15°C

45
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 13.77
PM25: 27.00 (179,97%)
PM10: 35.66 (79,25%)
Temperatura: 14.80°C
Ciśnienie: 1006.64 hPa
Wilgotność: 82.06%

Dane z 05.06.2026 04:20, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Mińsk wolny od Tuska

2215 postów
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Niedziela, 8 października 2023 09:19:56
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
sołdacie wiesz że takie finansowanie karalne- przedstawcie dowody i macie szanse taką partie zdelegalizowaćMoim zdaniiem jest to jak zwykle wasza kłamliwa propaganda typu że Tuskiem rządzi Weber- Kaczyński nie spotka się z Tuskiem żeby mu to w oczy powiedzieć bo wy tchórze
Postów: 8965
Zolnierz
postów: 8965
Niedziela, 8 października 2023 13:28:38
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Z MBanku PO wzięła kredyt na kampanie.
Partie w Niemczech są finansowane z budżetu państwa. 25% wpływów mają przekazać na fundacje, które działają poza granicami Niemiec. Campus TrzasKOwskiego finansowany jest właśnie z takich środków.
Tyle w odpowiedzi w sprawie finansowania.
MIńsk Mazowiecki Postów: 5959
Zagłoba
MIńsk Mazowiecki, postów: 5959
Niedziela, 8 października 2023 13:43:08
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A SSP dla "i"?

PS

Za czyją kasę Poczta Polska rozrzuca kolorowe gazetki jak mówił wódz o:

4xTAK?
Post edytowany 3 razy
Postów: 3958
cymbalista
postów: 3958
Niedziela, 8 października 2023 13:52:34
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
skąd pomysł, że to poczta?
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Niedziela, 8 października 2023 17:22:49
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
@Z MBanku PO wzięła kredyt na kampanie. soldacie śmieszny jesteś- kredyt będzie musiał być spłacony więc Mbank nie finansuje polskich wyborów tak jak to robią wszystkie spółki skarbu państwa dające darowizny ba fundusz tylko jednej partii. Campus nie jest kampanią wyborczą.
Zolnierz Dziś, 9 godz. temu
0
+
-
Lewacką kampanię sPOnsorują niemieckie fundacje opłacane z niemieckiego budżetu oraz niemieckie banki. to kłamswo soldata
MIńsk Mazowiecki Postów: 5959
Zagłoba
MIńsk Mazowiecki, postów: 5959
Niedziela, 8 października 2023 17:33:15
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
@skąd pomysł, że to poczta?

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,35136,30255027,to-juz-i...

Czemu z Polaków chcecie zrobić idiotów?

To gówno trafiło do mojej prywatnej skrzynki pocztowej!

Teraz skrzynkę czeka dezynfekcja.
Post edytowany
Postów: 3958
cymbalista
postów: 3958
Niedziela, 8 października 2023 18:52:44
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
w Łodzi może i poczta roznosiła. na Mińsku Mazowieckim widziałem jak to pisemko roznosiły dwie dziewoje, bynajmniej nie z poczty
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Niedziela, 8 października 2023 22:17:52
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Biuro poselskie posłanki Solidarnej Polski Marii Kurowskiej w Jaśle rozesłało do proboszczów parafii list z prośbą o modlitwę, wspominając z nim o nadchodzących wyborach parlamentarnych. Kurowska startuje z listy PiS z pozycji 21. w okręgu nr 22 (Krosno, Przemyśl i powiaty bieszczadzki, brzozowski, jarosławski, jasielski, krośnieński, leski, lubaczowski, przemyski, przeworski i sanocki).

Pismo z biuro posłanki Suwerennej Polski Marii Kurowskiej do proboszczy
Skan pisma pojawił się w mediach społecznościowych. Udostępnił je między innymi Patryk Wachowiec, analityk prawny z Forum Obywatelskiego Rozwoju.

Z listu wynika, że został wysłany na początku września. Czytamy w nim, że podpisani w apelu posłowie zwracają się do proboszczy, "aby w najbliższy czasie podczas nabożeństw, w sposób szczególny, objąć modlitwą naszą umiłowaną Ojczyznę – Polskę". "Za miesiąc będą decydowały się Jej losy i to, kto będzie sprawował w niej władzę oraz podejmował kluczowe decyzje na najbliższe lata. Doskonale wiemy, że część opcji politycznych w naszym kraju pragnie tego, aby wymazać Boga i Kościół z życia naszej Ojczyzny" - napisano.

W liście czytamy też: "Bez modlitwy nie jesteśmy w stanie obronić najważniejszych wartości chrześcijańskich, w tym poszanowania ludzkiego życia, od poczęcia do naturalnej śmierci. W najbliższym czasie te kluczowe kwestie dla naszej wiary będą się właśnie rozstrzygały". "Ufając Bożej Opatrzności i wierząc w przeogromną moc modlitwy, prosimy o modlitewne wsparcie całą Waszą wspólnotę parafialną" - dodano.
https://tvn24.pl/wybory-parlamentarne-2023/wybo...
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Poniedziałek, 9 października 2023 04:52:10
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Już za sześć dni..
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 9 października 2023 10:10:09
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Gdy Donald Tusk zapowiada w „Gazecie Wyborczej" „odrodzenie” Polski, można zacząć odliczać czas do jej zniszczenia

Można mieć sporo uciechy, gdy kolejne klawiatury „Gazety Wyborczej” generują teksty, iż „Kaczyński się boi”, a „PiS w odwrocie”, zaś „Tusk znokautuje Morawieckiego”. Te klawiatury wręcz przegrzewają się od nagromadzenia życzeń, złudzeń i zwyczajnych bredni. Wmawiają, przede wszystkim sobie, że partia rządząca „w odwrocie” i „w panice”, choć największa panika panuje na Czerskiej w Warszawie. Bidule są przerażone wizją kolejnych lat odstawki od piersi, bo karmicielka się wprawdzie nie zmienia, ale nie ma pokarmu.

