"Bawimy się, by pokazać, że w Krakowie nie ma żadnej wojny. Wojna w Ukrainie to nie nasza sprawa"Dyskoteka na krakowskim Rynku z podtekstem. Ludzie nie wiedzą, że ma antyukraińskie przesłanieawimy się, by pokazać, że w Krakowie nie ma żadnej wojny. Wojna w Ukrainie to nie nasza sprawa - mówi jeden z animatorów dyskoteki, która od kilku miesięcy codziennie odbywa się na płycie Rynku Głównego w Krakowie.
"Macarena", "Wódko ma", pląsy, kółka i wężyki — tak od kilku miesięcy jest każdego wieczoru na krakowskim Rynku, bez względu na pogodę. Głośne, taneczne zabawy, gromadzą setki ludzi. Pod pomnikiem Adama Mickiewicza ruszają się w rytm wpadających w ucho hitów krakowianie i turyści. Dyskotek na Rynku nie da się zatrzymać, bo zgłoszono je do urzędu jako zgromadzenia, a do tego każdy ma prawo.
https://krakow.wyborcza.pl/krakow/7,44425,32312261,dyskot...