15°C

43
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 13.24
PM25: 25.56 (170,42%)
PM10: 33.61 (74,69%)
Temperatura: 14.80°C
Ciśnienie: 1006.95 hPa
Wilgotność: 80.07%

Dane z 05.06.2026 03:00, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Mińsk wolny od Tuska

2215 postów
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Wtorek, 10 października 2023 12:15:12
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Chyba nadszedł czas, by przypomnieć swój własny hot16challenge z 2020 roku. Bo tekst się aktualizuje z każdym miesiącem, dniem, a nawet godziną.

CODZIENNY WIERSZ PRZEDWYBORCZY

Andrzej Saramonowicz - TO WSZYSTKO PIS DA

Wielka ojczyzna od gór do morza
Od Nowogrodzkiej do Żoliborza,
Kraj, który światu przykładem świeci,
Gdzie ksiądz najczulej przytula dzieci,
A pan Jezusek jest jak całusek,
Kto w to nie wierzy ten żyd i rusek,
Gdzie nas pilnuje żołnierz wyklęty.
By nikt nie został stąd ukradnięty.
Takiej ojczyzny chcą dziś rodacy!
Kto nam ją jebnie szybko na tacy?

To wszystko PiS da, to wszystko PiS da,
To wszystko PiS da, PiS da i już.
To wszystko PiS da, to wszystko PiS da,
To wszystko PiS da, PiS da i już.

Kraj Europie w dupę nakopie
Chociaż nim rządzi niewielkie chłopię.
Dumna ojczyzna, tu popatrz blizna
W karcie dań kotlet, bóg i trucizna
Kraj dobrej zmiany, gdzie Polak co chce,
To zrobi, choćby był bezmózgowcem
Byle był wierny, może być mierny
Prezes pozwoli mu na westerny.
My w takiej Polsce pragniemy wzrastać!
Czyja ją stworzy ręka żylasta?

To wszystko PiS da, to wszystko PiS da,
To wszystko PiS da, PiS da i już.
To wszystko PiS da, to wszystko PiS da,
To wszystko PiS da, PiS da i już.

To wszystko PiS da, to wszystko da PiS
Pobłogosławi, co umarł, papież,
To wszystko da PiS, to wszystko PiS da,
Co nam drożyzna, syf i dulszczyzna,
Pozwól, że swoją prawdę ci wyznam
Dobrozmianowa amatorszczyzna,
Przez nich tu nawet ziemia nieżyzna,
Trzaska koszula, tu popatrz blizna.

I tak się kończy ma wyspiańszczyzna.
Chuja mieć będziesz, gdy wszystko PiS da.
#codzienniejedenwiersz
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Wtorek, 10 października 2023 20:18:52
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jest kumak--jest wesoło.
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Wtorek, 10 października 2023 21:33:01
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Ruska rakieta pod Bydgoszczą, białoruskie śmigłowce po polskiej stronie granicy, a żołnierze i sprzęt traktowani jako "scenografia" na konferencjach PiS-owców w obliczu wojny za naszą granicą. To nie jest bezpieczeństwo, to chaos Błaszczaka. https://www.facebook.com/photo/?fbid=711779140968852&am...
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Środa, 11 października 2023 01:09:14
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jak żyć? Były premier się martwi.

Kiedy na kartce przychodzą nowe wytyczne a starych się nie pamięta.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 11 października 2023 10:30:38
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Działaczki pozbawione głosu na spotkaniu Tuska z kobietami. Wystąpił za to eks-policjant z przeszłością w SLD

Na otwarte spotkanie Donalda Tuska z kobietami w Łodzi nie zostały dopuszczone do zadania pytania trzy działaczki społeczne, startujące w wyborach z list Prawa i Sprawiedliwości. Głos dostał za to emerytowany policjant, Jarosław Berger, przez wiele lat związany politycznie z SLD.
Znana łódzka społeczniczka, która od lat pomaga kobietom w trudnej sytuacji życiowej, Agnieszka Wojciechowska van Haukelom z Iwoną Rasałą i Justyną Łuczyńską, chciały zapytać o przyszłość polskich kobiet z perspektywy KO.

- Chciałyśmy zapytać, o jakie prawa kobiet, oprócz aborcji i in vitro, walczy Koalicja Obywatelska między innymi w Łodzi, bo przede wszystkim te prawa akcentują w przestrzeni publicznej działacze KO

- powiedziała Wojciechowska van Heukelom.

- Nie dopuszczono nas do głosu - podkreśliła.

- Spotkanie było otwarte i dostępne dla wszystkich chętnych, a wchodząc bez przeszkód myślałyśmy, że możemy zapytać przewodniczącego Tuska, jak widzi przyszłość wszystkich polskich kobiet, nie tylko sympatyczek KO

- zaznaczyła dodając, że jako bezpartyjna konserwatystka startuje z łódzkiej listy PiS, a Rasała i Łuczyńska też są na tej liście.
Społeczniczka zwróciła uwagę, że w spotkaniu "Kobiety na wybory" wzięły udział panie z całej Polski.

- W pierwszej części swojego przemówienia przewodniczący Tusku wskazywał, że "do wywalczenia są ciągle podstawowe prawa i wolności kobiet w Polsce", ale niestety, nie mogłyśmy - w ramach wolności kobiecych - poruszyć interesujących nas kwestii - ubolewała Wojciechowska van Heukelom.

Łódź jest kobietą?
Zaznaczyła, że w Łodzi kobiety są w bardzo złej sytuacji, a miastem kieruje przecież partyjna koleżanka Donalda Tuska.

