o wymianie przygranicznych terenów ze Związkiem Radzieckim. W zamian za skrawek Bieszczad Polska Ludowa musiała oddać bogate w węgiel kolano Bugu. Wkrótce wydobycie sięgnęło tam połowy polskiej produkcji węgla sprzed wojny!
Więcej przeczytacie tutaj https://wielkahistoria.pl/korekta-polskiej-granicy-w-195...
Post edytowany
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Niedziela, 26 czerwca 2022 17:05:55
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jak szlachta zrujnowała Polskę.
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 48240
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 48240
Poniedziałek, 27 czerwca 2022 10:05:19
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
jak #koci żwirek zruinował budżet mazgułowa
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Poniedziałek, 27 czerwca 2022 19:43:14
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
sailorze żwirek żwirkiem ale koty musza cos jeść a karma podrożała 50%
Mińsk Mazowiecki Postów: 48240
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 48240
Poniedziałek, 27 czerwca 2022 21:22:40
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
są większe problemy
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Piątek, 1 lipca 2022 07:52:41
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Przy PiS będą jeszcze większe
Mińsk Mazowiecki Postów: 48240
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 48240
Piątek, 1 lipca 2022 11:53:10
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
będzie dobrze , dbajcie towarzyszu o POranne wypróżnienia to może dacie radę
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Piątek, 22 lipca 2022 05:26:22
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Eugeniusz Misiło
„NIECH ŻYWI NIE TRACĄ NADZIEI…!”
Większości więźniów obozu „Jaworzno” już nie ma wśród nas. Odeszli z tego ziemskiego padołu w poczuciu bezsilności wobec tragicznego losu, jaki ich spotkał w 1947 r. Nie doczekali się uznania za ofiary popełnionej na nich zbrodni. Również przez obecne państwo, które jest prawnym spadkobiercą tamtego systemu.
Dlatego to na nas spoczywa obowiązek, by ich cierpienie nie było daremnym. Jak mało kto, zasługują na to, by zapisać dla potomnych choćby ich nazwiska i obozowe numery.
Taki symboliczny ersatz trzech słów, które powinny być wyryte na nagrobku każdego z nich:
WIĘZIEŃ OBOZU KONCENTRACYJNEGO „JAWORZNO”.
I data - 1947.
Ale ich nie wyryto! Bo najpierw był taki czas, że nie było wolno, a potem strach zmieszany ze wstydem, że się dowiedzą, że Tata-Mama Ukraińcy.
Dziś wnuki i prawnuki często nie wiedzą o obozowym „epizodzie” ich ukochanych Babć, czy Dziadziusiów. Także i o tym, że byli Ukraińcami.
W książce publikuję wiele poruszających listów pisanych do mnie właśnie przez takie osoby. Tym większą pragnę wyrazić wdzięczność Annie Grabowskiej – wnuczce Julii Pikulickiej z Hermanowic, Kamilli Mazurek – prawnuczce Antoniego Hirniaka, sołtysa Krywego, zamordowanego w obozie, Kamilli Sady – wnuczce Piotra Raczyńskiego z Korczmina, Sławomirowi Paulusowi – wnukowi Bronisławy Hrycyszyn z Ropienki, Marcinowi Bąkowi – wnukowi Marii Górnickiej z Chłopiatyna, Orestowi Wysoczańskiemu – wnukowi Ahafii Kobyłko z Charytanów, Piotrowi Sykuckiemu – wnukowi Marii Pyrczak z Dobrej k. Jarosławia, Andrzejowi Kretowi – wnukowi Jana i Marii Kancirów, nauczycieli z Hrebennego i wielu innym młodym ludziom poznanym za pośrednictwem Facebooka – za piękne listy, fotografie i pamięć o Waszych kochanych babciach i dziadkach, więźniach obozu, dla których byliście często jedynymi i ostatnimi powiernikami.
