Zachowanie uczestnika orgii księży w Dąbrowie Górniczej to dla Zbigniewa Lwa-Starowicza "typowy przejaw głupoty" - informuje Fakt.pl. Znany seksuolog nie komentuje jednak obyczajowego tła seksafery, tylko to, co przydarzyło się jednemu z mężczyzn. Zaproszona do udziału w imprezie męska prostytutka miała stracić przytomność w czasie zdarzenia, co doprowadziło do tego, że na miejsce trzeba było wezwać służby medyczne. Część księży, prawdopodobnie obawiając się kompromitacji, nie chciała jednak początkowo wpuścić ratowników. Poszkodowany trafił ostatecznie do szpitala, z którego miał się następnie, po udzieleniu pomocy, wypisać. Zdaniem znanego seksuologa mężczyzna mógł zażyć środek na potencję, nie wiedząc, że cierpi na zaburzenia krążenia lub ma chorobę niedokrwienną, ewentualnie bagatelizując objawy takowych.
- Dobrze, że "kity nie odwalił". Miał szczęście. Jeśli ktoś kupuje taki specyfik, choćby taki bez recepty, w aptece, to powinien mieć nieco oleju w głowie i przynajmniej przeczytać ulotkę. Mówię to z punktu widzenia lekarza. Teraz niech ten człowiek, który zasłabł idzie do kardiologa, i to jak najszybciej, bo nikt nie jest wieczny! - mówi w rozmowie z Fakt.pl Lew-Starowic