Nie będę milczał.
List do Episkopatu Polski.
Jak długo jeszcze drodzy Księża Biskupi tolerować będziecie oszczerstwa, kalumnie podle wypowiadane przez swoich współbraci w biskupstwie na tych, którzy ośmielają się mieć inne zdanie w polityce niż oni?
Jak długo będziecie tolerować wypowiadane w tak ważnym dla Polaków miejscu jakim jest Jasna Góra obelżywe kłamstwa przez tych, którzy mieli być pasterzami owiec, a stali się wilkami zabijającymi plugawymi słowami te owce, które akurat nie chcą politycznie się im podporządkować?
W ostatnich dniach na Jasnej Górze biskupi Długosz i Mering przeszli już samych siebie. Jeden, znany dawniej z porównywania polityków PiS do Ewangelistów, obecnie publicznie wsparł nielegalną akcję grupy chuliganów, którzy organizowali patrole kibicowskie na granicy polsko-niemieckiej. Drugi z biskupów poszedł jeszcze dalej. Odnosząc się do nielegalnie nagranej, nielegalnie zachowanej i nielegalnie opublikowanej rozmowy pomiędzy mną a ówczesnym szefem Rady Europejskiej Donaldem Tuskiem biskup Mering wobec wiernych zebranych na Jasnej Górze i wobec tysięcy słuchających go przez środki masowego przekazu, powiedział, że obecnie rządzący przyznali się do tego, że są Niemcami, a jak uznał za poetą „nigdy Niemiec nie będzie Polakowi bratem”. Abstrahując już od tego, że jako biskup szczuł tymi słowami na inny naród, z którym błogosławiony Stefan kard. Wyszyński wymienił słynne „przebaczamy i prosimy o przebaczenie”, to nadto przyjął interpretację kalumni wygłaszanych przez TV Republika jakoby moje żarty wypowiadane w prywatnej rozmowie z D. Tuskiem, szydzące z ataków na niego jako na Niemca, miały być przyznaniem się przez nas do narodowości niemieckiej. Jest to wypowiedź tak bezdennie podła, wykluczająca, zniesławiająca, że nawet najbardziej zaciekli politycy PiS nie posuwali się nigdy do takich kalumni. Co Wam się stało biskupi polscy, że połowę narodu chcecie odrzucić, bo Wam się nie podoba polityka, którą w imieniu tej połowy prowadzimy?
Drodzy Księża Biskupi!
W Polsce mamy bardzo ostry spór polityczny. Naród jest nim podzielony na pół. Tego typu wypowiedzi oraz nagłaśnianie przez niektóre media katolickie związane z redemptorystami tego typu postaw powoduje, że Kościół Katolicki jest wciągany jako strona konfliktu politycznego. Przenosi się to na grunt pasterski. Katolicy, który w sprawach politycznych mają inne zdanie niż biskup Długosz czy Mering są w ten sposób odpychani od Kościoła. Często od niego po prostu odchodzą. Kto za to odpowiada? Wasze milczenie. Jesteście odpowiedzialni za to, że miliony polskich katolików jest wypychanych z praktyk religijnych przez postawę najbardziej skrajnych przedstawicieli kleru, która nie spotyka się z żadną waszą reakcją.Milczenie w takich sytuacjach oznacza akceptację.
Sobór Watykański II i wypowiedzi wielu papieży jasno wskazują, że Kościół katolicki nie ma wspierać żadnej partii politycznej. Wy poprzez media katolickie i takie wypowiedzi biskupów jawnie wspieracie PiS. Jeśli jesteście częścią Kościoła Powszechnego, to dlaczego uważacie, że akurat Kościół Polski ta część nauczania nie obowiązuje? I jak chcecie ludzi zachęcać do życia zgodnie z nauczaniem Kościoła, gdy sami się do niego jawnie nie stosujecie?
Dzisiaj pomiędzy rządem, a Kościołem istnieją spory (jak chociażby II lekcja religii), które można by rozwiązać w duchu dialogu. Czy można jednak prowadzić uczciwy dialog jeśli biskupi wykluczają z samego uczestnictwa w Narodzie Polskim tych, którzy rządzą?
Wiem, że słowa prostego posła może przyjmiecie z pogardą. Jednak bez Waszej poważnej refleksji będą wzbierały siły jedynie skrajne, a nienawiść jednych do drugich będzie narastać. To zjednoczenie Narodu, które nam przyniósł Jan Paweł II może zostać na zawsze przekreślone. Zawróćcie proszę z tej drogi, bo prowadzi ona do przepaści.
Roman Giertych