Nie zawsze kupno Polskich produktów przekłada się na wzrost płac dla pracowników, tak jak napisał kumak w wielu miejscach pracy panuje wyzysk. Ale z drugiej strony rezygnacja z zakupów Polskich produktów to utrata miejsc pracy dla Polaków. Niedawno zaczęłam zwracać na to uwagę robiąc zakupy w marketach, zobaczcie mamy pomidory z Hiszpanii, ziemniaki z Grecji, nawet świeże warzywa jak sałata, szpinak itp z zagranicy. Kupując takie produkty powodujemy, że polski rolnik nie może sprzedać swoich plonów, lub sprzedaje je za bezcen np. 15gr za kilogram ziemniaków. Ale co ciekawe, spadek cen dla rolnika nie powoduje spadku cen dla konsumenta, cena kilograma żywca wołowiny spadła dla rolnika o 3zł na kilogramie w ciągu kilku dni po aferze z ubojem rytualnym, wołowina w sklepach nie staniała. Natomiast ostatnio nieco lepiej płacą na skupach za wieprzowinę więc i cena w sklepach rośnie, już nie ma schabu po 13zł czy promocji na łopatkę po 8zł. Wydaje mi się więc, że trzeba być świadomym, że Polski przedsiębiorca dorabia się na producencie, pracowniku i nieświadomości konsumenta, ale nie kupowanie polskich produktów spowoduje straty dla naszego społeczeństwa, bo to my mamy w rodzinach rolników, nasze rodziny pracują w tych sklepach na kasach, czy przy produkcji butów. I jeśli zakład upadnie to ktoś nam bliski zostanie bez pracy a nie jakiś Chińczyk czy Koreańczyk.