GUS ogłosił wczoraj szokujące dane. Produkt Krajowy Brutto w II kwartale spadł względem I kwartału o ponad 2%. To bardzo dużo, zważywszy, że jest relacja kwartał do kwartału, a nie w skali rocznej. W połączeniu z ponad 15-sto procentową inflacją wskazuje, że zgodnie z obawami ekonomistów, gospodarka wchodzi w stadium stagflacji.
Stagflacja, czyli połączenie galopującej inflacji ze spowolnieniem gospodarczym to najgorsze, co może spotkać gospodarkę. Polityka pieniężna prowadzona przez NBP staje się bezradna: jeżeli Rada Polityki Pieniężnej będzie zacieśniała tą politykę w celu zwalczania inflacji (co ostatnio niemrawo robiła) zacznie wpędzać gospodarkę w recesję, jeżeli będzie luzowała rośnie ryzyko hiperinflacji.
Jedynym skutecznym lekarstwem na stagflacje są inwestycje. W nowoczesnej gospodarce źródłem inwestycji mogą być nie tylko podmioty gospodarcze, ale również konsumenci (głównie z tzw. klasy średniej) poprzez rynek kapitałowy i działające na nim fundusze. Przeznaczanie środków na inwestycje, a nie na konsumpcje zmniejsza presję inflacyjną. Poza tym inwestycje zwiększają wydajność pracy, a więc ilość dóbr i usług, które można wytworzyć w gospodarce limitowanej dostępnością źródeł energii.
Inwestycje zarówno osób fizycznych, jak i podmiotów gospodarczych są stymulowane zaufaniem do ustawodawcy i w ogóle do państwa. W zdrowych gospodarkach inwestycje powinny stanowić znacznie ponad 20% Produktu Krajowego Brutto. W Polsce w 2015 roku mieliśmy 20%. Od tej pory stopa inwestycje systematycznie, co roku spada. W 2021 roku spadła poniżej 17%.
https://www.money.pl/gospodarka/spadek-pkb-polski-r...