Jak powstrzymać moralny rozwój polskiego społeczeństwa?
Dlaczego heteroseksualista miałby dobrowolnie wyrzec się swojej dominacji nad homoseksualistą, a biały nad czarnym? Z jakich powodów większość religijna miałaby się powstrzymać ze swoją misyjnością i dopuścić ateizm jako równy i wolny wybór człowieka?
Tylko z powodów moralnych.
Barbarzyńskie prawo antyaborcyjne i przymusowy rejestr ciąż, klepnięty przez PISowski reżim, nie jest tylko ukłonem w kierunku fundamentalistycznego Kościoła Jędraszewskiego. To również narzędzie – prawne i administracyjne – utrzymujące posłuszeństwo jednych wobec drugich. Gdyż ten, kto posiada moc wprowadzania moralnych zakazów dla innych, zwłaszcza w sferze intymnej, i może te zakazy egzekwować, posiada władzę nad człowiekiem.
I oto paradoks rozwoju moralnego: postęp w walce z dyskryminacją, homofobią i o równe prawa człowieka, zależy najbardziej właśnie od postaw tych, którzy dominują. Nic więc dziwnego, że tylko nieliczni mają odwagę zakwestionować niesprawiedliwość, z której czerpią korzyści i poczucie wyższości. Taka postawa wymaga dojrzałości, głębokiej refleksji i odwagi. I to oni obracają koło historii, które zawsze wydaje się, że jest nie do ruszenia.
Kiedy przedstawiciel z uprzywilejowanej grupy dopomina się o sprawiedliwość dla innych, a więc o przyznanie im przywileju, który sam posiada, to wtedy takie wystąpienie staje się aktem moralnym o ogromnej wadze społecznej. Jeżeli mężczyźni sprzeciwiają się dyskryminacji kobiet, heteroseksualiści wspierają środowiska LGTB w ich walce o równe prawa, a biali maszerują wraz z kolorowymi, aby ich wesprzeć w walce o równe traktowanie, to oznacza, że rozwój moralny społeczeństwa ulega przyspieszeniu.
Każda dyktatura i każdy wsteczny Kościół chcą ten rozwój powstrzymać.
Dariusz Wiśniewski
Post edytowany