Andrzej Jeziorański "Wszyscy jakoś umieją się z nimi dogadać, tylko nie my." Tzn. kto są ci wszyscy, którzy się z nimi dogadują?
"Wybaczylibyśmy wszystko wszystkim" - nie do końca bym się z tym zgodził, poza tym to nie Zachód - w pełnym tego słowa rozumieniu - jest zagrożeniem, tylko kacapia. Była, jest i będzie... To oni jedyni z naszych sąsiadów mają zapędy imperialne i nie moga przeboleć, że Polska wypadła z orbity ich wpływów. Czytaj: podporządkowaniu w sferze politycznej i po części gospodarczej. Proszę sobie poczytać o gospodarce rabunkowej po wyzwoleniu w 1945.
Pragmatyzm jest taki, że wojna już trwa w najlepsze w cyberprzestrzeni, z naszymi "braćmi" Rosjanami. I nic sobie nie "ubrdaliśmy"! Od Rosji przez wieki przychodziło TYLKO zło. Nigdy - mimo sąsiedztwa - nie istniał czas współpracy za obopólną, niewymuszoną zgodą. Nigdy. Zawsze byliśmy traktowani jako państwo wasalne, niezasługujące na pełnoprawne, samodzielne istnienie. Kacapia, to państwo, gdzie przeciwnicy polityczni są truci, wyrzucani przez okno, zamykani i torturowani w łagrach, popełniają "samobójstwa. To państwo, które braci Słowian - jak to często powtarzał Putin - pali żywcem fosforem, gwałci, rabuje, torturuje jeńców, burzy całe miasta i porywa dzieci rusyfikując je... TUŻ za naszą granicą.
George Patton mówił, jak jest... - „Rosja wyssała krew z Polski. Jeśli Rosjanom się nie podoba, niech idą w p…du. Powinniśmy wydać im wojnę. Pozwoliliśmy siłom Czyngis-chana wejść do Europy”
8 maja 1945 roku w dniu zakończenia wojny w Europie, podczas konferencji prasowej George Patton zszokował słuchaczy, mówiąc:
Ta wojna zakończyła się dokładnie tam, gdzie się zaczęła. Na podwórku Hunów. (..) Ale na tym nie koniec. (..) To, co zrobili dzisiaj politycy w Waszyngtonie i Paryżu, podobni do ołowianych żołnierzyków, to historia, o której będziecie pisać przez jakiś czas. (…) Pozwolili nam wykopać w cholerę jednego gnoja, a jednocześnie zmusili, żebyśmy pomogli usadowić się następnemu, równie złemu albo jeszcze gorszemu niż tamten. (..) Wygraliśmy tylko szereg bitew, nie wojnę o pokój. (..) Będziemy potrzebowali nieustającej pomocy Wszechmogącego, jeśli mamy żyć na jednym świecie ze Stalinem i jego morderczymi zbirami”. „Zastanawiam się, co powiedzą dzisiaj – ciągnął dalej – wiedząc, że po raz pierwszy od stuleci pozwoliliśmy siłom Czyngis-chana wejść do Europy Środkowej i Zachodniej. Zastanawiam się , jak się czują, wiedząc, że w naszych czasach nie będzie pokoju, a Amerykanie, także ci, którzy się dopiero urodzą, będą musieli walczyć z Rosjanami jutro albo za piętnaście czy dwadzieścia lat. Dzisiaj powinniśmy powiedzieć Rosjanom, że mają iść w cholerę, zamiast ich słuchać, kiedy nam mówią, że mamy się cofnąć. To my powinniśmy im mówić, że jeśli im się nie podoba, niech idą w pizdu, i wydać im wojnę. Pokonaliśmy jednego wroga ludzkości, ale umocniliśmy drugiego, znaczenie gorszego, w którym jest więcej zła i zajadłości niż w pierwszym”.
Jak generał Patton wyrzucał sobie, że nie podarł porozumienia z Sowietami. „Oni zrobią z nich wiecznych niewolników” – WIĘCEJ!