Maciejowi Orzechowskiemu z Przemyśla – dziękuję za liczne fotografie i cenną korespondencję dotyczącą więźniów Jaworzna pochodzących z Przemyśla i okolic, w tym pradziadka Bazylego Hnata z Huwnik i babci Marii Fenyk, która w relacjach byłych więźniów obozu jest symbolem bestialstwa strażników i śledczych UB.
Wszyscy jesteście dla mnie budzącym nadzieję przykładem pamięci trzeciego pokolenia, które przez wiele lat było nieświadome nie tylko obozowych przeżyć, ale często również ukraińskich korzeni swoich przodków. Cieszę się, że pod wpływem moich publikacji i naszej korespondencji pamięć o pokoleniu więźniów Jaworzna ożyła w Was i „zawsze będzie z Wami”, jak to w jednym z listów napisanych do mnie pięknie ujęła Kamilla Sady z Darłowa.
Jeszcze raz dziękuję wszystkim, którzy wspierają mnie w prowadzeniu zbiórki pieniędzy na opłacenie kosztów druku książki OBÓZ "JAWORZNO". Zbrodnia nieukarana.
Po pierwszych 7. dniach zebraliśmy 5980 zł z zaplanowanych 56.000 zł. Po 2. tygodniach 68 osób wsparło zbiórkę łącznie kwotą 11 940 zł na zrzutka.pl i 7500 zł w formie darowizn indywidualnych przekazanych osobiście lub na rachunek wydawnictwa.
Moje szczere Dziękuję wszystkim, którzy dokonal wpłaty na zrzutka.pl w ostatnim tygodniu: Eugeniusz Faj, Ihor Hnatiuk, Igor Hrywna, Igor Kaczor, Milena Karlińska-Nehrebecka, Anna Kowalik, Bohdan Pecuszok, Natalia Właszynowicz, Dorota Wołczańska, Aleksandra Zorena.
Otrzymałem też kilkanaście wpłat dokonanych poza zrzutka.pl przez osoby, które nie korzystają z płatności elektronicznej, nie posiadają rachunków bankowych w Polsce lub też zorganizowały zbiórki indywidualne wśród znajomych.
I tak z inicjatywy Stowarzyszenia "Ziemia Wierzbicka" ("Werbyćka Zemla") jakie skupia potomków wysiedleńców ze wsi Wierzbica (Werbycia) w pow. tomaszowskim, z której do obozu wywieziono 98 osób, w tym wiele kobiet i dzieci, zorganizowano zbiórkę, w wyniku której dotychczas na druk książki przekazano 2200 zł. Serdecznie dziękuję: Danusi Kich i Oldze Kich (Piotrowiec) – 1000 zł, Roman Gałan (Krzekoty) - 500 zł, Aleksandra Sydor (Braniewo) – 100 zł, Marysia Burdziak (Braniewo) – 50 zł, Jan Borciuch (Bieńkowo) – 100 zł, Stefania Hałuszczak (Krzekoty) – 300 zł, Jan Smyk (Krzekoty) – 100 zł, Bohdan Sołoducha (Jarzeń) – 50 zł. Dziękuję!
Dziękuję Pani Stefanii Lichołat z Piotrowca za zorganizowanie zbiórki, mającej upamiętnić 33 mieszkańców wsi Ulucz w pow. brzozowski więzionych w obozie: Stefania Lichołat z d. Charydczak – 100 zł, Katarzyna Lichołat z d. Sereda (Braniewo) – 50 zł, Anna Kowałyk z d. Kowalska (Braniewo) – 50 zł i Bogdan Pokryszczak z Braniewa, potomek Pokryszczaków zabranych do obozu z pięknej łemkowskiej wsi Krywa w pow. gorlickim – 100 zł.
Naszą zbiórkę wsparł kwotą 1500 zł również rektor Ukraińskiego Katolickiego Uniwersytetu ks. dr Bohdan Prach, z którym łączy nas wieloletnia przyjaźń i pasją dokumentowania historii naszego narodu. Боже заплать, Отче Богдане!
Z innych bardzo dobrych wiadomości. W czwartek zostały wysłane do drukarni zatwierdzone przez redakcję i podpisane do druku montaże wszystkich 60 arkuszy książki (1016 stron). W poniedziałek rusza druk. Dzięki Waszym wpłatom na zrzutka.pl i indywidualnym darowiznom zapłaciłem drukarni kolejną część zaliczki za papier. Łącznie 20.000 zł. Brakuje już niewiele…. Niech żywi nie tracą nadziei!
Na zdjęciu poniżej, cerkiew św. Mychaiła we wsi Werbycia, z której do obozu wywieziono 98 osób, najwięcej ze wszystkich miejscowości objętych Akcją "Wisła". Stan po wysiedleniu, przed zniszczeniem. Źródło: https://medobir.wordpress.com/2012/01
Post edytowany
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Poniedziałek, 8 sierpnia 2022 07:22:34
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ONETINFORMACJE