- W Łodzi, zarządzanej przez 13 lat przez kobietę, prezydent Hannę Zdanowską i dwie inne kobiety piastującymi funkcje jej zastępczyń, kobietom, żyje się bardzo źle. Nikt nie myśli o samotnych matkach, nie ma instytucji miejskiej, w której mogłyby się schronić. Miasto nie ma też pomysłu, jak pomagać kobietom skrzywdzonym przemocą domową

- wskazała Wojciechowska van Heukelom. "Nie dostałyśmy szansy na wyartykułowanie tych problemów w obecności pana Tuska i siedzącej na widowni prezydent Zdanowskiej" - podsumowała.
"Legendy policji"
Na początku spotkania, jeszcze zanim oddano głos działaczkom i sympatyczkom KO, Donald Tusk dał mikrofon dwóm emerytowanym podinspektorom policji z Łodzi.

- Legenda policji Jarosław Berger i lider związków zawodowych policji w regionie Krzysztof Balcer. Panowie, wiem, że chcecie coś powiedzieć w imieniu polskich policjantek i policjantów - zapowiedział emerytowanych funkcjonariuszy przewodniczący PO.

- Przyszedłem tutaj, aby w imieniu moich koleżanek i kolegów podziękować panu premierowi za słowa, które niedawno pan powiedział o policjantach i funkcjonariuszach służb mundurowych na spotkaniu w Płocku - zwrócił się do Donalda Tuska szef NSZZ Policjantów województwa łódzkiego podinsp. Krzysztof Balcer, wieloletni policyjny negocjator. - Szanowni państwo, to prawda, my jesteśmy normalni, my chcemy normalnie służyć - powiedział. - My bardzo prosimy, żeby odpolitycznić policję, prosimy, żeby odpolitycznić inne służby - zaapelował na spotkaniu z szefem KO podinsp. Balcer.

Drugi z emerytowanych funkcjonariuszy, nazwany przez Tuska "legendą policji", to podinsp. Jarosław Berger. Zaczynał służbę jeszcze w Milicji Obywatelskiej, a w latach 90. ub. w. był rzecznikiem KWP w Łodzi. Wówczas to Berger występował w obronie swoich szefów, którzy 1 maja 1997 r., w trakcie wizyty w Łodzi ówczesnego ministra spraw wewnętrznych i administracji Leszka Millera, wydali rozkaz zatrzymania protestującej prawicowej młodzieży, a potem - na placu Wolności w Łodzi - policjanci nie zatrzymali lewicowych aktywistów, którzy pobili dziennikarzy.

Berger był trzykrotnie wybierany na radnego z list SLD. Kilkanaście lat temu zapisał się do SLD. Odszedł z partii w 2016 r. Berger był doradcą wieloletniego barona SLD, a obecnie "jedynki" na sejmowej liście KO w Łodzi, posła Dariusza Jońskiego, na którego konferencjach prasowych jest do dziś często widywany. Podczas wtorkowego spotkania kobiet z Tuskiem, Berger wspominał swoją służbę w policji. "Czy rządziła prawica, czy lewica, zawsze staliśmy na straży prawa" - zapewnił. "To, co dzieje się dzisiaj, kiedy komendant główny strzela z granatnika, a jego podwładni wciągają do radiowozu bezbronne kobiety, to czas, kiedy trzeba powiedzieć, że to się już kończy. Od teraz przyrzekamy wam, że policja znowu będzie bronić słabszych" - powiedział emerytowany podinsp. Berger podczas spotkania łódzkich kobiet z Donaldem Tuskiem.
https://niezalezna.pl/polska/dzialaczki-pozbawione-g...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Czwartek, 12 października 2023 13:37:02
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Z wypowiedzi i działań Tuska można wnioskować, że pucz, także wojskowy, uważa on za wyższą formę demokracji

Apelowanie do wojska wprost wynika z wcześniejszych prób usunięcia demokratycznie powołanego rządu i prezydenta niedemokratycznymi metodami.
Wygląda na to, że Donald Tusk namawiał do buntu w wojsku, podczas gdy przekonywał, że odwrotnie. Mówił:

„To wszystko [złożenie wniosków o wypowiedzenie stosunku służbowego przez generałów Rajmunda Andrzejczaka i Tomasza Piotrowskiego] dzieje się w sytuacji, kiedy trwa wojna za naszą wschodnią granicą, a na Bliskim Wschodzie narasta konflikt, który może lada godzina zmienić się w konflikt globalny. Szczególnym kontekstem dla tej sytuacji jest fakt, że za sto godzin odbędą się w naszym kraju wybory parlamentarne. Jak nigdy w ostatnich latach potrzebujemy poczucia stabilności i bezpieczeństwa”.

Takie występy (wyskoki) jak Tuska nie umacniają poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa, tylko je niszczą. Tym bardziej że nie doszło do dymisji, ogłoszonej przez przewodniczącego PO, jeszcze 10 wysokich oficerów Dowództwa Generalnego. Tusk nawijał makaron na uszy, jakoby „wszyscy w Polsce rozumieli powody, dla których tak wielu żołnierzy, oficerów i generałów ma dosyć sytuacji, jaka zapanowała w ostatnich latach, a szczególnie miesiącach, w relacjach między partyjną władzą a Wojskiem Polskim”. Szkoda, że sam Tusk nie rozumie, że wojsko działa na rozkaz i nie miesza się w politykę, bo inaczej grożą różnego rodzaju pucze.

Warto cytować artykuł 26. konstytucji, że „siły zbrojne zachowują neutralność w sprawach politycznych oraz podlegają cywilnej i demokratycznej kontroli”, tylko trzeba poważnie traktować tę podległość. Wojskowi nie mogą polemizować ze swoimi cywilnymi zwierzchnikami, tym bardziej publicznie, mogą tylko drogą służbową przekazać odpowiednie raporty. Wojsko to nie jest klub dyskusyjny, tylko służba, i to ściśle zhierarchizowana.
poster

Każde polityczne usamodzielnienie się wojska jest w demokracji niedopuszczalne. Od polityki są w wojsku i dla wojska minister obrony narodowej oraz zwierzchnik sił zbrojnych. Dlatego niedopuszczalne jest publiczne zwracanie się wojskowych do społeczeństwa, tym bardziej czynnych dowódców. Jeszcze gorsze jest podważanie politycznych kompetencji cywilnych zwierzchników.

W historii III RP doszło już do sytuacji, gdy wojskowi próbowali ustawiać, a nawet dymisjonować swoich cywilnych zwierzchników. To tzw. obiad drawski z 30 września 1994 r. I jest to najbardziej wstydliwe oraz łamiące wszelkie standardy wydarzenie dotyczące wojska i państwa po 1989 r. Wtedy na poligonie drawskim, podczas kursu metodyczno-szkoleniowego najwyższej kadry dowódczej Sił Zbrojnych RP (dowódców okręgów wojskowych i rodzajów Sił Zbrojnych), ówczesny prezydent Lech Wałęsa podpuścił generałów, żeby krytykowali ministra obrony Piotra Kołodziejczyka. A gdy gen. Tadeusz Wilecki, wtedy szef Sztabu Generalnego, zaproponował, aby sprawę rozstrzygnąć na miejscu, Lech Wałęsa zarządził głosowanie, kto jest za ministrem, a kto przeciw.

Wszyscy wojskowi, poza dwoma, byli w Drawsku przeciwko ministrowi. Pod naciskiem prezydenta i wbrew opinii Komisji Obrony Narodowej 12 listopada 1994 r. ówczesny premier Waldemar Pawlak odwołał ministra Piotra Kołodziejczyka. To był rodzaj puczu generałów. A warto pamiętać, że działo się to jeszcze przed wstąpieniem Polski do NATO, gdy przeciwnicy członkostwa kwestionowali cywilną kontrolę nad armią. Podobne wydarzenie nigdy nie powinno się powtórzyć. Wojskowi powinni wiedzieć, co robić w sytuacji zagrożenia bezpieczeństwa Polski. I powinni działać. W żadnym wypadku nie powinni natomiast zastępować swoich politycznych zwierzchników i z nimi polemizować. Nie mogą być też uczestnikami, choćby nieświadomymi, działań mających np. obalić ministra obrony.

Do wojska Donald Tusk nie zwracał się w kontekście buntu czy puczu, ale poza wojskiem jak najbardziej, najczęściej wykorzystując „ulicę”. Chcąc obalić rząd. Najważniejsza próba obalenia rządu poprzez „ulicę” zdarzyła się w grudniu 2016 r. Ważnym elementem scenariusza obalenia władzy była obecność Tuska 17 grudnia 2016 r. we Wrocławiu. Formalnie przyleciał on na zakończenie funkcjonowania Wrocławia w roli Europejskiej Stolicy Kultury. Tusk powiedział wtedy:

„Po wydarzeniach w Sejmie i na ulicach Warszawy, mając w osobistej pamięci, co znaczą grudnie w naszej historii, apeluję do tych, którzy realnie sprawują władzę w naszym kraju, apeluję o respekt i szacunek wobec ludzi, wobec zasad i wartości konstytucyjnych, ustalonych procedur i dobrych obyczajów”.

Sam oczywiście tego nie respektował. Był gotów stanąć na czele „obrońców demokracji” i doprowadzić zbuntowany tłum nawet do ataku na najważniejsze instytucje państwa.

19 listopada 2017 r. Tusk na Twitterze napisał:

„Alarm! Ostry spór z Ukrainą, izolacja w Unii Europejskiej, odejście od rządów prawa i niezawisłości sądów, atak na sektor pozarządowy i wolne media - strategia PiS czy plan Kremla? Zbyt podobne, by spać spokojnie”.

Wtedy „ulicy” nie udało się jednak Tuskowi zmobilizować. 10 listopada 2018 r. podczas Igrzysk Wolności w Łodzi Donald Tusk mówił:

„Listopad to dla Polaków niebezpieczna pora. Może dlatego warto, czcząc dzisiaj bohaterów naszej niepodległości, dziś i jutro, pomyśleć już o tym, co zdarzy się wiosną. Wszak maj to dla Polaków błogi raj. (…) Spróbujcie w maju, wiosną pokazać, że wiosna może być wasza, nasza, polska”.

Znowu zamarzył mu się przewrót?

19 grudnia 2021 r., podczas wiecu na rzecz telewizji TVN, Donald Tusk przywołał wiersz noblisty Czesława Miłosza „Który skrzywdziłeś” (z 1950 r., a opublikowanego już na emigracji – w 1953 r.) i zaznaczył, że adresuje go do prezydenta Andrzeja Dudy. Użył słów Miłosza, żeby nie odpowiadać za podżeganie do przestępstwa, ale zaproponowane przez Tuska rozwiązanie kwestii prezydenta było ekstremalne: „Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy. I sznur, i gałąź pod ciężarem zgięta”. To była i groźba, i propozycja klasycznego zamachu stanu. Cel był oczywisty – usunięcie głowy państwa wszelkimi środkami.

