ja wiem, o czym pisze Anika i dalej uważam, ze bez przesady. z reszta tych samochodów nie stawia jedna osoba... parking jest dla wszystkich, a bez miejsc numerowanych to działa na zasadzie "kto pierwszy ten lepszy". i tak jak nikt się nie oburza, ze stoją samochody bez karteczek tak niech nikt się nie oburza, ze stoją samochody z karteczkami, tylko niech jedzie dalej szukać miejsca. albo zostawi samochód w domu i jedzie autobusem, jak tu już radzono.
kobietka, ale nikt nie ma prawa nikomu zakazywać poruszania się samochodem po drodze publicznej czy parkowania na publicznym parkingu, bo coś mu nie odpowiada. na korki najwięcej narzekają ci, co w nich stoją, na brak miejsc parkingowych narzekają ci, co samochodami jeżdżą. więc wychodzi na to, ze ci narzekający uważają, ze mają większe prawo do dróg i parkingów niż inni użytkownicy, bo gdyby było inaczej to zamiast narzekać sami przesiedliby się na autobus/rower/piechotę.