Zatrważająca skala analfabetyzmu w przedwojennej Polsce. Ilu Polaków umiało czytać i pisać sto lat temu?
Dla setek tysięcy dzieci brakowało miejsc w szkołach, a rażące dysproporcje z czasów zaborów wciąż utrzymywały się u schyłku dwudziestolecia. W odpowiedzi na plagę analfabetyzmu bezradni politycy wzywali obywateli do… pracy edukacyjnej w czynie społecznym. Na odgórne działania ustawicznie brakowało środków.Skala analfabetyzmu u progu niepodległości była wprost zatrważająca. Według danych z przeprowadzonego w 1921 r. spisu powszechnego w całym kraju aż 33,1 proc. osób powyżej dziesiątego roku życia nie potrafiło czytać ani pisać. Problem występował z różnym nasileniem w poszczególnych regionach Polski.

Na terenie byłego zaboru pruskiego oraz Górnym Śląsku, gdzie już na początku XIX wieku wprowadzono obowiązek szkolny, analfabeci stanowili jedynie 4,2 proc. społeczeństwa. Sytuacja prezentowała się znacznie gorzej w dawnej Galicji oraz Królestwie Polskim. Tutaj analfabetów było odpowiednio 31,5 proc. oraz 31,7 proc. To jednak jeszcze nic w porównaniu z Kresami. Na wschód od Kongresówki czytać ani pisać nie umiało aż 64,7 proc. ludności.Dekret pełen literówek
Władze odrodzonej Polski doskonale zdawały sobie sprawę z wagi zagadnienia. Już 7 lutego 1919 r. Józef Piłsudski wydał dekret wprowadzający siedmioletni obowiązek szkolny dla dzieci od 7 do 14 r. życia. O stanie edukacji w Polsce świetnie świadczy sam fakt, że następnie opublikowano dwa sprostowania, korygujące łącznie kilkadziesiąt literówek i błędów językowych występujących w oświatowym zarządzeniu.

Dokument pozostał w mocy do początku lat 30. Nie znaczy to jednak wcale, że wprowadzono go w pełni w życie i że wszyscy najmłodsi z dnia na dzień zaczęli uczęszczać do siedmioletnich szkół powszechnych. W większości przypadków wiejskie placówki zapewniały jedynie edukację na poziomie elementarnym: cztery, trzy, a niekiedy tylko dwie klasy.

Wiele miejsca szkolnictwu poświęcała również przyjęta w marcu 1921 r. konstytucja, która zapewniała między innymi darmową edukację w placówkach państwowych i samorządowych oraz gwarantowała możliwość tworzenia szkół prywatnych. Potwierdzała także obowiązek szkolny na poziomie podstawowym.Szczytne deklaracje nie przystawały do szarych realiów odbudowującego się z ciężkich zniszczeń wojennych kraju. Aż do połowy lat 30. nierozwiązanym problemem pozostawała niewystarczająca liczba placówek szkolnych, których od 1922 do 1935 r. przybyło niespełna 400. Łącznie w roku szkolnym 1934/35 było ich 27 757. Jak krytycznie komentował "Głos Nauczycielski" władze nie dostrzegały konieczności organizacji nowych izb szkolnych, co "uwidaczniało się w sumach przeznaczanych przez sejm na budowę szkół".

W efekcie uczniowie (zwłaszcza wiejscy) często pobierali naukę w prywatnych domach, gdzie wynajmowano na ten cel pomieszczenia – rzecz jasna takie, które w żadnym razie nie spełniały standardów wymaganych od placówek edukacyjnych. Sytuacja uległa pewnej poprawie dopiero po śmierci Józefa Piłsudskiego, kiedy to wybudowano ponad 1000 placówek (głównie na Kresach Wschodnich), mających być żywymi pomnikami Marszałka.imo piętrzących się trudności pierwsze dziesięciolecie odrodzonej Polski upłynęło pod znakiem znacznej poprawy, jeżeli chodzi o wdrażanie obowiązku szkolnego. Liczby mówią zresztą same za siebie. O ile w roku szkolnym 1921/22 edukacją objęto 69 proc. dzieci, to osiem lat później już niemal 96 proc. Efekty widać w danych spisowych z 1931 r. Za analfabetów uznało się wtedy 23,1 proc. mieszkańców II Rzeczpospolitej.

W ogonie Europy
Mimo znacznego spadku odsetka osób, które nie potrafiły czytać ani pisać, Polska w dalszym ciągu mocno odstępowała od europejskiej czołówki. Przykładowo w Szwecji analfabetów nie było prawie wcale, w Czechosłowacji stanowili nieco ponad 4 proc. społeczeństwa, we Francji 5,1 proc., w Belgii niespełna 6 proc., w Estonii 8 proc., a na Węgrzech 9,1 proc.