Apelowanie do wojska wprost wynika z wcześniejszych prób usunięcia demokratycznie powołanego rządu i prezydenta absolutnie niedemokratycznymi metodami. I nic dziwnego: zdeklarowani „demokraci” najczęściej dokonują zamachów na demokrację. Bo w istocie demokracji nie chcą, a jej zasad nie przestrzegają. W październiku 2023 r. od wyborców zależy, czy miłośnik puczu jako wyższej formy demokracji będzie jeszcze zatruwał polską politykę i zatruwał umysły Polaków.
https://wpolityce.pl/polityka/666270-pucz-takze-woj...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Czwartek, 12 października 2023 13:38:45
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ZŁOTY WAZON OD PUTINA i HONOR JUDASZA

– Zacznę od takiego pytania do Donalda Tuska. Wiem, że dostał pan wazon ze złotem i srebrem od Putina w 2010 roku. Za co pan dostał ten wazon i ile on jest wart? – takie pytanie zadał Premier Morawiecki w czasie debaty w TVP. Pytanie Premiera przepadło jednak w przedwyborczym zamęcie, choć Donald Tusk na nie nie odpowiedział - podobnie jak na inne pytania, które padły w debacie.

A przecież informację o "okazałym wazonie ze złoconego srebra zdobionego marmurowymi elementami" znajdziemy w archiwach Państwowej Komisji Wyborczej w piśmie dyrektora sekretariatu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów z dnia… 19 kwietnia 2010 r. Lista prezentów, które otrzymał Prezes Rady Ministrów Donald Tusk od Władymira Putina tuż po zamachu pod Smoleńskiem obejmuje nie tylko okazały wazon ze złoconego srebra. Z przesłanego do PKW dokumentu wynika, że Donald Tusk w czasie spotkań z premierem Rosji po zamachu smoleńskim otrzymał także "talerz koloru srebrnego ze złoceniami" oraz "ikonę z metalu w kolorze srebrnym i złotym".

Informacje takie muszą być regularne przekazywane na podstawie ustawy nakładającej na polityków sprawujących najważniejsze funkcje w państwie obowiązek ujawniania informacji o otrzymanych prezentach w tzw. rejestrze korzyści prowadzonym przez PKW.

Nikogo nie może więc dzisiaj dziwić, że łasy na nagrody Donald Tusk, obdarzony przez Putina drogocennymi prezentami – bez żadnego dokumentu, bez zgody Rady Ministrów i wbrew umowie z Rosją ws. wypadków samolotów wojskowych - oddał Putinowi nie tylko śledztwo smoleńskie, ale także wrak samolotu TU-154M oraz „czarne skrzynki”. Zaś na pastwę rosyjskich patologów – Tusk oddał także zwłoki ofiar zamachu – w tym zwłoki Prezydenta RP! Co znajdowano w zaspawanych trumnach okazało się dopiero po ekshumacji zwłok w Polsce – choć sekcje zwłok przeprowadzano w moskiewskim prosektorium pod czujnym okiem dr Ewy Kopacz – późniejszej premierki RP – po ucieczce Tuska do Brukseli...

Do dziś istnieją fotosy dr Ewy Kopacz, popijającej z Rosjanami kawusię w moskiewskim prosektorium oraz nagranie z jej hołdów „za zgodną współpracę” w moskiewskim prosektorium, które osobiście składała Putinowi.

Ale to nie jedyne nagrody, jakie otrzymał Donald Tusk po zamachu na polską delegację, udającą się do Katynia w 70 rocznicę zbrodni Stalina, który nakazał wymordować 22 tysiące Polaków – w tym 14,5 tys. jeńców wojennych oraz 7,3 tys. osób cywilnych. Donalda Tuska postanowiła także wynagrodzić Angela Merkel – komunistka z NRD, którą Niemcy postawili na piedestale kanclerza Republiki Federalnej.

Z ujawnionego w serialu „Reset” stenogramu rozmowy, którą przeprowadziła 9 maja 2010 r. w Moskwie Angela Merkel z pełniącym obowiązki prezydenta RP Bronisławem Komorowskim, wynika, że Nagroda Karola Wielkiego przyznana Donaldowi Tuskowi w tym samym roku była docenieniem prowadzenia polityki resetu z Rosją. Angela Merkel „bardzo wysoko” oceniła „ zachowania się premiera RP po katastrofie 10 kwietnia” i przypomniała, że wkrótce Tusk otrzyma Nagrodę Karola Wielkiego.

Laudację z okazji nagrodzenia Tuska w dniu 13 maja 2010 roku Nagrodą Karola Wielkiego wygłosiła kanclerz Angela Merkel: – Laureaci tej nagrody są twarzą Europy, bo nic nie jest możliwe bez tych ludzi, nic nie jest trwałe bez instytucji – mówiła.

Donald Tusk dostał także od Niemców pod koniec maja 2012 r. nagrodę im. Rathenaua, gdzie laudację również wygłosiła Angela Merkel. O ile jeszcze za Nagrodą Karola Wielkiego stoją w założeniach jakieś idee, to Walther Rathenau był polakożercą i ratyfikował 16 kwietnia 1922 r. układ w Rapallo uznawany za początek radziecko-niemieckiej współpracy, która zmierzała do tego, by zniszczyć dopiero co odrodzoną Rzeczpospolitą. Donald Tusk te wszystkie nagrody - których nie można ocenić inaczej, niż jako zasłużenie się Rosji i Niemcom przeciw Polsce – odebrał!!!

