a kto każe się przebierać chłopcom za dziewczynki a dziewczynkom za chłopców? Fajnie pokazać dzieciom, że policjant to nie zawsze mężczyzna, że kobieta też może gasić pożary, że facet może kochać gotować, że może być projektantem mody (niekoniecznie od razu gejem), tańczyć w balecie. W małych chłopcach od małego tłumi się okazywanie uczuć - nie becz, nie maż się, chłopaki nie płaczą, jak się przewróci - nie rycz - NIE BĄDŹ BABĄ. A później jako dojrzałe kobiety mamy do tych biednych facetów o wszystko pretensje - bo nieczuły, bo nie mówi, że kocha, bo faceci to w ogóle debile z innej planety. A jacy mają być? Wiadomo, że to, co piszę absolutnie nie odnosi się do wszystkim, wiele zależy od postawy rodziców.
T.o, podałaś pewne przykłady z programu, ale nie za bardzo wiem o co ci chodzi (nie złośliwie). Bajki o których mowa powstawały wiele lat temu więc nikt nie wymaga od Królewny Śnieżki strajku, że ma w czterech literach krasnoludków, niech sobie sprzątają sami, od Śpiącej Królewny żeby to ona jeździła po świecie i szukała księcia, którego mogłaby pocałunkiem wybudzić ze snu. Autorkom chodziło o coś zupełnie innego.
Pewnie, że w programie są rzeczy z którymi niekoniecznie się zgadzam, ale przekonanie, że ten program spowoduje, że wyrośnie nam pokolenie gejów, transwestytów, transseksualistów, rodzin patchworkowych to chyba lekka przesada,