Gorzej od Polski wypadały za to Bułgaria z 39,7 proc. analfabetów, Grecja z 43,9 proc., Rumunia z 45,5 proc. czy zajmująca pierwsze miejsce w niechlubnym rankingu Albania, gdzie czytać ani pisać nie potrafiło aż 80 proc. ludności.

Tragiczna sytuacja na Kresach
Wielki kryzys gospodarczy przyniósł załamanie także w dziedzinie oświaty. Osiągnięcia z lat 20. w dużym stopniu zostały zaprzepaszczone. W r. szkolnym 1934/35 aż 392 000 (11,3 proc.) dzieci w wieku od 7. do 13. roku życia w ogóle nie chodziło do szkoły. Cztery lata później były to wciąż 344 tys. (9,4 proc.). https://www.onet.pl/informacje/wielka-historia/zat...
Żabodukt Postów: 66699
kumak
Żabodukt, postów: 66699
Czwartek, 11 sierpnia 2022 12:49:14
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"KNYHY WYSELENYCH LEMKIW NE JE i chiba NE BUDE…”

Wróciłem z 42. Łemkowskiej Watry na Czużyni w Michałowie. Piękna, słoneczna pogoda. Atmosfera święta i rodzinnego pikniku, koncerty zespołów folklorystycznych i młodzieżowych. Stoiska z wydawnictwami o tematyce łemkowskiej i innej, czyli ja z książką o Ukraińcach i Polakach w Centralnym Obozie Pracy Jaworzno.
Miło było patrzeć na radość ludzi, którzy znajdowali w mojej książce, wśród więźniów obozu „Jaworzno”, nazwiska i zdjęcia swoich najbliższych.

Oo, posmotr, je mij nianio, dido! Barz Wam diakuju, pane Jewhene za Waszu praciu! Na znajdującej się obok sceny wystawie poświęconej Akcji "Wisła" i wysiedleniu Łemków do USRR (1944-46), kopie licznych dokumentów, w tym cytaty z moich książek. To miły akcent.

Nie jestem typem narcyza. Piszę o tym, gdyż wzruszające reakcje czytelników, ich szczere słowa wdzięczności za ogrom pracy włożonej przeze mnie w zebranie i opublikowanie kilku tysięcy nazwisk ofiar Jaworzna, wśród których było kilkuset Łemków, są dla mnie żywym dowodem na to, że takie publikacje powinny powstawać, bez dzielenia wysiedleńców z Akcji „Wisła” na Ukraińców, Łemków i łem Łemków. W 1947 r. władze komunistyczne traktowały wszystkich z jednakową brutalności, a więźniów Jaworzna w szczególności.

Watrze towarzyszyła dyskusja z udziałem historyków i działaczy Stowarzyszenia Łemków poświęconej 75. rocznicy Akcji "Wisła", którą poprzedziła znakomicie opracowaną przez Bohdana Kopczę prezentacja przedstawiająca tablicę z konturami granic etnicznych Łemkowszczyzny, nazwami wsi i liczbą wysiedlonych z nich w 1947 r. Łemków. Całość opracowana m.in. na podstawie wykazów wysiedlonych wsi i transportów wysiedleńczych opublikowanych w mojej książki Akcja "Wisła" 1947, czego autor prezentacji nie krył i osobiście mi podziękował za zgromadzenie tak ważnych danych.

W trakcie dyskusji, pod wpływem znakomitej prezentacji Bohdana Kopczy, zaproponowałem uczestnikom spotkania, a przede wszystkim władzom Stowarzyszeniu Łemków, wspólne opracowanie "Księgi wysiedlonych Łemków", która zawierałaby nazwiska, daty urodzenia, imiona rodziców wszystkich osób (rodzin) wysiedlonych z poszczególnych wsi Łemkowszczyzny w 1947 r., czyli około 30 tys. osób.

Uważam, że najwyższy czas, a właściwie to ostatni moment, by 75 lat po deportacji policzyć tych ludzi, zawołać po imieniu, choćby dla ich potomnych, którzy coraz częściej poszukują korzeni swoich rodzin. Wykazy wysiedlonych według miejscowości i powiatów byłyby dopełnione fragmentami ich wspomnień, listów, dokumentami, fotografiami, m.in. zgromadzonymi przez Jerzego Starzyńskiego w cennej kolekcji Archiwum „Kyczery” w Legnicy.

To duży projekt, który traktowałem dotychczas jako pierwszy etap w opracowaniu podobnej księgi również dla pozostałych powiatów i województw objętych wysiedleniem ludności ukraińskiej. Znam archiwa, wiem dokładnie, gdzie znajdują się wykazy wysiedlonych, mam gotową koncepcję, ale też świadomość tego, że jedna osoba tego nie ogarnie.

