Ja się po części trochę droczę z kumakiem. JKM-a nie wielbię, choć popieram wiele z jego postulatów. Natomiast dziwi mnie kumaku, że nie widzisz, że Palikot jest tylko i wyłącznie tworem marketingowym, nie mówię już o zbieraninie ludzi z jego partii. Kiedyś zajmował zgoła inne stanowisko, był nawet właścicielem pisma o linii katolickiej...jego postać (pracował nad nim, jak nad Lepperem, Tymochowicz) i jego partię stworzono w odpowiedzi na to, co stało się po 10.04 - poparcie zyskały osoby głoszące hejt i naśmiewające się z ludzi będących w autentycznej żałobie. Dodatkowo sondaże pokazały, że niskich lotów akcje i odzywki w pewnym momencie mają grono zwolenników, do tego dorzucono "nowoczesne" wolnorynkowe poglądy (sam Palikot będąc w PO poprzestał na propozycjach, jakaś komisja Przyjazne Państwo, z której nic nie wynikło konkretnego) i tyle. Ileś ludzi dało się na to nabrać, no ale w końcu spece od marketingu politycznego to przewidzieli.
Zmierzam do tego, że JKM i jego poglądy, cokolwiek by o nich mówić, są stałe. To nie jest jakieś objawienie, nowość, wytwór think tanków - UPR i inne formacje, które współtworzył od 20 lat postulują to samo. Przeciętny wyborca i tak tego nie rozumie, bo większość ludzi nie rozumie nawet różnicy między długiem publicznym a dziurą budżetową, o kwestii podatków i obciążeń fiskalnych nie wspomnę...ludzie rozumieją proste hasła "damy Wam to i to", "odbierzemy tym i tym coś tam", "precz z ..." itd. Dlatego mało który połykacz telewizyjnej sieczki rozumie cokolwiek z wywodów JKM, a zatem trudno, żeby jakiś duży procent go popierał.
Post edytowany