Jaka jest więc różnica pomiędzy Donaldem Tuskiem a Judaszem? A no taka, że Judasz w przeciwieństwie do Tuska zachował resztki honoru…

W dniu 15 października 2023 roku każdy Polak będzie miał historyczną okazję, by ostatecznie "podziękować" Tuskowi i Platformie Obywatelskiej za wszystko, co zrobili z Polską – głosując na listę Nr 4 oraz 4 x NIE w referendum.
https://niepoprawni.pl/blog/kapitan-nemo/zloty-wazon-...
Postów: 1270
mark234
postów: 1270
Czwartek, 12 października 2023 13:42:56
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Srailor jak tam szkolenie na Białorusi z kłamania i judzenia, napisz coś PISiej mafi i o jej przekrętach i tym że chce zamienić Polskę w Białoruś, ile masz od wpisu kacapie, czy posadę ci szykują, a może już jesteś na PISim stanowisku
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Czwartek, 12 października 2023 13:45:32
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
POpłuczyno kumaka możesz mi "skoczyć" na ładownicę
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Czwartek, 12 października 2023 14:05:40
-1
+1 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tusk wazon? a kaczor?
„Kaczyński swoją karierę polityczną zawdzięcza Rosji”. Rozmowa z Tomaszem Piątkiem.
Post edytowany
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Czwartek, 12 października 2023 19:56:08
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dlaczego nie zagłosuję na Tuska? Dla nas, ludzi z Gdańska, z Trójmiasta tym bardziej są to osobiste decyzje

Już dni dzielą nas od kolejnych wyborów. Niektórzy twierdzą, że podobnie ważnych, jak te w 1989 roku. Dla nas, ludzi z Gdańska, z Trójmiasta tym bardziej są to osobiste decyzje. Jednym z głównych aktorów tych wyborów jest bowiem Donald Tusk, człowiek „od nas”, b. premier, przewodniczący Rady Europejskiej a wcześniej jeden z założycieli gdańskiego Kongresu Liberalno-Demokratycznego.

Dlaczego wśród nas są tacy, którzy go znają osobiście od lat, a jednak nie będą na niego głosować? Postawiłem to pytanie ludziom różnych środowisk w naszym regionie, którzy mają jednoznaczną odpowiedź: dlaczego nie?

Krzysztof Wyszkowski, założyciel WZZ Wybrzeża w l. 70, uczestnik Sierpnia‘80, członek KLD w Gdańsku:

Kiedyś myślałem, że znam „Donka” od Sierpnia`80, ale dopiero po latach zrozumiałem, że nigdy go nie znałem. Okazało się, że Służba Bezpieczeństwa dała mu „czapkę niewidkę” tak ściśle przylegającą mu do twarzy, że gdy wszystkich antykomunistów rejestrowano i poddawano represjom, to on pozostawał niewidzialny i zatrzymano go tylko raz w życiu 22 lipca 1983 r., gdy ja po ucieczce z internowania ukrywałem się, a on przyszedł na spotkanie ze mną. Wtedy to przegapiłem i dopiero jego rola organizatora „nocy teczek” uświadomiła mi jak mocno musi być związany z SB, skoro obrzuciła go taką furą pieniędzy, że starczyło na założenie partii deprawującej polskie życie politycznej. Kiedy Tusk zajmował się załatwianiem koncesji na import piwa i „organizowaniem” brudnej forsy od finansującego go agenta SB, Dziennik Bałtycki opublikował wywiad z Donaldem Tuskiem pod tytułem, który go trafnie opisuje: „Macher z zaplecza”. Później zaczął też brać forsę od Niemców i zrobił karierę na apostazji. Dziś ten macher już jawnie reprezentuje jednocześnie Niemcy i stary po-esbecki układ i tylko żal, że zawodowy oszust udający polskiego patriotę nadal znajduje w Polsce tylu naiwnych!

Anna Kołakowska, najmłodszy więzień polityczny stanu wojennego w 1982 roku, b. radna miasta Gdańska, działaczka środowisk niepodległościowych:

poster
Dwie kadencje rządów Platformy Obywatelskiej były czasem braku nadziei. Towarzyszyło nam poczucie, że żyjemy w kraju, który nie ma żadnych szans na rozwój, a piętno zacofania wyniesionego z PRL-u zawsze będzie nas lokować w ogonie Europy. Był to czas, kiedy Polskę opuściło około dwóch milionów osób w poszukiwaniu pracy i lepszych warunków życia na Zachodzie Europy - to więcej niż za komuny! Trudno się dziwić, bo bezrobocie przekraczało wówczas 12 proc. w skali kraju, a w woj. warmińsko-mazurskim jego stopa wynosiła 19 proc. Pamiętamy jak upadały osiedlowe sklepy, a ich miejsce zajmowały lumpeksy. Pamiętamy likwidowanie nie tylko jednostek wojskowych, ale też szkół, komisariatów policji, szpitali czy kopalni węgla. Za rządów PO pracowałam w szkole jako nauczyciel historii i nie przypominam sobie, żeby nauczyciele w tamtym czasie dostali jakiekolwiek podwyżki pensji, natomiast zwiększono wówczas wymiar godzin pracy. A swoją drogą, ciekawe czy ktoś dziś jeszcze pamięta, że za rządów Tuska chciano zrobić w Polsce wakacje tak, jak jest to urządzone w Niemczech - według niemieckiego kalendarza ferii? Jak to możliwe, że doskonale prosperujące dziś przedsiębiorstwa jak LOTOS, czy LOT, przynoszące ogromne zyski, za rządów Platformy Obywatelskiej był nierentowne i tylko Niemcy mogli je uratować? Dla PO nierentowne były przynoszące zyski Lasy Państwowe, kopalnie, porty i wszystko to, co mogłoby przyczynić się do rozwoju Polski. Jaki skok na „kasę” musiał zrobić ekipa Tuska likwidując jednostki wojskowe i redukując liczbę wojska, uświadamiałam sobie na pikniku militarnym, gdy dowiedziałam się, że rakieta balistyczna o zasięgu 180 km. kosztuje kilkanaście mln. zł., a na jednej wyrzutni jest ich kilka. Dzisiaj państwo polskie ma pieniądze na rozwój armii, wspieranie rodzin, podniesienia poziomu życia emerytów, zwiększenie nakładów na edukację, budowę dróg, wspieranie inwestycji samorządowych, rozwój przemysłu zbrojeniowego, rozwój energetyki. To już jest zupełnie inna jakość życia, inna epoka w dziejach Polski, czas upodmiotowienia obywateli z którymi się rozmawia, a nie pacyfikuje ich jak to było za rządów PO, gdy policja strzelała do strajkujących w Brzeszczach górników czy uczestników Marszu Niepodległości. Myślę, że jeśli Tusk i jego partia wrócą do władzy, to szybko będą chcieli doprowadzić Polskę do takiego stanu, który w przyszłości nie pozwoli na jej dźwignięcie się z upadku i to nie tylko gospodarczego, ale też moralnego, tak żeby nie było na czym jej już odbudować.