Niestety, to nie był chyba najlepszy pomysł. Według prof. Ołeny Duć-Fajfer z Krakowa, 1. zastępcy prezesa Stowarzyszenia Łemków, głównej oponentki, a właściwie jedynej na tym spotkaniu, która, jak pokazała to dyskusja, ma decydujący głos w kwestiach ideologicznych, nie jestem dostatecznie "koszerny", że tak powiem, by zajmować się problematyką łemkowską. Istnieje poważna obawa, że "zukrainizuję" Księgę, czyli z wysiedlonych Łemków zrobię Ukraińców. Na dowód przywołano m.in. tytuł mojej najnowszej książki o obozie Jaworzno, w którym jakoby świadomie pominąłem Łemków, choć de facto pisze o nich już w pierwszym zdanie wstępu.

Z kolei mój argument, żeby w takim razie stworzyć wspólną redakcję naukową, przykładowo na Uniwersytecie Jagiellońskim, która miałaby decydujący głos w kwestiach spornych, nie przekonał Pani wiceprezes. Podobnie jak ten, że zamiast tracić czas na akademicką dyskusję, lepiej skupić się na poszukiwaniu i gromadzeniu materiałów rozproszonych po kilkudziesięciu archiwach, ludzi chętnych do pracy nad tym projektem i funduszy na opłacenie kosztów kopiowania, kwerend w archiwach. No i uświadomieniem sobie, że Księga Wysiedlonych to nie polityka, a przede wszystkim kilka lat ciężkiej, mozolnej pracy.

Spotkanie skończyło się, nazwijmy to delikatnie, akademicko-jarmarczną awanturą. Czyli niczym. Nie pomogły nawet dość gromkie nawoływania Petra Murianki do przyjęcia jakiegoś konsensusu, człowieka mądrego i zazwyczaj spokojnego, a tu doprowadzonego do szewskiej pasji.

I to by było na tyle. Po tej dyskusji chyba wreszcie zrozumiałem, dlaczego przez 75 lat Łemkowie nie byli w stanie opracować własnej "koszernej" księgi więźniów Jaworzna, wyboru dokumentów do Akcji "Wisła", ani wspomnianej księgi wysiedlonych. Obawiam się, że upłynie kolejnych 75 lat i nie będzie już dla kogo tej księgi wydawać.

W sumie poczułem ulgę. Jestem już na emeryturze, czas zacząć wąchać kwiatki w ogrodzie, mam nadzieję, że nie prędko od strony korzeni…

P.S. Chciałbym podziękować Sewerynowi Kosowskiemu z Wrocławia, członkowi władz Stowarzyszenia Łemków, za serdeczne przywitanie i godne warunki stworzone do sprzedaży i podpisywania książki. Zaś Pawłowi Chomie i jego kolegom z Wydawnictwa "Kyczera" za pomoc w ich sprzedaży pod moją nieobecność, kiedy miałem spotkania. Cała nadzieja w Was młodych!

Na zdjęciach poniżej cytat z mojej książki, w której, o czym już zapomniałem, tak pięknie i prawdziwie, napisałem o tragicznym losie, jaki spotkał Łemków w latach 1944-46, eksponowany na wystawie dokumentów poświęconych powojennym deportacjom oraz tablice upamiętniające Akcję "Wisła". Dziękuję Mirkowi Kułykowi z Zielonej Góry za oprowadzenie mnie po swoim rodzinnym Michałowie i że mogłem poznać jego wspaniałą rodzinę.

I na koniec jeszcze jedna refleksja. Od wybuchu wojny w Ukrainie i zdradzieckiego ataku Rosji, w Polsce, przed Sejmem, nawet przed parlamentem Europejskim, ale również i na Łemkowskiej Watrze w Żdyni, wszędzie wiszą symboliczne flagi w barwach narodowych Ukrainy. O przydrożnych banerach z napisami "Jesteśmy z Ukrainą" już nie wspomnę To taki prosty, ale jakże czytelny symbol solidarności z Ukraińcami, w ich bohaterskiej walce z Rosją i jej barbarzyństwem, którego ten naród doświadcza każdego dnia. Na polu watrianym w Michałowie nie dostrzegłem ani jednej. Nawet, jak mawiają Łemkowie - macićkoji. Wzrok mam niestety już sterany, do czytania używam, okularów, więc jeśli jestem w błędzie - proszę mnie poprawić. Dziękuję.

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK