Polish Freedom Network
4 tgdSolpdoiSzn.lsoeredsls ·
Po co strzelać do ludzi?
Rząd polski nie strzela do ludzi i nie wsadza do więzienia za poglądy.
Szczuje tylko jednych na drugich, utrzymując swój elektorat w bojowym szyku. Dla współczesnych dyktatur, jak Polska czy Węgry, byłoby to zbyt drastyczne posunięcie. Reżim nie potrzebuje tak barbarzyńskich metod.
Są inne, równie skuteczne sposoby.
Jeżeli niezadowolony obywatel wychodzi na ulicę, to PISowska policja, powołując się na przepisy sanitarne i wymogi porządku publicznego, spałuje go trochę, ale tak, aby przeżył i aby nie było zbyt dużo krwi, wlepi mandat, przetrzyma w komisariacie, zabierze telefon i wywiezie gdzieś za miasto. Może przepuści młodych faszystów z bocznej uliczki, aby postraszyli protestujących. I to wszystko. Są, oczywiście, obywatele, jak Tuleya, Juszczyszyn, Morawiec czy Lempart, którym dla przykładu reżim chce dać nieco mocniej po łapach, ale nic na masową skalę.
Obywatel chce nadal protestować? Proszę bardzo, ale musi wiedzieć, że za każdym razem, kiedy rozwinie antyrządowy transparent, może coś przykrego mu się przydarzyć. I tak będzie zawsze, aż zrozumie, że protest uliczny nie ma sensu. A po protestach, które nie przynoszą skutku, przychodzi apatia. A zaraz za nią jest już zgoda na współpracę. I tu już dyktatura czeka ze słodkimi ofertami. Każdy może zostać Obajtkiem. Po co strzelać do ludzi?
Ale dyktatura pragnie czegoś więcej. Chce rozciągnąć władzę nad narodem i trzymać światową krytykę na dystans poprzez stworzenie permanentnego administracyjno-prawnego systemu. Który się zrośnie z Polską i stanie się stałym elementem naszego krajobrazu. System taki, gdy już zostanie wdrożony, będzie sam pilnował zamordyzmu, bez instrukcji Ducze. Bo Ducze kiedyś odejdzie i chciałby coś po sobie pozostawić. A to byłby samograj. I jednocześnie alibi dla dyktatury. Bo wtedy wszystko będzie zgodne z polskim porządkiem prawnym. Niech się Merkel odwali!
Polski system prawny jest właśnie przebudowywany w tym kierunku. Przyłębska, przykładowo, już wie, jak orzekać. Nie potrzebuje dzwonić do Ducze. Prezydent Duda kilka razy się zagubił, wskazując, że może mieć inne zdanie, ale teraz zgodził się być marionetką. Wreszcie znalazł swoje miejsce. Dyktaturze nic z jego strony już nie grozi.
No i Izba Dyscyplinarna! Co za piękny wynalazek! Unijny Trybunał Sprawiedliwości zakazał jej działania jeszcze w zeszłym roku, stwierdzając, że Izba ma charakter polityczny i nie może orzekać, bo nie jest sądem. Oj tam, oj tam! Jak to nie jest? Jest. Izba nadal represjonuje niezależnych i opornych sędziów, zawieszając ich w zawodzie, przenosząc na odległą prowincję albo zmniejszając im wynagrodzenie. Sędziowie zasiadający w Izbie też nie muszą o nic pytać Ducze. Wiedzą, co mają robić.
I wszystko odbywa się zgodnie z literą prawa.
Dariusz Wiśniewski