3°C

19
Powietrze
Wspaniałe powietrze!

PM1: 7.10
PM25: 11.12 (44,47%)
PM10: 13.76 (27,52%)
Temperatura: 3.48°C
Ciśnienie: 1015.99 hPa
Wilgotność: 98.93%

Dane z 23.04.2021 00:40, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook

Forum

Fajtłapy z partii PO-KO czyli POKO !!!!

4669 postów
Postów: 3002
Zolnierz
postów: 3002
Czwartek, 4 marca 2021 11:29:15
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Czy ktoś, PO za kumakiem czyta jeszcze Michnika wyPOciny?
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Czwartek, 4 marca 2021 18:06:02
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Pisowski układ: jak za publiczne pieniądze wybudować drogę dla prywatnych klientów,

Tadeusz Jasiński Waldemar Kuchanny

W 2002 r. po ukończeniu studiów na Wydzia­le Leśnym Akademii Rolniczej w Krakowie pan Bartłomiej został stażystą w Nadleśnictwie My­ślenice, jednocześnie studiując na macierzystej uczelni inżynierię środowiska i geodezję. Następ­nie został specjalistą ds. lasów niepaństwowych - podleśniczym w Leśnictwie Kornatka. Dzięki sumiennej pracy pan Bartłomiej zarabiał na nie­zbyt dobrze płatnych państwowych posadach tak dobrze, że za kilka milionów złotych wybu­dował w Kopalinie koło Lubiatowa na Pomorzu hotelowiec, wypasioną knajpę i kilkanaście cało­rocznych domków letniskowych. Ów kompleks turystyczny pan Bartłomiej nazwał „Szlacheckim gniazdem” - pewnie z powodów marketingo­wych, a nie tradycyjno-rodzinnych, wychował się bowiem w skromnym domu w Stróży pod Pcimiem, utrzymywanym przez ojca, malarza pokojowego. Pan Bartłomiej nazywa się Obajtek i nie jest to przypadkowa zbieżność z nazwi­skiem obecnego prezesa państwowego Polskiego Koncernu Naftowego Orlen - Daniela Obajtka. Wymienianego w swoim czasie jako następca Jac­ka Kurskiego na fotelu prezesa TVP A więc pan Daniel Obajtek ma zapewne mocne notowania u prezesa Jarosława Kaczyńskiego.

Chodząca uczciwość
Może właśnie z tego powodu źli ludzie twierdzą, że pieniądze na budowę i wyposażenie „Szla­checkiego gniazda", w tym łóżek z baldachimami, nie należały do pana Bartłomieja. Prał on - zda­niem nienawistników - pienią­dze ukradzione przez brata oraz pochodzące z łapówek. Co jest oczywistą nieprawdą, ponie­waż kierowana przez Zbigniewa Ziobrę prokuratura nie może się mylić; rok temu stwierdziła, że zarzut podejrzenia przyjęcia
przez brata pana Bartłomieja 50 tys. zł łapówki za ustawienie przetargu na kanaliza­cję wynikał z tego, że Obajtek został pomówiony przez niewiarygodnych świadków, to znaczy, że łapówki nie wziął.
Brat pana Bartłomieja nie naraził także firmy wuja o nazwie Elektroplast, w której pracował wiele lat, na 1,4 mln zł strat. Nie okradł też tej firmy z 700 tys. zł. Prokuratorzy przez wiele lat zabezpieczali należące do brata pana Bartło­mieja hipoteki nadmorskich nieruchomości na poczet grożącej mu kary grzywny, lecz gdy w po­łowie lutego 2017 r. śledztwo przejęła Prokura­tura Krajowa i przekazała je do małopolskiego wydziału zamiejscowego, wszystko się zmieniło. Po pół roku prokuratorzy zdecydowali o umo­rzeniu śledztw, a brata pana Bartłomieja oczysz­czono ze wszystkich zarzucanych mu niecnych czynów.
Wcześniej zresztą też go oczyszczano, głównie z powodu przedawnień. Tak padło 9 zarzutów o podanie nieprawdy w oświadczeniach mająt­kowych oraz jeden o wyłudzenie kredytu na podstawie nieprawdziwych informacji.
Brat pana Bartłomieja, przez prokuratorów uznany za uczciwego, nie mógł mieć lewych pieniędzy, które inwestował metodą „na słupa”, którym był jego brat. Gdyby był nieuczciwy, zostałby uznany winnym, a wówczas suweren nie wybrałby go w 2006 r. na wójta gminy Pcim. Prezes Kaczyński nie nazwałby go „wójtem wszystko mogę”, 3 lata temu nie kazałby go mia­nować najpierw na prezesa państwowej Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa, po­tem na prezesa państwowej grupy energetycznej Energa S.A., a niedawno na prezesa państwowe­go Orlenu.
PiS, partia stawiająca na uczciwość, wybie­rając Daniela Obajtka do zarządzania firmami obracającymi miliardami złotych, nagrodziła go nie za wybitne kwalifikacje zawodowe, bo takich nie ma zbyt wiele jako posiadacz (od czterech lat) dyplomu magistra inżyniera Prywatnej Wyższej Szkoły Ochrony Środowiska w Radomiu na kie­runku ochrona środowiska, w specjalnościach bezpieczeństwo i higiena w środowisku pracy i zarządzanie środowiskowe w sytuacjach kryzy­sowych. Partii zaimponowała na pewno rodzin­na cecha Obajtków, czyli pracowitość i oszczęd­ność. Bez tych cech i umiejętności Daniel Obaj­tek, pracujący przez lata na niezbyt dobrze opła­canych posadach, nie miałby przecież pieniędzy ani na nadmorskie nieruchomości, ani na warte nominalnie 400 tys. zł udziały w spółce produ­kującej folię. Podobnym pakietem dysponuje też matka obydwóch Obajtków, co potwierdza tezę o oszczędności wyniesionej z genów.

