te dane to wielka fikcja ponieważ wielu ludzi choruje po swoich domach bojąc się reżimu kwarantanny. NIKT nie zabroni im wychodzić do sklepów i swobodnie korzystać z miejsc publicznych. Chorobę zgłaszają dopiero kiedy nie dają sobie rady z samodzielnym leczeniem. Najgorsze jest to że kiedy poczują się lepiej bez potwierdzenia wyleczenia pojawiają się w swoich miejscach pracy.
U mnie w pracy zatrudnionych jest około 20 osób, okolo 1/3 przeszła lub przechodzi koronę. Mieli robiony 1 test, skończył się okres izolacji i powrót do pracy. Nikt nie wymagał od nich , żeby zrobili kolejny . Domownikom zarażonych , także nikt nie wykonuje testów.