W rozpaczy i bólu klawiatury z Czerskiej utula prof. Radosław Markowski, ale nadaje już tylko takie kawałki (sprawdzanie zawartości portfeli gości, żeby wystawić na wycieraczkę posiadaczy karty „Vitay”), które wywołują powszechną wesołość. Ostatnią instancją podtrzymującą upadłego (a przynajmniej mocno sflaczałego) upiora z Czerskiej są pogadanki pedagogiczno-karzące Donalda Tuska. Najnowsza (z 6 października 2023 r.) była rejestrowana chyba w drodze, bo widać w niej pośpiech i przeoczenie tego, że autostrada się skończyła, a zaczęła zwykła polna droga.

Przeważnie pedagog Tusk najbardziej obciachowe rzeczy zostawia na koniec, a tym razem największy obciach mieliśmy na początku. Pana Donalda wzruszenie dopadło w Koninie, a wywołała je „Pola”, która „chodzi dopiero do trzeciej klasy szkoły podstawowej, ale przyszła, żeby powiedzieć, że chce żyć w szczęśliwej Polsce, załamał jej się głos, po policzkach popłynęły łzy”. I „w takich momentach” nawet w twardziela Donalda „wstępuje nowa siła, znika zmęczenie i wszystko staje się niezwykle proste i jasne. Dla Poli, dla innych dzieci musimy walczyć i wygrać. Nie mamy innego wyjścia”.

Wykorzystywanie dzieci, i to w maksymalnie żenującym oraz obrzydliwym kontekście, powinno być karalne. Krzywdę temu dziecku robią bezmyślni rodzice, uważający zapewne, że to coś fantastycznego, świadczącego o tym, jakimi znakomitymi są opiekunami i wychowawcami. Dziecko jest absolutnie niewinne, bo nie jest w stanie ocenić, w czym uczestniczy i jaki to może mieć na nie wpływ. Ale nie jest już niewinny Donald Tusk korzystający z tej żenady, a nawet ją wzmacniający, choćby w pogadance z jedną z klawiatur z Czerskiej. Nie warto przypominać, czym się kończyło wykorzystywanie dzieci w polityce w przeszłości. Tusk jest podobno historykiem, ale zawsze, gdy trzeba wyciągać jakieś nauki z historii, okazuje się kompletnym ignorantem.

1 października najwyraźniej nawąchał się zapachu marszu w Warszawie, bo jeszcze nim telepie. A konkretnie telepie nim „milion”, czyli to, co najbardziej odurzające. I „milionem” najarany fantazjuje o „sile”, która ponoć podwoiła się od 4 czerwca 2024 r. Z prostego powodu się podwoiła: w czerwcu był najarany połową miliona, więc po zwiększeniu dawki pojawił się „milion”. Nie na ulicach, tylko w głowie, ale przecież o to chodzi, żeby mieć omamy i widzieć potrójnie, bo to daje poczucie błogości i zaspokojenia.

poster
„Na całym świecie to jedyny sposób na mafię” – powiada pan „milion”. Podobno, „jeśli dobrzy ludzie zorganizują się i staną razem, solidarni i odważni, to okazuje się, że są potęgą, bandyci uciekają i oczywiste się staje, że świat może być lepszy”. Czyli 1 października 2023 r. chodziło nie o Polskę, ale o jakąś mafię. Ale z historii wiemy, że z mafią wygrywają małe, wysoce profesjonalne struktury. Jeśli zatem był „milion”, to na pewno nie po to, by zwalczać jakąś wyimaginowaną mafię. A skoro tak, to wniosek jest na tyle prosty, że nie trzeba go wprost prezentować. To co wy tam organizowaliście 1 października?

Pan „milion” tak się rozochocił w rozmnażaniu (nie dosłownie oczywiście), że teraz już zajmuje się „odrodzeniem Polski”. Oczywiście Polaków nie pytał, czy chcą jego „odrodzenia”, bo dotychczas, gdy brał się tylko za naprawianie, to wszystko psuł. „Odrodzenie” musiałoby tym razem prowadzić do unicestwienia Jeśli bowiem pan „milion” twierdzi, że „potrzeba normalności, przywrócenia Polakom bezpieczeństwa, odzyskania przyszłości dla najmłodszych”, to wszystko to już funkcjonuje, więc można tylko rozwalać i unicestwiać. W końcu to znany specjalista od budowania przez demolowanie.

Chcąc odwrócić uwagę od planowanej demolki, pan „milion” odgrywa rolę mściciela, czyli sugeruje, że jest powód do zemsty i odwetu. No bo jak chciałby „odradzać”, jeśli wszystko jest w najlepszym porządku. To zresztą znana metoda, choćby z bolszewii, że trzeba się na kimś mścić, żeby uzasadnić jedyną rację swego istnienia, czyli zniewolenie społeczeństwa i zamordyzm. Zgodnie z tym, co napisał George Orwell w „Roku 1984”, że „wojna to pokój, wolność to niewola, ignorancja to siła”, jest oczywiste, że „kłamstwo to prawda”. Dlatego pan „milion” zamierza zmusić Polaków do poznania prawdy. Z zasad Orwella wynikałoby, iż chodzi o wdrukowanie, że nie ma żadnej innej prawdy jak kłamstwo.

Gdy się stosuje zasady Orwella, trzeba nie tylko zmusić ludzi do „poznania prawdy”, ale też zniszczyć tych, którzy pamiętają, że kłamstwo jednak nie jest prawdą. Dlatego pan „milion” grozi, że „będzie prokuratura, niezależny sąd, wyroki karne, przepadek zagrabionych łupów i Trybunał Stanu”. Oczywiście przesadził z „niezależnym sądem”, ale wiadomo, że zawsze muszą być jakieś ornamenty. Nie trzeba nawet studiować historii, żeby wiedzieć, iż każdy zamordyzm wciskał poddanym kit, że „odradza” demokrację, gdyż to, co było demokracją, po bliższym przyjrzeniu się okazywało się „satrapią”. W tym pan „milion” jest tak przewidywalny, jak zbiorczy intelekt duetu Joński – Szczerba.

Jeśli nie ma innej prawdy niż kłamstwo, wiadomo, że „niezależne instytucje wypiera sieć oligarchów i kacyków. Kradzież publicznych pieniędzy staje się normą. (…) Kłamstwo, bezwstydna podłość i korupcja stały się nowym zawodem, intratną działalnością”. Wszystko to już historia zna z ust i piór Lenina, Stalina i tego trzeciego. Jakoś różne bojówki i oddziały szturmowe trzeba było zmotywować. Dlatego trzeba im wmawiać, że „musi być adekwatna kara, żeby już nigdy nikomu nie przyszło do głowy, by niszczyć”. Na końcu było „Polskę” ale można by podstawić dowolne inne państwo.

W końcówce pogawędki coś musiało zadziałać pobudzająco, skoro pojawiły się słowa, że jak „wygramy, (…) Europa na nas czeka. Unia chce, żebyśmy brali udział w przywództwie”. W jakim przywództwie, skoro ma być IV Rzesza, tym razem europejska? Bycie np. gauleiterem prowincji to przywództwo takie sobie, tym bardziej że w każdej chwili można być odwołanym. A z tym czekaniem Europy to jakiś głęboki kompleks, bo Europa pana „miliona” i jego zwierzchników to same wpadki i porażki. Polska jest już daleko z przodu.

Status Polski plus jakieś środki pobudzające mogły sprawić, że wobec spodziewanej klęski wyborczej pan „milion” straszy „wyprowadzeniem Polski z Unii Europejskiej”. Ale powtarza to już tak do znudzenia, że część Polaków, chcąc mu ulżyć w cierpieniu, mogłaby chcieć mu jakoś pomóc. Ale sama myśl o tym chyba go przeraża. Jest przecież takim europejskim kujonem-prymusem. I tak bardzo chciałby się wszystkim podlizać, że traci orientację niczym Ewa Kopacz na czerwonym dywanie w październiku 2014 r. w Berlinie. I tak rodzi się pan „milion” we mgle.
https://wpolityce.pl/polityka/665666-tusk-zapowiada...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 9 października 2023 10:13:29
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Represje za „Donald ma Tolę” i „nienawiść” do Rosjan. Jak rząd Tuska próbował zniszczyć kibiców

W czasach rządów Platformy Obywatelskiej na porządku dziennym było pałowanie, gazowanie, a także aresztowania, znęcanie się oraz wyroki dla kibiców. Ówczesny premier Donald Tusk publicznie i wyraźnie wypowiedział wojnę środowisku kibicowskiemu. Istotną przyczyną niektórych represji były naciski Rosji, którym uległ szef polskiego rządu, co przełożyło się na działanie polskich instytucji.
Wcześniej kibice dawali wyraz swojemu niezadowoleniu w czasach PRL, wspierając Solidarność, w której działało wielu bywalców trybun w latach 80. Za rządów Tuska media głównego nurtu wpajały społeczeństwu wizerunek kibola, który miał być postrzegany jako bandyta. Nie bez znaczenia w kontekście całej nagonki były wartości, które są obecne w środowisku kibicowskim. Krytykowane przez mainstream były m.in. pielgrzymki kibiców na Jasną Górę, którym do dziś przewodzi związany z Klubami „Gazety Polskiej” ks. Jarosław Wąsowicz. Z powodu nagonki w czasach Tuska na polskich stadionach królowały przyśpiewki i transparenty uderzające w rządzącą PO.
Niespełnione rządu obietnice, temat zastępczy – kibice”, „Byłeś w ZOMO, byłeś w ORMO, teraz jesteś za Platformą”, „Platforma, śmiecie, kibiców oszukujecie”, „Tola ma Donalda, Donald ma Tolę” czy „Donald, matole, twój rząd obalą kibole” – to tylko przykłady wielu haseł, które pamiętają polscy kibice. To ostatnie okazało się szczególnie prorocze.

Akcja „Widelec”
Jednym z pierwszych i jednocześnie najgłośniejszych antykibicowskich działań była policyjna akcja „Widelec” z 2 września 2008 roku. W jej ramach funkcjonariusze zaatakowali kibiców Legii Warszawa udających się na mecz derbowy z Polonią przy ul. Konwiktorskiej. Aresztowano wtedy 752 osoby, w tym przypadkowych przechodniów. Nazwa akcji wzięła się z tego, że podczas zatrzymań znaleziono plastikowy widelec. Kibice byli rozwożeni nawet na podwarszawskie „dołki”, gdzie byli bici, zmuszano ich m.in. do przysiadów nago czy siadania na pałce policyjnej ustawionej na sztorc. Próbowano również wymuszać fałszywe zeznania. Według policji, kibice mieli m.in. rzucać kamieniami i forsować bramę stadionu. Nie było tego jednak widać na materiale filmowym. 688 osobom prokuratura postawiła zarzuty „czynnego udziału w zbiegowisku, którego celem jest gwałtowny zamach na osobę lub mienie”. Większość została uniewinniona. Część wystąpiła o zadośćuczynienia, w wyniku czego wypłacono poszkodowanym kilkaset tysięcy złotych. Skargi wniesiono też do Europejskiego Trybunału Praw Człowieka w Strasburgu. Za akcją miał stać ówczesny szef MSWiA Grzegorz Schetyna.

„Donald, matole…”
Kibice podczas meczów często bywali złośliwi dla rządzących, a władza odpowiadała w sposób wręcz brutalny. W 2011 roku kibice Jagiellonii Białystok protestowali przed Podlaskim Urzędem Wojewódzkim przeciwko decyzji o zamknięciu stadionu. Skandowali hasło: „Donald, matole, twój rząd obalą kibole”. W efekcie zatrzymano 43 osoby.

Część musiała przejść przez batalię sądową. Sąd pierwszej instancji skazał 11 osób i orzekł wobec nich grzywny. Wszyscy skazani złożyli apelacje, a w 2013 roku białostocki sąd orzekł, że w tej sprawie doszło do przedawnienia karalności wykroczenia, bo od popełnienia czynu minęły ponad 2 lata. Za podobne hasło policja zatrzymała również kibiców Wisły Płock. W 2011 roku na jednym z meczów na ogrodzeniu stadionu zawieszono m.in. transparenty o treści: „Wolna Białoruś. Wolne stadiony” oraz „Tola ma Donalda, Donald ma Tolę”. Ostatecznie kibice zostali uniewinnieni, ponieważ z nagrań nie wynikało, czy te akurat osoby brały udział w zawieszeniu transparentów.

Zamknąć „Starucha”
Później polskie środowisko kibicowskie żyło m.in. sprawą lidera fanów Legii Warszawa Piotra „Starucha”, który był krytyczny wobec rządów PO. Prokuratura zarzuciła mu m.in. kupno i przygotowanie do wprowadzenia do obrotu amfetaminy. Staruchowicz nie przyznawał się do zarzutów, za które groziło mu do 10 lat więzienia. Oba zarzuty narkotykowe oparto głównie na zeznaniach świadka koronnego Marka H. „Haniora”. W efekcie „Staruch” przebywał w areszcie kilka miesięcy. W lutym 2016 roku sąd uniewinnił lidera kibiców Legii. Sędzia Marcin Patro mówił, że zeznania świadka koronnego „być może stanowiły materiał wystarczający na postawienie zarzutów”, ale później „zabrakło refleksji, czy ten materiał jest na tyle jednoznaczny, że prawdopodobieństwo zostanie przekształcone przed sądem w pewność”. Prokuratura złożyła apelację, którą w listopadzie 2017 roku oddalił Sąd Okręgowy Warszawa-Praga i prawomocnie uniewinnił „Starucha”.

Putin żądał ukarania polskich kibiców
Podczas Euro 2012 odbył się przemarsz rosyjskich kibiców przez Warszawę. Doszło wówczas do starć między polskimi kibicami a fanami z Rosji, którzy mieli przy sobie symbole sowieckie. W związku z tymi wydarzeniami na karę ograniczenia wolności skazany został kibic Legii Wojciech Braun „Kelner”, który później w wywiadzie dla „Gazety Polskiej” opowiedział o tej sprawie. Prokurator powiedział „Kelnerowi”, że ten rzucił się na „mocodawców Tuska z Moskwy”. „Putin był zbulwersowany zamieszkami wywołanymi rzekomo przez polskich kibiców. Telefonował w tej sprawie do Tuska. I mnie aresztowano” – mówił kibic Legii w rozmowie z Piotrem Lisiewiczem.
Niedawno w serialu „Reset” ujawniony został dokument potwierdzający, że faktycznie Donald Tusk rozmawiał z Władimirem Putinem w czerwcu 2012 roku o ukaraniu polskich kibiców w związku z incydentami przed meczem Polska–Rosja. Jak wynika z notatki, Tusk podkreślił w rozmowie z Putinem, że „ukaranie winnych to zadanie dla służb porządkowych i prokuratur obu krajów, których współpraca powinna być jak najlepsza”. Premier Polski „odnotował zaangażowanie polskiej policji, nawiązując jednocześnie do pozytywnej oceny w tej dziedzinie dokonanej przez Michaiła Fiedotowa, doradcę prezydenta Rosji”.

Tusk chciał brutalnych metod
Z kolei w 2013 roku, po głośnej bójce kibiców Ruchu Chorzów z meksykańskimi marynarzami w Gdyni, premier Tusk zapowiedział rozprawienie się z „bandytyzmem stadionowym”. Nie wziął pod uwagę, że bójka zaczęła się od tego, że Meksykanin uderzył polską dziewczynę, i że to marynarze, a nie kibice, byli uzbrojeni.