Czesław Nowak, Prezes Stowarzyszenia Godność:

Donald Tusk uważa się za ucznia Lech Bądkowskiego, bo uczestniczył w 1980-61 w zebraniach Klubu Myśli Politycznej, który stworzył Lech Bądkowski. Niewiele z tych zebrań zrozumiał, bo kiedy w lutym 1984 roku zmarł Lech Bądkowski, z inicjatywy Zrzeszenia Kaszubsko-Pomorskiego, krótko po Jego śmierci, ukazała się książka p.t. „Brusy i okolica”, opisująca złożoną historię tej ziemi. VII rozdział poświęcono zwalczaniu przez władze PRL oddziału „Łupaszki”, w którym walczyła Danuta Siedzikówna „Inka” i Feliks Salmonowicz pseudonim „Zagończyk”. Zostali oni skazani na karę śmierci w 1945 r za udział w walce przeciw komunistycznemu ustrojowi narzuconemu Polsce i pochowani w bezimiennych mogiłach. Kilka lat temu IPN odnalazł ich i dziś leżą na cmentarzu garnizonowym w Gdańsku. Czy dziś można nazwać polskiego polityka patriotą, który w książce „Brusy i okolice” nazywał bohaterskich obrońców zniewolonej Polski „Bandą”? Lech Bądkowski gdyby żył, nie zgodziłby się na wydanie tej książki przez Zrzeszenie Kaszubsko-Pomorskie. Znałem Lecha Bądkowskiego z jego działalności w strajku w stoczni w sierpniu 1980 r jako rzecznika prasowego komitetu strajkowego i później, jako redaktora naczelnego „Samorządności” - dodatku do „Dziennika Bałtyckiego”. Na moją prośbę w „Samorządności”, w kwietniu 1981 r., opisano starania „Solidarności” portu gdańskiego o przywrócenie krzyża na mogiłach żołnierzy Westerplatte. Pomagał nam przy opracowaniu programu uroczystości na Westerplatte. Zachowało się zdjęcie z jego składania wieńca na mogiły żołnierzy. Po jego śmierci przekazałem je rodzinie. Kiedy wróciłem z więzienia w 1983 r. dowiedziałem się, że ciężko choruje. W listopadzie 1983 r postanowiliśmy wspólnie z kolegą z portu Zygmuntem Sikorskim odwiedzić go. Przyjął nas w mieszkaniu przy Targu Rybnym. Rozmawialiśmy o jego pracy rzecznika prasowego i dlaczego ustąpił po 7 miesiącach. Powiedział, że nie mógł znieść chaosu, jaki panował w Solidarności, a szczególnie prym w tym wiódł Lech Wałęsa. Powiedział, że mimo wprowadzenia stanu wojennego komuniści przegrają tę walkę, choć on już tego nie doczeka. Na zakończenie powiedział jedno zdanie dotyczące Donalda Tuska. „Jest taki młody człowiek w Gdańsku, który nazywa się Donald Tusk. Nie wiem czy on jest liberałem, czy socjalistą. Będziecie w przyszłości z nim w Gdańsku mieć jeszcze dużo kłopotów”. Lech Bądkowski zmarł w lutym 1984 r. Byłem na jego pogrzebie wspólnie z kolegą Zygmuntem Sikorskim. Pożegnaliśmy wspaniałego patriotę, zasłużonego dla Ziemi Kaszubskiej, bohatera II wojny światowej walczącego w polskich siłach zbrojnych na Zachodzie. Jestem przekonany, że cieszyłby się z rozwoju Wybrzeża i Polski. Jestem pewny, że nie poparłby dziś Donalda Tuska po 7 latach jego rządu i serwilistycznej postawie wobec Niemiec.
https://wpolityce.pl/polityka/666218-dlaczego-nie-z...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Piątek, 13 października 2023 09:31:58
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
GAME CHANGER - KOLEJNY NIEUDANY W WYKONANIU D. TUSKA

Od kiedy D. Tusk wrócił na rozkaz A. Merkel do Polski aby odsunąć PiS od władzy to cały czas próbuje poszukać jakiegoś jednego wydarzenia, jakiegoś przełomu, które w rewolucyjny sposób zmieniłoby nastawienie wyborców do PiS (ZP) i PO (KO) - oczywiście na korzyść wygranej PO (KO). Inaczej mówiąc szuka czegoś, co mogłoby być tak zwanym Game Changer'em.



Od samego początku po powrocie do Polski wieszczył a to koszmarny kryzys gospodarczy, a to cenę chleba po 15 zł, a to brak węgla na zimę, a to pisowskie prześladowanie kobiet, a to cenę benzyny powyżej 10 zł za litr, a to... itd, etc.