Na koniec stwierdził otwarcie: „Niestety, niektórzy z naszych przywódców są po prostu cholernymi durniami i nie mają pojęcia o historii Rosji. Cholera, mam wątpliwości, czy wiedzieli chociaż tyle, że Rosja jeszcze niecałe sto lat temu zajmowała Finlandię, wyssała krew z Polski i zrobiła z Syberii więzienie dla własnego narodu. Wyobrażam sobie, jak szydził Stalin, kiedy uzyskał od nich wszystko podczas tych nibykonferencji”.
Warto dodać, że Patton zapisał w swoim dzienniku:
„Rosjanie to rasa zasługująca na pogardę. Zwykłe dzikusy. Moglibyśmy ich rozpirzyć w cholerę”.
I szkoda, że do tego nie doszło... Proszę sobie przeczytać o Operacji Unthinkable. Jakżeż spokojniej by było na całym kontynencie...
To jedyne słuszne podejście do tej kacapskiej swołoczy.
Kultura "przez duże K", która tam jest obecna, była i jest tylko za przyzwoleniem władzy. Wszyscy którzy ją tworzą, a nie wyemigrowali, w ten czy inny sposób chwalą i pielęgnują etos kacapskiej "duszy" i porządku jaki panuje w kraju. A co najmniej nie poruszają tego tematu - zło triumfuje nie dlatego, że nie ma dobra, tylko dlatego, że dobrzy ludzie są bierni i obojętni.
Chwalony tak Dostojewski jest tego przykładem, przy czym Polaków wręcz nienawidził. Podobnie zresztą jak Puszkin...
Naród, z tą ich tak wielką "kulturą", który przez WIEKI niszczył i upokarzał całe narody, głodził i wymordował miliony istnień ludzkich w tym w dużej mierze własnych obywateli(!), absolutnie nie zasługuje na żadną uwagę i szacunek.
Cywilizacja turańska - jak określał m.in. Rosjan Feliks Koneczny.
Cała aktywność polityczna w ramach tej cywilizacji ma zdaniem Konecznego charakter wojskowy. Władców nie obowiązuje moralność (stąd Koneczny mówił o indywidualizmie tej cywilizacji). Nie rozwinęła żadnej z nauk, jednak szybko przyswajała sobie wszelkie wynalazki w dziedzinie wojskowości. Uznaje równoprawność monogamii, poligamii i konkubinatu. Pozornie panuje w niej indyferentyzm religijny, jednak często religia była w jej ramach wykorzystywana jako przyczyna wojen, nie miała natomiast nigdy wpływu na moralność publiczną czy stosunki społeczne.
Natomiast okrucieństwo jest wpisane w rosyjską kulturę jak matrioszka czy bałałajka. Rosyjski biały oficer opowiadał Gorkiemu, że "(…) zabić Rosjanina, jakie to ma znaczenie? Ich tylu, że nawet się nie zauważy, jeśli jakichś zabraknie. Spójrzcie na przykład na te wioski: one mogą zniknąć z powierzchni ziemi, gdy tylko zechcemy, na co one potrzebne? A zresztą, niech czort weźmie całe nasze chłopstwo i wszystkie nasze sprawy".
Sam Gorki pisał, "że najbardziej jaskrawą cechą moskiewskiego narodowego charakteru jest właśnie okrucieństwo, tak jak humor – angielską".
Stanisław Brzozowski w powieści "Płomienie" z 1908 roku pisał: "Życie ludzkie nie było nigdy święte dla żadnego rządu, a szczególnie tu! Tu w Rosji (...) z człowiekiem można zrobić wszystko, wziąć go na 35 lat do wojska, zabić pod kijami. (...). Władza nie dała się rozwinąć godności, i tak żyją ci ludzie nieustannie krzywdzeni, krzywda otacza ich zewsząd, wrasta w nich, staje się ich naturą".
Biedny naród? Nie. Putin nie spadł z nieba, tak samo jak Hitler.
PS Tak, jestem zagorzałym rusofobem. Kacapy na to solidnie zapracowali. Wystarczy znać tylko dobrze historię WŁASNEGO kraju.