Tuskowi chodziło o zaangażowanie instytucji państwa oraz mediów. Według niego sądy, policja i prokuratury powinny surowo, a nawet brutalnymi metodami karać „chuliganów”. „Będziemy zastanawiali się, jakie doraźne i jakie w perspektywie podjąć kroki, aby walka z bandytyzmem była skuteczniejsza niż do tej pory” – mówił Donald Tusk na konferencji prasowej. „Będziemy starali się wpłynąć zarówno na policję, jak i prokuraturę, a także w ramach naszych możliwości na sądy, aby możliwie natychmiast i surowo karać tych, którzy używają przemocy” – dodał. Donald Tusk podkreślił, że należy również zapewnić policji prawo do skuteczniejszych działań wobec bandytów. Chodziło o możliwość używania przemocy przez funkcjonariuszy. „Uważam, że z bandytami należy walczyć metodami skutecznymi, co czasami oznacza metody brutalne” – powiedział premier. Zaapelował przy tym do mediów, aby nie krytykowały używania przez policję siły, kiedy jest to konieczne. „Kiedy policja używa takich metod, powinno to być również chronione w oczach opinii publicznej i akceptowane wtedy, kiedy jest to niezbędne” – powiedział Donald Tusk.
„Sąd został wkręcony w mistyfikację polityczną”
Mec. Krzysztof Wąsowski, obrońca m.in. „Starucha” i „Kelnera”, podkreśla w rozmowie z „GP”, że z perspektywy czasu wyłania się bardzo smutny obraz ówczesnego wymiaru sprawiedliwości. – Wymiar sprawiedliwości poddał się polityce. Wbrew temu, co dziś krzyczą moi koledzy prawnicy, to wtedy mieliśmy do czynienia z najbardziej upolitycznionym czasem dla prawników – mówi adwokat. Podkreśla, że wówczas prawie nikt nie chciał stanąć po stronie „Kelnera” i zatrzymanego z nim w czasie Euro 2012 Wojciecha Wiśniewskiego. – Zarzucano im sianie nienawiści narodowościowej. Docierały do nas głosy, że możemy mieć do czynienia z polityczną nagonką. Nie chcieliśmy w to uwierzyć. Okazało się, że również sąd został wkręcony w wielką mistyfikację polityczną. Ze strony rosyjskiej nie było żadnych pokrzywdzonych, wszyscy Rosjanie zostali ewakuowani do Rosji, nie było świadków. Ale sąd dał się uwieść postawie prokuratury i obydwaj panowie zostali skazani. Będę ich namawiał, żeby wznowić sprawę, bo zostały ujawnione nowe okoliczności – mówi Krzysztof Wąsowski. Przypomina, że do starć doszło w szczególnym kontekście. – Przemarsz rosyjskich kibiców odbył się 12 czerwca, czyli w dniu narodowego święta rosyjskiego, co było samo w sobie prowokacją i policzkiem. Zgodziła się na to Hanna Gronkiewicz-Waltz. Wtedy nie liczono się w Polsce z prawami obywatelskimi. To niepojęte, że ci sami ludzie uważają się za największych obrońców praw obywatelskich – mówi adwokat. – Szokujące jest to, co wynika z ujawnionej notatki. Wydawało się, że sprawy kibicowskie są odległe od polityki. Na ogół kibice nie są zaangażowani politycznie. Oni po prostu chcą wyrażać swoją ekspresję na stadionach. To wielcy miłośnicy swojej wolności – mówi Krzysztof Wąsowski.
https://niezalezna.pl/polityka/opozycja/represje-za-...
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Poniedziałek, 9 października 2023 10:20:17
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tak było.
no i wychodzi na to że nasi są winni jak to kibole Legii nie mogą zachowywać się normalnie a po tym obchodzone było 450 lat miasta i nie było tyle miejsca na przyjęcie tyylu kibiców Gmina Alkmaar wydała dziś po południu pełne oświadczenie w sprawie zamieszek przed i po meczu pomiędzy AZ-Legią Warszawa, w którym między innymi loża gości została szturmowana przez kibiców Legii, a dwóch gracz UJy Legii zostało również aresztowanych za złe traktowanie personelu AZ, w taki sposób, że potrzebna była opieka medyczna.
Poniżej znajduje się pełne oświadczenie gminy Alkmaar:
"Policja, prokuratura, gmina i AZ zdecydowanie nie pochwalają zachowania Legii Warszawa ostatniej nocy. Porozumienia zawarte z wyprzedzeniem zostały naruszone, kibice, a także zawodnicy klubu znacznie źle się zachowywali. Wydarzenia zostaną zbadane i rozpoczęło się dochodzenie.
Przygotowując się do tego meczu, holenderska policja, warszawska i Legia umówiły się co do sposobu, w jaki kibice Legii mogą przyjechać na mecz. Ze względu na uroczystości w centrum miasta Alkmaar około 450 lat Alkmaars Ontzet, nie było możliwe przyjęcie odwiedzających kibiców piłkarskich w mieście. Wcześniej ustalono, że goście z Warszawy będą mogli wymienić na mecz voucher wydany w Polsce na stadionie ADO Den Haag. Umowy te zostały również potwierdzone na papierze przez wszystkie strony. Podczas konsultacji bezpieczeństwa z UEFA w przeddzień dnia meczu stało się jasne, że Legia Warszawa nie przestrzega tych umów. Tylko ograniczona liczba kibiców skorzystała z tego układu, pozostali goście przyszli na stadion w Alkmaar na własną rękę. Po południu burmistrz wyznaczył okolice stacji Alkmaar i stadionu jako obszar zagrożenia bezpieczeństwa. Również ze względu na odkrycie fajerwerków i informację, że ciężkie fajerwerki będą w posiadaniu kibiców Legii. Oznacza to, że w tym obszarze można następnie przeprowadzić poszukiwania prewencyjne.
Szturm na lożę
gości W okresie poprzedzającym mecz doszło do zamieszek przy wejściu do sekcji wyjazdowej. Kibice Legii Warszawa szturmem wdarli się do bramy wjazdowej. Niestety, mobilna jednostka nie mogła temu zapobiec ze względu na brutalną przemoc stosowaną wobec stewardów i policji. Podczas tej akcji jeden pracownik ME stracił przytomność, dwóch innych zostało lekko rannych i mogli wznowić pracę. Kolega, który stracił przytomność, nie mógł kontynuować pracy po leczeniu. Gaz łzawiący został użyty w celu ochrony bezpieczeństwa własnego i stewardów. Podczas szturmu kibice Legii zabrali od ME'ersów kilka pałek i gazu pieprzowego. W trójkącie w porozumieniu z AZ Alkmaar i UEFA omówiono kilka scenariuszy ze względu na zaistniałą sytuację. Trójkąt wolałby ewakuować lożę gości, ale ze względu na poziom przemocy kibiców Legii Warszawa konieczne było dalsze zwiększanie skali w policji, aby było to możliwe w bezpieczny sposób. Nie było to możliwe. Przez cały mecz trójkąt stale monitorował, czy bezpieczeństwo gości, stewardów, policji i zawodników nie jest zagrożone. Policja, prokuratura, gmina i AZ traktują ten poważny incydent bardzo poważnie. Detektywi prowadzą dochodzenie, aby dowiedzieć się, kto był odpowiedzialny za wiele aktów przemocy, które zostały użyte przeciwko policjantom i stewardom. Osoby posiadające informacje i/lub zdjęcia z incydentów proszone są o kontakt z policją.
Burmistrz Anja Schouten: "Kibice, którzy używają nadmiernej i niedopuszczalnej siły przeciwko policji i stewardom, nie są mile widziani w naszym mieście. Wraz z zaangażowanymi stronami badamy, czy i jak możemy wykluczyć gości o takim profilu ryzyka na europejskich konkursach.
Szef policji w północnoholenderskiej jednostce Hamit Karakus: "Policja jest tam właśnie po to, aby zapewnić sprawny przebieg meczu, który wielu ludziom się podoba. Wtedy to straszne, że koledzy zostają zranieni. W ten sposób również chciałbym dodać otuchy poszkodowanym kolegom. Oczywiście badamy, kto jest odpowiedzialny za te poważne zakłócenia. Traktuję to bardzo poważnie, ponieważ okazało się, że Legia Warszawa okazała się nierzetelnym partnerem i nie wywiązała się ze swoich umów. Byłoby to zasługą polskich władz, gdyby chciały, aby koledzy wyzdrowieli i pomogli wytropić podejrzanych, zamiast krytykować nasze działania. Ta rażąca przemoc wobec funkcjonariuszy policji jest niedopuszczalna i zdecydowanie ją potępiam".
Po
Po meczu, w głównym budynku stadionu AZ, dwóch zawodników Legii Warszawa zraniło personel AZ do tego stopnia, że potrzebna była opieka medyczna. Zawodnicy zostali aresztowani i są podejrzani o napaść. Główny budynek jest zamknięty, a autobus piłkarzy Legii nie mógł opuścić parkingu, ponieważ odpływ kibiców Legii był w pełnym rozkwicie. W związku z tym zawodnicy zostali zatrzymani na stadionie. Także dla własnego bezpieczeństwa. Wielu graczy i urzędników najwyraźniej nie zgodziło się z tym i użyło przemocy. W mediach społecznościowych krążą zdjęcia ME stojącego wokół autobusu zawodników. Stali tam, aby chronić i wyciągnąć dwóch podejrzanych graczy z autobusu. W międzyczasie wsiedli już do autobusu. Główny prokurator Digna van Boetzelaer: "Decyzja prokuratury o aresztowaniu zawodników nie została podjęta lekkomyślnie i została wcześniej omówiona z policją. Są to podejrzani o poważne przestępstwa, które prokuratura – jak w każdej sprawie – dokładnie oceni".
Polskie media malują obraz, że gracze byli ofiarami działań ME, ale tak nie jest. To gracze używali przemocy. Aresztowanie to ciężkie narzędzie, policja robi to nie bez powodu. Na pewno nie z zawodnikami po meczu reprezentacyjnym.
Wszystkie wydarzenia ostatniej nocy zostaną ocenione przez wszystkie zaangażowane strony.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 9 października 2023 10:23:33
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Głosowałeś na PO, a teraz Ci wstyd?

Zupełnie niepotrzebnie! Wstydzić powinni się ci, którzy Cię oszukali. Partia, która zapowiadała się jako konserwatywna w sferze obyczajowości oraz liberalna w kwestii gospodarki wprowadzać chce do polskiego prawa m.in. ideologię gender czy "uzgadnianie płci", a zamiast deklarowanej wolności gospodarczej otrzymaliśmy podwyżkę wszelkich podatków, danin i składek publicznych.

Wyborco, cudze oszustwo nie jest Twoją winą!
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Poniedziałek, 9 października 2023 10:48:12
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Myśmy grali w piłkę, bo była przerwa, to wyjedliśmy cały szczaw z nasypu i wszystkie śliwki ulęgałki, mirabelki jedliśmy. Dzisiaj te wszystkie gruszki, śliwki leżą i nikt tego nie zbiera. Chłopaki grają w piłkę na tych samych boiskach, szczawiu nikt nie zjada. Ja nie mogę słuchać o przynajmniej 800 tys. głodnych dzieciach.”
Stefan Niesiołowski
Platforma Obywatelska
Żabodukt Postów: 82506
kumak
Żabodukt, postów: 82506
Poniedziałek, 9 października 2023 12:39:03
-2
0 -2
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jakby ktoś miał amnezję... https://fb.watch/nzAq6BDlJz/
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 10 października 2023 10:02:26
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt
Postów: 73863
kumak Poniedziałek, 9 października 2023 • 10:20:17
-1
+
-
Tak było.
no i wychodzi na to że nasi są winni jak to kibole Legii nie mogą zachowywać się normalnie a po tym obchodzone było 450 lat miasta...

i PO co tak kłamać łajdaku kumaku


– Na zagranicznych meczach Legii byłem pewnie ze 20 razy, ale czegoś takiego jeszcze nigdy nie widziałem – powiedział w rozmowie z „Przeglądem Sportowym” Andrzej Halicki, poseł do Parlamentu Europejskiego i prywatnie kibic Legii, który był na meczu na stadionie AZ Alkmaar. – Kibice Legii w Alkmaar zachowywali się odpowiedzialnie i nie było żadnego powodu do drastycznej interwencji. Obserwowałem ich podczas meczu, nie zauważyłem żadnych incydentów. Nie było pretekstu także po opuszczeniu stadionu. I to należy podkreślić, bo zachowanie miejscowych służb było wyjątkowo prowokacyjne, więc łatwo sobie wyobrazić, jaką to mogło wywołać reakcję – twierdzi Halicki, który do Alkmaar pojechał samochodem ze Strasburga.

– Ja też zostałem zamknięty na stadionie, tylko gdzie indziej, bo drużyna wychodziła do autokaru innymi drzwiami. Nasze drzwi też były zamknięte, została zablokowana cała przestrzeń. Tłumaczyłem, że jestem posłem do Parlamentu Europejskiego, okazywałem legitymację, ale do tych ludzi nie trafiały żadne argumenty, nie działała na nich też prośba, żeby mnie nie dotykali – opowiada „Przeglądowi Sportowemu”.

– Jeden z miejscowych ludzi pokazał mnie i kilku innym osobom wyjście przez… kuchnię, gdzieś na zapleczu. Tak jak by się nie dało wyjść normalnie, bo przecież na zewnątrz totalnie nic się nie działo. To wszystko było tak groteskowe, że aż trudno opowiadać – dodaje.