Freudowski błąd
Pan Bartłomiej ruszył z budową „Szlacheckie­go gniazda” w maju 2007 r. Przeniósł się wtedy z Małopolski nad morze na stanowisko star­szego specjalisty ds. stanu posiadania w Nadle­śnictwie Gdańsk. Państwowa ta praca w żaden sposób nie kolidowała z prowadzeniem przez niego prywatnego interesu. A ten musiał iść świetnie, bo „Szlacheckie gniazdo” co roku do­rzucało się do imprez gminnych. Dorzucało się sporo, bo wśród sponsorów dożynek już w roku 2007 „Szlacheckie gniazdo” było na początku li­sty. Gwoździem programu był wówczas występ Krzysztofa Krawczyka w amfiteatrze na terenie Obajtkowego ośrodka.
Rok później gmina popełniła błąd, którego nie naprawiła do dziś. Wśród dobroczyńców dożynek wraz z nazwą „Szlacheckie gniazdo” wpisano nazwisko Daniela Obajtka. Musiał to być zupełny przypadek, gdyż Daniel Obajtek był wtedy prawie nieznanym wójtem Pcimia. A właścicielem hotelowca z przyległościami był na papierze leśniczy Bartłomiej Obajtek.
Turystyczny interes, jak wspomnieliśmy, szedł dobrze, ale mógł­by iść lepiej, gdyby po­prawić ruch samocho­dowy, który szerokim lukiem omijał pensjonat z restauracją i domkami. Wiedzieć o tym to jedno, a móc ów ruch poprawić to całkiem co innego.

Niekonfliktowy interes
Minęło 8 lat. W roku 2015 nadarzyła się spo­sobność, bo ówczesna premier Beata Szydło zakochała się politycznie w bracie pana Bartło­mieja. O Danielu Obajtku zaczęła mówić cała Polska. O Bartłomieju Obajtku mówili zaś tylko ci, co powinni. Dzięki nim został szefem Nad­leśnictwa Choczewo. Nieznającym tych terenów należy wyjaśnić, że w Choczewie jest urząd gmi­ny, do której należy Kopalino, czyli miejsco­wość, w której leży „Szlacheckie gniazdo”. Nad Kopalinem rozciąga się las kończący się na bał­tyckiej plaży. Lasem tym zarządzał, w poczuciu całkowitego braku konfliktu interesów, Bartło­miej Obajtek.
Niech zatem nikogo nie zdziwi, że pierw­sze, co wymyślił nowy nadleśniczy, to przy­bliżenie plaży do Kopalina. Była tam wiodąca przez las droga szutrowa, szeroka na 2 mogące się wyminąć samochody, ale miała wady. Ofi­cjalne pyliła i trzeba było ją wciąż naprawiać tłuczniem. Nieoficjalne zaś uniemożliwiała plażowiczom natknięcie się na „Szlacheckie gniazdo”.
Pomysł Bartłomieja Obajtka był prosty. Pu­ścić ruch na plażę po istniejącej, choć zmienio­nej na jednokierunkową drodze i dorobienie nowej drogi - z plaży do Kopalina. Tą drogą zmotoryzowani turyści wracaliby przez las i - co za przypadek! - przejeżdżaliby obok restauracji „Szlacheckie gniazdo”, gdzie po całym dniu pla­żowania mogliby zjeść pożywny posiłek.
Wójt Choczewa nie dał się długo przekony­wać. Były środki własne i unijne. Były pieniądze w zarządzanej przez Daniela Obajtka Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa oraz była zgoda nadleśniczego Bartłomieja Obajtka na zbudowanie drogi przez las.

