Marian napisał:
Ale żeby NAUCZAĆ jakiegoś przedmiotu niezbędne jest jego zrozumienie. Ilu jest takich nauczycieli w szkołach?
kappa: katarzyna zna niemiecki i ewentualnie mogłaby nauczać WOS. Z całym szacunkiem, ale WOS to nie jest nauka, WOS-u może nauczać każdy wykształcony człowiek po krótkim przeszkoleniu. Zna też kilku nauczycieli biegle znających język obcy, ale nie o to chodzi. Chodzi o to, że jak żyję, a żyję długo, nie spotkałem nauczyciela biologii, chemii, matematyki, fizyki itp,( czyli przedmiotów "twardych", takich, do których wykładania niezbędne są studia przedmiotowe, choćby na poziomie szkół pedagogicznych) i jednocześnie znającego biegle jakikolwiek język obcy. Też bez urazy, drodzy pedagodzy:))
Jeśli nawet ktoś gdzieś znajdzie taki pojedynczy przypadek, to nie jest żadne rozwiązanie, bo by tworzyć profil, konieczne jest zatrudnienie zespołu ludzi o takich kwalifikacjach. Nauczyciel też człowiek, może zachorować, mieć wypadek czy najzwyczajniej w świecie zmienić plany życiowe. I co? Zamykamy szkołę czy jakaś paniusia przyjdzie na zastępstwo dukać i ośmieszać się przed młodzieżą?
marian napisał:
Dlatego jak na razie takie zajęcia są powszechne na dobrych uczelniach wyższych, gdzie kadra posługuje się językiem obcym jako narzędzie w pracy naukowej.
kappa:
na żadnej uczelni językiem wykładowym nie jest język obcy, Obcokrajowcy muszą uczyć się polskiego, w Niemczech niemieckiego, w krajach frankofońskich francuskiego itd.
Mówienie i nauczanie przedmiotu w języku obcym jest po prostu przeciw skuteczne, nie ma najmniejszego sensu. Co innego korzystanie z języka angielskiego, (bo to jest język nauki,) na pojedynczym wykładzie czy sięgając do literatury.