Relacja Andrzeja Halickiego diametralnie różni się od narracji tut. bojowników o "postemp", wolność i inną demokrację, którzy dosłownie cytując opinie holenderskiej strony konfliktu, z uporem maniaka opisują zdarzenia w Alkmaar jako zderzenie "wolackiego chamstwa" z zachodnią cywilizacją. Andrzej Halicki to europoseł Platformy Obywatelskiej, którego stać na własne zdanie wobec tego konkretnego zdarzenia, do którego podchodzi nie jako gloryfikujący każdy przejaw "europejskości" "pełowiec", tylko jako Polak, który był świadkiem nagannego traktowania swych RODAKÓW.

Chwała Panu Andrzejowi Halickiemu za zabranie głosu w tej kuriozalnej sprawie. Pozostaje pytanie - czy tak jak Sławomir Nitras, któremu "wyrwało się" zbyt odbiegające od partyjnej sztancy określenie symetryzmu, nie będzie musiał przepraszać salonowych i innych hejterów za swą nie do końca przemyślaną wypowiedź słowami -"Przesadziłem, przecież jesteśmy w jednej drużynie".
https://www.salon24.pl/u/obserwathor/1330055,czy-euro...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 10 października 2023 10:05:00
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tusk prosi Morawieckiego o rewanż, ale tylko przegrany prosi o coś takiego

1. Chyba dzisiaj na jakimś spotkaniu z wyborcami, Donald Tusk ogłosi „unieważnienie” wczorajszej debaty, tak jak wcześniej ogłosił nieważność referendum, które ma się odbyć razem z wyborami.

Sam już w studio Telewizji Polskiej, miał świadomość, że wczorajszą debatę przegrał z kretesem, bo podczas czasu na swobodną wypowiedź, zwrócił się do premiera Morawieckiego z prośbą o odbycie kolejnej debaty, miałaby się odbyć w piątek, tuż przed ciszą wyborczą.

A przecież tylko przegrany prosi o rewanż i każdy kto choć trochę był sportowcem, doskonale to powinien wiedzieć, a przecież Tusk uchodził za aktywnego piłkarza, bo przecież w okresie jego premierowania, kabaret Moralnego Niepokoju, każdy swój skecz dotyczący „posiedzenia rządu”, kończył zaproszeniem do „haratania w gałę”.

2. Rzeczywiście już sam wygląd Tuska, wyraźnie odstający od wyglądu kilku innych mężczyzn, biorących udział w debacie, nie robił na oglądających najlepszego wrażenia, wystąpił w wymiętej, rozpiętej białej koszuli, podczas gdy pozostali w garniturach i krawatach.

Zaczął zresztą od potknięcia już przy pierwszym pytaniu dotyczącego nielegalnej imigracji, mimo tego, że doskonale wiedział, że na odpowiedź ma minutę, a na 10 sekund przed jej upływem jest uruchamiany sygnał dźwiękowy, przerwał swoją wypowiedź po tym sygnale, by po zwróceniu uwagi, że ma jeszcze 10 sekund, nerwowo swoją wypowiedź zakończyć.

Odczytywał parokrotnie pewne kwestie z kartki, przy czym kartka ta wyglądała jakby została wyjęta z kosza na śmieci, a jego ręce wyraźnie drżały, co musiało robić fatalne wrażenie na oglądających.

3. Jak można się było spodziewać Tusk nie odpowiadał na pytania i kłamał jak najęty, a dwa kłamstwa zupełnie go kompromitują, bowiem z jednej strony pokazują skalę jego niewiedzy, z drugiej jego bezwzględność, w szkodzeniu interesom polskiego państwa.

Po raz kolejny padło kłamstwo o sprzedaży Lotosu w obce ręce, choć wszyscy wiedzą, że doszło do wchłonięcia Lotosu przez Orlen, a zgoda Komisji Europejskiej na to połączenie, zawierała tzw. środki zaradcze, a jednym z nich była sprzedaż 30% udziałów w rafinerii Lotosu.

Orlen ten środek wykonał, 30% udziałów w rafinerii Lotosu kupiło Saudi Aramco, największy koncern naftowy na świecie, dzięki któremu udało się odejść całkowicie od uzależnienia od rosyjskiej ropy, w sytuacji agresji Rosji na Ukrainę.

W wyniku tej fuzji, ale także połączeniu Orlenu z PGNiG udziały Skarbu Państwa w tym multienergetycznym koncernie wzrosła z 27% do czego doprowadziły rządy Donalda Tuska, do blisko 50%, więc cała operacja znacząco powiększa udziały Skarbu Państwa w tym koncernie.

Drugie kłamstwo szkodzące polskiej racji stanu, to ciągłe powtarzanie, że w ramach ogłoszonej przez Platformę tzw. afery wizowej, miano wydać niezgodnie z prawem 250 tysięcy wiz, podczas gdy chodzi o nieprawidłowości przy wydaniu 268 wiz i to wykrytych przez polskie służby i skutecznie ściganych przez prokuraturę.

4. Widzowie nie dowiedzieli się z żadnej odpowiedzi Tuska, jakie jest jego stanowisko w sprawie przyjmowanie przez Polskę nielegalnych imigrantów, czy prywatyzacji, czy też kontynuowania programów społecznych wprowadzonych przez rząd Prawa i Sprawiedliwości.

W sytuacji kiedy Tusk uciekał od odpowiedzi o prywatyzację, premier Morawiecki przypomniał okres jego rządów i powszechnej wyprzedaży majątku narodowego (950 firm za 58 mld zł) i stwierdzając, że „genów nie oszukasz”, przestrzegał przed jego powrotem do władzy.

Stwierdził, że teraz wyprzedaż majątku narodowego, gdyby Tusk wrócił do władzy, odbywałaby się na podobnych zasadach, jak ta ogłaszana co jakiś czas w sieci „Lidl” w postaci tzw. tygodnia jakiegoś kraju.

Tydzień niemiecki, oznaczałby sprzedaż LOT-u Niemcom, tydzień francuski, wyprzedaż firm energetycznych Francuzom, a pod przysłowiowy młotek poszłyby: Polskie Lasy, Bałtyk i Tatry, skoro podczas rządów Tuska sprzedano nawet kolejkę na Kasprowy Wierch, czy Polskie Nagrania z piosenkami wszystkich naszych znanych wykonawców, za zaledwie 8 mln zł.