Nic z jego przepowiedni się nie spełniło, co widać u niego po strasznej frustracji, którą zaprezentował m.in. w czasie wczorajszej debaty w TVP, którą przerżną z kretesem.



Dziś natomiast popłynął już "rozpaczliwcem", czyli haniebnie uruchomił wojsko do walki politycznej, bo swoją dymisję z najwyższych stanowisk dowódczych w polskich Siłach Zbrojnych złożyli: szef Sztabu Generalnego Wojska Polskiego gen. Rajmund Andrzejczak i gen. Tomasz Piotrowski Dowódca Operacyjny Rodzajów Sił Zbrojnych.



No i cała opozycja z D. Tuskiem na czele zaczęła od razu gardłować, że poprzez te dymisje zagrożone jest bezpieczeństwo państwa polskiego i Polaków a przecież owe bezpieczeństwo to newralgiczny punkt programu PiS (ZP). Nawet sam D. Tusk z satysfakcją zaczął gaworzyć, że ma informacje jeszcze o 10 dymisjach wśród najwyższych rangą oficerów armii polskiej, co okazało się wierutną bzdurą.



I co dalej?



Temat rezygnacji generałów i oficerów w polskiej armii miał stać się dla D. Tuska tematem numer 1 aż do końca kampanii wyborczej. A tu... "klops".



Prezydent A. Duda od razu przyjął rezygnację w/w generałów i jeszcze dzisiaj w ich miejsce powołał nowych: gen. Wiesława Kukułę na funkcję szefa Sztabu Generalnego Wojska Polskiego a gen. Macieja Klisza na Dowódcę Operacyjnego Rodzajów Sił Zbrojnych RP. Tym samym prezydent uciął dyskusję o chaosie w Wojsku Polskim, który miał się stać właśnie dla D. Tuska kolejnym Game Changer'em.

No cóż Panie D. Tusku... Nic się Panu nie udaje a po 15 października tego roku wyląduje Pan na "śmietniku polskiej historii".
https://niepoprawni.pl/blog/krzysztofjaw/game-changer...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Piątek, 13 października 2023 09:33:28
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"Syndrom najedzonego misia ?

Pamiętam, jak Kwaśniewski - głodny kariery prezydenckiej - rozjechał Wałęsę.pamiętam, jak ten sam Kwaśniewski - syty dwóch kadencji, przepity i syty - przerżnął z kretesem debatę z Kaczyńskim 10 lat później.To samo przydarzyło się Tuskowi. W 2007 roku głodny władzy i koryta rozjechał Kaczyńskiego w debacie, będąc błyskotliwym, zajadłym, zaczepnym, pełnym wigoru i chęci do walki, do zwycięskiej walki.A w poniedziałek ? To był inny człowiek, zmęczony, syty, wykonujący bez wiary rolę jaką narzucili mu mocodawcy, nie miał ochoty walczyć jak lew i został pożarty przez Morawieckiego.Na nic zaklinanie rzeczywistości w GWnie, cała Polska widziała jak facet przegrał z samym sobą."
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Piątek, 13 października 2023 09:50:16
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kawa, alkohol i stres powodują wypłukanie z organizmu magnezu. Objawem jest trzęsienie rąk i mętna mowa.
gdzieś indziej Postów: 14200
michal1965
gdzieś indziej, postów: 14200
Piątek, 13 października 2023 14:05:15
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dla Rosji i Niemiec kluczowy jest nie tyle wynik PO co ... wejście Hołowni do Sejmu.
Dlatego Tusk skupia na sobie krytykę, kłamie, prowokuje, aby Hołownia wydawał się "alternatywą" między bijącymi się - "trzeci korzysta".
Bój się toczy o pojedyncze głosy tych ludzi, którzy nie zdają sobie sprawy z powyższych procesów.
Może być tak, że o przyszłości świata zadecyduje dosłownie kilka głosów, które przeważą pulę 8% dla TD.
Ludzie Ci, prawdopodobnie do końca życia nie będą sobie zdawać sprawy z tego, że przyczynili się do podbicia Ukrainy, Litwy i rozbioru Polski na linii Wisły przez Rosję i Niemcy, zniszczenia Polski, hegemonii niemieckiej w Europie - będącej kapitalistycznym ramieniem Rosji.
(W podobny sposób wielu ludzi, którzy zagłosowali na Andrzeja Dudę w 2015, nie zdaje sobie sprawy, że przyczynili się do rozpoczęcia procesów uratowania kraju (to też były pojedyncze głosy, które przeważyły szalę). Marcin Niewalda https://m.facebook.com/story.php?story_fbid=102317683... Wojna wydana Kościołowi, państwom i narodom.
Opozycja to zdemoralizowani pajace przebrani za polityków!!!
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Piątek, 13 października 2023 14:10:57
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Dla Rosji kluczowe jest pozostanie PiSu u władzy i dokończenie Putinowskich reform
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Piątek, 13 października 2023 15:27:57
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Rwą się do władzy ludzie bojący się haków i teczek z Łubianki, z archiwum Stasi, żyjący w strachu przed odkryciem związków z SB

Czeka nas wybór między szaleństwem, poddaństwem i samobójstwem, a rozwojem i siłą, jakich nie było od czasu Jagiellonów.

Bronisław Komorowski powiedziałby, że sprawa jest arcyboleśnie prosta. Kiedy jest pożar, to ogień gaszą strażacy, a nie podpalacze. A nawet wtedy, gdy się jeszcze nie pali, nikt rozumny nie przygotowuje ogniska w stogu siana, bo na pewno się zapali. To są sprawy zdroworozsądkowo oczywiste. Polityka niekoniecznie jest racjonalna, ale dziś i po 15 października 2023 r. polska polityka powinna być wyjątkowo racjonalna.

