czarownico, ja też przeczytałam ten program Fundacji Edukacji Przedszkolnej (stosowany w przedszkolu ze słynnej afery z fotami chłopca w peruce). Większość to nic nowego, ale co powiesz na to:
"Inni specjaliści polecają czytanie dzieciom książek, w których zamieniono miejscami
tradycyjne role, na przykład bajkę o pięknym księciu, który zostaje uratowany przez
dzielną księżniczkę. To tylko jeden ze sposobów. Kiedy wybierasz książki dla dzieci,
staraj się znaleźć równowagę między płcią głównych bohaterów. Wybieraj historie, w
których kobiety i mężczyźni są i bohaterami i złoczyńcami, etc. Jak wskazują badania,
fabuły koncentrują się zazwyczaj na dokonaniach mężczyzn i prezentują bohaterów
tendencyjnie, wspierając tym samym siłę stereotypów. Pamiętaj o tym, by dyskutować o
fabule i omawiaj zarówno męskich jak i żeńskich bohaterów – wszak zarówno mężczyźni
jak i kobiety mogą dokonać wielkich rzeczy."
Powiedz mi, co to wnosi? Polecają zamianę bajek, żeby kobiety też były złoczyńcami? Super...pełne równouprawnienie...nie mówiąc o tym, że są setki, tysiące bajek, a autorzy (fragment wyżej, nie wklejam całości) jakby nie znali innych poza bajkami Grimmów! Których ja przykładowo nie lubię. I na tym to bazuje.
Albo to: "Można także rozmawiać o dyskryminacji, na którą narażone są dziewczęta i kobiety. Nie
chodzi nam, rzecz jasna, o to, by wprowadzać pojęcie dyskryminacji i uczyć dzieci jego
prawniczych definicji, ale o to, aby temat praw dziecka i praw kobiet potraktować jako
punkt wyjścia do mówienia o tym, jaka jest różnica między zapisaniem jakiegoś prawa w
konwencjach, Konstytucji czy innych dokumentach, a jego rzeczywistą realizacją. Prawa
kobiet pozostają, niestety, kopalnią przykładów na to, jak trudno przejść od tworzenia
przepisów równościowych do przyjęcia równościowej postawy." - czy to są propozycje dla przedszkolaków? Litości!
Albo propozycje zabaw:
"4. Pokaż dzieciom przygotowane ilustracje kobiet i mężczyzn w zawodach „typowo”
kobiecych i męskich oraz nietypowych (np. kobieta jako pielęgniarka, mężczyzna –
kierowca oraz mężczyzna pielęgniarz, kobieta – kierowczyni itp.)5. Na płachcie papieru po jednej stronie przyczep postać dziewczynki, po drugiej
chłopca. Poproś dzieci, by wybrały z przygotowanych przez ciebie ilustracji i przypięły
po stronie rysunku z dziewczynką te, które mogą wykonywać kobiety, a które mężczyźni. "
Czy naprawdę trzeba aż specjalnych programów do tego? Czy dzieci nie widzą same, że kobiety są lekarzami, motorniczymi, a mężczyźni też pracują np. na kasie w hipermarketach?
Był też fragment o kącikach tematycznych w przedszkolach - że są kuchenki albo warsztaty. I komentarz: Już na pierwszy rzut oka każda z nas może określić, które z tych kącików
przypisałybyśmy dziewczynkom, a które chłopcom. Można więc mieć obawy, że
tworzenie kącików o takiej tematyce może przyczynić się do wzmacniania stereotypów
płciowych" - bujda. Sama pamiętam z mojego przedszkola, że i chłopcy gotowali i bawili się w sklep (patrzcie w PRL, a jaki postęp), dziś jest tak samo i nikt żadnych problemów z tym nie ma. Po kiego grzyba tak naciągać fakty?
Po co te programy? Otóż po to: tworzy się pseudonaukę, stwarza pseudoproblemy, a potem fundacje, organizacje, które zarabiają na programach mających "rozwiązywać" te pseudoproblemy. Kasa idzie z Unii, no ale kto do tej Unii płaci składki? Pan płaci, pani płaci...
Masz rację, nie każdy w google sam znajdzie i się zapozna. A skąd wzięto pomysł na tę perukę dla chłopca to już zupełnie nie wiem.