Mam wrażenie, że nasze koleje z roku na rok cofają się w rozwoju i pogrążają. Zamiast poprawiać standard to jest coraz gorzej, nie mówiąc o opóźnieniach itp.
Już chyba wolałem jak jeździło więcej starych "kibelków", ale przynajmniej drobne załamania pogody nie przeszkadzały im i dojeżdżały do celu (chociaż też nie zawsze :)
Zastanawia mnie skąd 30 minutowe opóźnienia na Śródmieściu, jeśli ten pociąg wyrusza z Zachodniej?