5. Tusk przegrał tę debatę z kretesem i już w studio to wiedział, stąd zamiast wygłosić jakieś sensownie wystąpienie na koniec debaty do widzów Telewizji Polskiej w swobodnym wystąpieniu prosił premiera Morawieckiego, o dodatkową debatę w piątek.

Jak się wydaje zgubiła go rutyna, wszak od wielu miesięcy odbywa spotkania ze swoimi zwolennikami, podczas których wygłasza płomienne przemówienia o tym jak odsunie PiS od władzy i będzie wyprowadzał prezesa NBP, czy Prezes Trybunału Konstytucyjnego z ich urzędów, a zebrani nagradzają go za te zapowiedzi, rzęsistymi oklaskami.

W debacie padły jednak konkretne pytania i wszyscy pozostali uczestnicy starali się na nie odpowiadać, Tusk albo nie chciał ujawniać stanowiska Platformy w najbardziej kontrowersyjnych sprawach, albo nie miał nic do powiedzenia i to było widać i słychać.

Jeden z internautów, jako podsumowanie tej debaty, zamieścił obraz telewizyjny z 29 października 1989 roku, z programu podczas, którego aktorka Joanna Szczepkowska wygłasza słynną kwestię „Proszę Państwa 4 czerwca 1989 roku, skończył się w Polsce komunizm”.

Internauta na tym samym zdjęciu umieścił napis „Proszę Państwa 9 października 2023 roku skończył się w Polsce Donald Tusk” , wydaje się, że jest coś na rzeczy.
https://www.salon24.pl/u/zbigniewkuzmiuk/1330538,tusk...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 10 października 2023 10:06:31
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tusk pomylił imprezy

Buńczuczne zapowiedzi Donalda Tuska, że wejdzie do jaskini lwa, czyli na debatę wyborczą do TVP spowodowały nie tylko u mnie podświadome podwyższenie oczekiwań. Miał wejść i zmiażdżyć, zniszczyć, rozerwać, zdominować, zmienić bieg historii, czyli wywrócić stolik z sondażami. Jak mantrę z całym swoim sztabem powtarzał, że Jarosław Kaczyński stchórzył, a on z otwartą przyłbicą będzie w towarzystwie „swojego doradcy”, czyli Mateusza Morawieckiego. Cóż…
Zobaczyłem człowieka niestosownie ubranego, zdenerwowanego, całkowicie pozbawionego swojej wiecowej charyzmy, z wymiętą kartką i trzęsącą się dłonią. Przegrał z wszystkimi i to tak zadziwiająco, tak wyraźnie, że będzie to „kejs” dla polityków, PR-wców, specjalistów od wizerunków i najróżniejszej maści trenerów.

Biała koszula bez marynarki jest dobra na ulicach i wiecach. Wieczorem w studiu telewizyjnym była dalece niestosowna. Oznaczała brak szacunku dla pozostałych uczestników i przede wszystkim dla widzów. Tusk chciał się wyróżnić, pokazać swój luz. I wyróżnił się, ale in minus, jak licealista świecący podartymi dżinsami w filharmonii. Potem było gorzej.

Szef Platformy był po prostu nieprzygotowany, padł ofiarą mitu o sobie, że jego luz, swoboda poprowadzą go leciutkim zefirem na wyżyny zwycięstwa. Zefir zakręcił i tłukł nim o mównicę, przy której stał. W pewnym momencie pomyślałem, że Tuska podmieniono.

Każdy kto przygotowywał polityka do tego typu wystąpień wie, że podstawową zasadą jest powiedzenie politykowi, co ma powiedzieć. Najpierw ma powiedzieć, co powie, potem powiedzieć to, a na koniec powiedzieć, co powiedział. Niezależnie, no prawie niezależnie od pytań. Pytania w debacie TVP były długie, zakręcone i w połowie ich zadawania widzom uciekało skupienie. Myślę, że specjalnie były tak zakręcone, mogły zbijać z tropu. Co do sympatii i antypatii TVP dla poszczególnych członków debaty, szczególnie dla Tuska (ale i vice versa) nie może być żadnych wątpliwości. Jeśli pytania były jakie były (założę się, że nie ma Polsce nikogo, kto potrafiłby je powtórzyć) tym lepiej, bo była to okazja, żeby realizować swój scenariusz, tylko, że Donald Tusk nie miał takiego scenariusza. Improwizował i to nieumiejętnie. Nie miał dla nas wielkiej wizji, wielkiego obrazu, nie pokazał, że jest mężem stanu, który ma pomysł na Polskę na Polaków. Był przyczynkarski, przewidywalnie złośliwy, a ta jego wymięta kartka, z której czytał stała się jakimś symbolem nerwowości.

Nie analizuję tu szczegółowo zachowania innych członków debaty, bo to miał być przecież występ jednego aktora. I w pewnym sensie był. Bezpartyjny Maj zrobił nadzwyczaj dobre wrażenie stonowaniem i rozsądkiem, Scheuring-Wielgus była lewicowo przekonująca, chociaż przed debatą wieszczono jej porażkę, Hołownia i Bosak sprawni, ale bez nowości, Morawiecki walący swoim przekazem w Tuska bez cienia litości...

Tę debatę oglądaliśmy jednak dla Donalda Tuska. Miała utrzymać pozytywne dla Platformy emocjonalne trendy po Marszu Miliona Serc. Niestety, wymknęła się spod kontroli, pokazała, że król jest nagi i nieco wymięty…
https://www.salon24.pl/u/jastrzebowski/1330557,tusk-p...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 10 października 2023 10:09:37
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
„Lepszy dla ciebie byłby świt zimowy. I sznur i gałąź pod ciężarem zgięta”

Donald Tusk

no cóż karma wraca
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 10 października 2023 10:11:08
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tusk
Post edytowany

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.

Aktualności

OK