Oto mamy wojnę Rosji przeciw Ukrainie i nieustanne straszenie Polski rozszerzeniem konfliktu na nasz kraj. Oto mamy wojnę na Bliskim Wschodzie grożącą wielką falą migracji, w tym przedostawaniem się terrorystów na teren Unii Europejskiej. Oto mamy ogromne przyspieszenie w zamienianiu Unii Europejskiej w superpaństwo z niemiecką dominacją, co wprost grozi degradacją Polski do roli peryferyjnego landu. Oto mamy Polskę bardzo szybko się rozwijającą i goniącą najbogatsze państwa, co jest solą w oku tych, którzy z nami konkurują, szczególnie Niemiec. I w takim momencie w Polsce odbywają się wybory parlamentarne.

W takim momencie do władzy wyrywa się opozycja z Platformą Obywatelską i Donaldem Tuskiem na czele, czyli ludzie mający za sobą nie tylko wiele lat resetu z Rosją, ale wręcz budowanie systemowej zależności Polski od Rosji, nawet w domenie tajnych służb. Są wśród nich ludzie bojący się haków i teczek leżących na Łubiance, szczególnie tych dotyczących okoliczności rozdzielania wizyt w Katyniu przed 10 kwietnia 2010 r., rozmów w Moskwie i na molo w Sopocie, rozmów w Smoleńsku w dniu katastrofy i następnych.

Rwą się do władzy ludzie bojący się haków i teczek wschodnioniemieckiej Stasi. Ludzie drżący na myśl o ujawnieniu powiązań ze służbami Niemiec przed 1990 r. oraz służbami PRL. Ludzie od ponad trzydziestu lat całkowicie uzależnieni od berlińskiego ośrodka władzy, gotowi zrobić wszystko, czego ten ośrodek zażąda. Ludzie, którzy bez mrugnięcia okiem podporządkują się każdej decyzji o „ubogaceniu” Polski dziesiątkami tysięcy nielegalnych imigrantów. Ludzie aprobujący każdą formę złamania i zmiany traktatów unijnych, co będzie skutkować utratą przez Polskę suwerenności i znaczącym ograniczeniem niepodległości.

poster
Ci rwący się do władzy są jak piromani bawiący się odbezpieczonym granatem i robiącymi grilla przy pomocy miotaczy ognia.

Gotowi ulec na całej linii w sprawie przymusowej relokacji. Gotowi nałożyć na Polaków każdą daninę, jakiej Berlin od nich zażąda. Gotowi zlikwidować wszelkie zdobycze socjalne, jeśli wzmacniają one Polaków wobec Niemców i innych narodów. Gotowi podnieść wiek emerytalny, tłumacząc to potrzebami rynku pracy i Zakładu Ubezpieczeń Społecznych, ale właściwie dlatego, żeby pracujący w Polsce cudzoziemcy odpłynęli na inne rynki, gdzie są potrzebni. Rwą się do władzy w czasie wciąż trwającej i nadal śmiertelnie niebezpiecznej dla Polski wojny za naszą wschodnią granicą, wobec której są bezradni, a kluczowe decyzje chcą scedować na inne rządy oraz międzynarodowe organizacje. W czasie przeprowadzania gigantycznego oszustwa, jakim jest zmiana ustroju Unii Europejskiej i miejsca Polski w niej. W momencie, gdy sukcesy Polski próbuje się wielorako ograniczyć, utrudnić, a wręcz wysadzić w powietrze. W czasie, gdy Polska buduje taką siłę wojskową, z którą muszą się liczyć wszyscy, a wielu za wszelką cenę nie chce dopuścić do zakończenia tego wielkiego przedsięwzięcia. W momencie, gdy Polska tworzy infrastrukturę kluczową dla bezpieczeństwa całej Europy Środkowej (z Centralnym Portem Komunikacyjnym na czele).

Ci, którzy rwą się do władzy w przeszłości Polskę wielowymiarowo ograniczali, stopowali, a wręcz rozmontowywali – od sfery obronności przez usługi publiczne po majątek narodowy. Dopuszczenie tych ludzi do władzy to z jednej strony samobójstwo, a z drugiej – szaleństwo. Polska nie miała równie wielkich osiągnięć od czasów Jagiellonów, ale zamiast dumy uruchamia to procesy, jakie znamy z ostatniego ćwierćwiecza XVIII wieku. Procesy podporządkowania i poddaństwa, knucia przeciw własnemu państwa i sprzedawania się w ramach współczesnej formy jurgieltu. Czy ktoś rozumny może chcieć szaleństwa i samobójstwa Polski i Polaków? Możliwość otrzymywania jurgieltu zawsze jest ograniczona do niewielu, a cierpi na tym cały naród. A Polska nie będzie z tego miała kompletnie nic.
https://wpolityce.pl/polityka/666528-rwa-sie-do-wla...
MIńsk Mazowiecki Postów: 5959
Zagłoba
MIńsk Mazowiecki, postów: 5959
Piątek, 13 października 2023 17:26:53
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeszcze jest coś do rozkradzenia lub do rozdania swoim?
Post edytowany
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Piątek, 13 października 2023 17:42:01
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
M. Szczerba, D. Joński: Po kontroli NIK - Mafia w NCBiR
Post edytowany
Postów: 8965
Zolnierz
postów: 8965
Piątek, 13 października 2023 18:52:03
+2
+2 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kontrola wykonana przez POlityczny NIK.
Na zlecenie "szefa"?
Niech Joński z Szczerbą swoje oPOwieści POwieszą w sieni na gwoździu.

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.

Aktualności

OK