Czy państwo ma urzeczywistniać jakieś zasady, choćby sprawiedliwości społecznej, to temat do dyskusji z wątpliwymi wnioskami.
Art. 2 Konstytucji RP: "Rzeczpospolita Polska jest demokratycznym państwem prawnym, urzeczywistniającym zasady sprawiedliwości społecznej".
Ustawodawca nie precyzuje czym są "zasady sprawiedliwości społecznej", które państwo ma urzeczywistniać, więc pozostaje posłużyć się doktryną. Zasady sprawiedliwości społecznej państwo może urzeczywistniać m.in. przez wyrównywanie nierówności społecznych m.in. w myśl reguły "każdemu wg potrzeb" i "każdemu to samo". Jeżeli zatem obywatel X ma więcej dzieci niż obywatel Y to tym samym X ma więcej potrzeb i ponosi większe koszty związane z ich zaspokajaniem niż obywatel Y. Powstaje nierówność społeczna, którą państwo w myśl konstytucyjnego zapisu ma minimalizować. W tym celu państwo nakłada na obywatelu Y nakaz dołożenia się do dzieci obywatela X (państwo nie posiada "swoich" pieniędzy, specjalizuje się za to w wydawaniu pieniędzy cudzych, tzw. pieniędzy swoich obywateli), co może wzbudzić sprzeciw Y.
W praktyce, urzeczywistnianie zasady sprawiedliwości społecznej przez państwo kończy się na obiecankach wyborczych polityków. Lewica jedzie na tym patencie od lat.