Tomasz Urbaś pisze a ja podzielam jego poglad;
"Stany Zjednoczone zgłosiły votum nieufności wobec Kaczyńskiego. Duda dostał od Stanów Zjednoczonych szansę na czystkę putinistów z rządu PiS. Trzaskowski otrzymał votum zaufania od prez. Bidena.
Stany Zjednoczone mają bardzo dobre informacje wywiadowcze. Jakość tych informacji potwierdza przebieg wojny rosyjsko-ukraińskiej.
Amerykanie ustalili, jak głęboko sięga infiltracja putinowska w rządzie PiSowskim. Kropką nad „i” była dywersja Kaczyńskiego w Kijowie z planem NATOwskiej misji pokojowej. Kaczyński został przez Amerykanów odsunięty od współpracy, dostał zakaz uczestniczenia w merytorycznych spotkaniach z prez. J. Bidenem.
Amerykanie postawili na dwie osoby: Dudę i Trzaskowskiego. Duda zmienił front i zerwał z polityką godzenia w USA, NATO i UE. Prezydent ma możliwość zbudowania jeszcze przed wyborami większości parlamentarnej opozycji i nieputinowskiej części PiS. Trzaskowski ma szansę zostać premierem rady ministrów po zdymisjonowania rządu Kaczyńskiego. Otwarte pozostaje pytanie: czy po wyborach, czy też w drodze konstruktywnego votum nieufności jeszcze przed wyborami (rząd techniczny).
Przełom polityczny w Polsce zwiększy jedność sojuszniczą NATO i UE w obronie demokracji, która dotąd była sabotowana przez Kaczyńskiego uderzającego w interesie Putina w zasady zachodniej cywilizacji. Putinowcy w rządzie Kaczyńskiego (np. w ministerstwie sprawiedliwości) i w instytucjach państwowych (m. in. TVP) wzmogą wycie i ryki ze świadomością, że będą oderżnięci od państwowych foteli.
Komentarze po wczorajszym przemówieniu marsz. Grodzkiego do Ukraińców pozwoliły ustalić osoby i środowiska chroniące interesy Putina w Polsce poprzez niestosowanie sankcji Zachodu, a tym samym godzące w bezpieczeństwo narodowe Polski i USA.
Zwiększenie jedności sojuszniczej w NATO i UE po upadku rządu Kaczyńskiego to pewniejszy parasol atomowy Stanów Zjednoczonych nad Polską zagrożoną atakiem taktyczną bronią nuklearną przez Putina.
Peuntą tego wątku niech będą słowa prez. J. Bidena o: rządach autokratycznych zaprowadzających ciemność, wrogach demokracji i wolności w tym wolności słowa i zgromadzeń. Z punktu widzenia tych kryteriów J. Kaczyński stał się wrogiem demokracji, wolności i... Stanów Zjednoczonych."