Spacerowiczka
8 godz. ·
Nie napiszę nic odkrywczego. Zielona granica to bardzo dobry film, wciągająca historia oszczędnie ale przepięknie opowiedziana czarno-białymi kadrami Tomasza Naumiuka. Jeśli ktoś śledził na bieżąco doniesienia od aktywistów ratujących życia na granicy ten wie, że ten film jest bardzo prawdziwy, niemal dokumentalny-niektóre obrazy czy sceny widzieliśmy, gdyż aktywiści dokumentowali i udostępniali to, co można było bezpiecznie pokazać. Inspiracja historiami realnych znajomych jest oczywista. Natomiast to, czego nie widzieliśmy to oddzielny temat, ale jestem pewna, że drastyczne sceny z filmu nie są nawet w połowie tak wstrząsające jak prawda, która nadal tam się dzieje. Niepotrzebnie się bałam- ten film czołga, ale na końcu z tego czołgania podnosi i dodaje nadziei
Jestem przekonana, że większość osób uczestniczących w ohydnym, faszystowskim szczuciu pod kinami ( i także w kinach-vide Białystok) nie ma pojęcia, jaką historię opowiada ten film. Ale niestety są też ci, którzy to wiedzą i mimo to karmią tę nagonkę. Nie napiszę o nich nic więcej, bo musiałabym wyłączyć filtr wulgaryzmów.
Agnieszka Holland wraz z ekipą zrobiła doskonały film, który przejdzie do historii kina, jestem tego pewna. Dziękuję.
Stokrotne dzięki dla osób ratujących życia: Fundacja Ocalenie Grupa Granica POPH - Podlaskie Ochotnicze Pogotowie Humanitarne i wszyscy pozostali. I jest jeszcze Ewa, o której musimy pamiętać.
#PomaganieNieJestNielegalne #JestemZEwą #ZielonaGranica