nigdy nie obawiałem się kontroli, jeżdżę kilkanaście lat - raptem jakieś pouczenia czy małe mandaty. Podtrzymuję swoje zdanie - nie informuję o "tajniakach" i "nie sygnalizuję łapanki", bandziory za kółkiem mają być wyłapani, bo z pijaństwem Polaków i wsiadaniem za kółko niestety nie da się nic zrobić (publikować twarze i dane - to by się przydało na początek). Szkoda, że jeszcze nie wprowadzono u nas bardzo dotkliwych kar finansowych za prowadzenie po pijaku, to też mogłoby przemówić do niewielkiej wyobraźni tych sk**ów.
Emocje mnie ponoszą, ale ostatnio nie ma dnia bez tych tragicznych wypadków, w których giną niewinni ludzie a pijany bandzior jak chlał tak będzie chlać dalej, bo co mu grozi - te śmieszne kary?