Ludzie, przecież SKM do Mińska to jest totalna abstrakcja! Która może się spełni gdy rozwój urbanistyczny Warszawy rozleje się na dzisiejsze jej obrzeża. Od początku, gdy usłyszałem o możliwości SKM do Mińska, to wiedziałem, że to bajka lub surrealistyczne marzenie ściętej głowy. Nie takie miasta pod Warszawą nie mają SKM, a Mińsk ma mieć?! Piaseczno, Grodzisk, Nowy Dwór, Wołomin, Błonie są bliżej stolicy niż my i też muszą się obejść smakiem szybkiego pociągu. To po pierwsze. A po drugie, wystarczy spojrzeć na mapę jaki krajobraz dominuje między Mińskiem a Sulejówkiem, a na przykład Warszawą a Wołominem, czy Piasecznem. Po naszej stronie gminy wiejskie, wsie i obszar jeszcze kiepsko zurbanizowany, a tam praktycznie ciągłość zabudowy, teren silnie zurbanizowany, zamieszkały. Ot co! Jeśli do Mińska kiedykolwiek przyjedzie pociąg SKM, to najpierw usłyszymy o otwarciu linii do miast bliżej Warszawy - taka jest logiczna kolejność. My i Żyrardów musimy czekać. Oby nie za długo... :)