Ludzie, co Wy tutaj piszecie? Szkoła? Sanepid? Komisja Oświaty? Dyrektor szkoły? Niskie temperatury? Zwalczanie plagi wszawicy?
Przede wszystkim należy zacząć od siebie. Jak dziecko ma wysoką gorączkę czy inne objawy choroby, to każdy z nas pędzi do lekarza i nie zastanawia się, od kogo dziecko załapało wirusa. A jak ma insekty, to podnosimy wielkie larum, że szkoła i inne odpowiedzialne placówki nic nie robią. Przede wszystkim trzeba przynajmniej raz w tygodniu poświęcić 5 minut na kontrolę włosów dziecka, a nie pisać na forum. A gdy okaże się, że dziecko ma insekty- nie trzymać tego w tajemnicy, tylko poinformować szkołę, że jest problem i wspólnie poszukać jego źródła a nie chować głowę w piasek i udawać , że problem nas nie dotyczy... Nawet niewydolna wychowawczo matka może nie mieć świadomości, że stanowi zagrożenie dla innych.
Moja koleżanka, nauczycielka edukacji wczesnoszkolnej, od pewnego czasu nosi krótkie włosy. Gdy z troską pochylała się nad uczniami, jej długimi pięknymi włosami zachwyciły się również wszy... Komu z wymienionych na początku postu podmiotów powinna zgłosić swój problem? A może rodzicom? Czy też własnoręcznie rozprawić się z problemem ? A może najpierw, bez zgody rodziców, narażając na szwank godność 24 wychowanków, przejrzeć im głowy? Nie ma takich uprawnień, to powinni zrobić rodzice, systematycznie...
Wiecie, jak wygląda większość szatni w szkołach? Haczyki w odległości 20 cm w boksach klasowych... Zimą, to raj dla insektów. Więc zamiast pisać bzdety na forum, czy to radny czy zwykły obywatel- poświęćcie drodzy rodzice czas na kontrolę głów Waszych dzieci.