Droga do pieniędzy
Czego nie było? Po pierwsze, nie było tej dro­gi w planie zagospodarowania terenu. Po drugie, nie było wielu zgód na jej przebieg przez obszar chronionego krajobrazu i częściowo przez teren objęty ochroną archeologiczną z powodu obec­ności zabytkowych kurhanów.
Te uchybienia wyciągnęli miejscowi obywa­tele i pobiegli do senatora Kazimierza Kleiny z PO. Ten dołożył jeszcze takie drobiazgi, jak fakt, że „nadleśnictwo nie starało się o pozwo­lenie na budowę, uważa, że nie jest mu ono potrzebne, gdyż przedmiotowa droga leży na terenie Lasów Państwowych, złożyło jedynie zawiadomienie do starostwa powiatowego o przebudowie drogi. Wójt natomiast najpierw złożył do regionalnej dyrekcji ochrony śro­dowiska wniosek o wydanie środowiskowych warunków zabudowy, a następnie wniosek ten
Z tej listy zarzutów powstał protest senatora z 1 czerwca zeszłego roku. Czyli w czasie gdy budowa drogi już trwała. Ministerstwo Ochro­ny Środowiska odpowiedziało, że wszystko jest w porządku. Napisano, że „inwestycja była kontrolowana w czerwcu 2017 r. przez Pomor­skiego Wojewódzkiego Konserwatora Zabyt­ków oraz Powiatowego Inspektora Nadzoru Budowlanego. Kontrole te nie potwierdziły zarzutów naruszania stanowisk archeologicz­nych oraz niedopełnienia procedur admini­stracyjnych i nieprawidłowości w prowadze­niu robót budowlanych”.
Wycięcia kilkuset drzew prawie nikt nie za­uważył. Podobnie jak tego, że wystarczyłoby utwardzić dotychczasową drogę szutrową, dzię­ki czemu przyrodzie i archeologii nic by się nie stało, a na dodatek zaoszczędzono by przynaj­mniej jedną trzecią pieniędzy. No tak, ale wtedy pies z kulawą nogą nadal nie przejeżdżałby koło Obajtkowego hotelowca...
W październiku 2017 r. liczącą niemal 6 km drogę z kostki betonowej oddano do użytku.
Na dwukrotnie dłuższą trasę na i znad morza wydano prawie 5 mln zł. Ponad 1,3 mln to środki unijne, reszta to kasa z Fundu­szu Leśnego i budżetu jednej z biedniejszych gmin na Pomorzu - Choczewa. Dzięki temu obok „Szlacheckiego gniazda" przeje­chało w tym sezonie turystycz­nym kilkanaście tysięcy samo­chodów więcej niż dotychczas. Kilka tysięcy stanęło na parkingu, a kierowcy i pasażerowie skorzy­stali z usług restauracji należącej do Bartłomieja Obajtka.
Bartłomiej Obajtek nie jest gorszy od brata i też robi karierę: nie jest już miejscowym nad­leśniczym, lecz od stycznia pełni prestiżową funkcję dyrektora Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku.
Panu dyrektorowi Obajtkowi zadaliśmy 3 na­rzucające się pytania: „Czy Pana zdaniem bycie szefem Nadleśnictwa Choczewo, a obecnie Regionalnej Dyrekcji Lasów Państwowych w Gdańsku nie powoduje konfliktu interesów w związku z prowadzonym przez Pana przedsię­wzięciem biznesowym w Kopalinie? Czy budo­wa kilka lat temu nowej drogi wiodącej przez las z plaży do Kopalina, biegnącej nieopodal zajazdu »Szlacheckie gniazdo«, była Pana zda­niem konieczna? Czy było to niezbędne, jeśli wziąć pod uwagę, że istniała już »stara« droga, którą można było jedynie zmodernizować?”.
Odpowiedzi się nie doczekaliśmy. https://pis-da.blogspot.com/2018/12/fortuna-braci-obajtkow...
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Czwartek, 4 marca 2021 18:07:22
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nieruchomość prywatna Daniela Obajtka, prezesa PKN Orlen, otrzymała dotację w wysokości 800 tys. zł na remont. Ministerstwo Kultury, jak twierdzi "Gazeta Wyborcza", nie chce odpowiedzieć na pytania o rozliczenie tej kwoty. To kolejny artykuł na temat Obajtka w ciągu dwóch tygodni, po głośnych "taśmach" dotyczących jego kadencji jako wójta Pcimia. W odpowiedzi na te doniesienia Daniel Obajtek domaga się przeprosin od "GW".

Daniel Obajtek domaga się przeprosin od "Gazety Wyborczej" za artykuły krytyczne pod jego adresem
Postów: 3002
Zolnierz
postów: 3002
Czwartek, 4 marca 2021 18:42:37
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Czy ktoś, PO za kumakiem, czyta jeszcze Michnika wyPOciny? POwaznie pytam;)
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Czwartek, 4 marca 2021 18:58:58
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Zolnierz-forum czyta mnóstwo ludzi ale nie logują się i nie piszą
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Czwartek, 4 marca 2021 19:46:53
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
tak było
Post edytowany 2 razy
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Czwartek, 4 marca 2021 20:56:33
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Jeden z najbardziej znanych polskich adwokatów Roman Giertych, nie przestaje grać na nerwach politykom PiS. Dziś na Tweeterze opublikował ankietę
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Sobota, 6 marca 2021 13:34:27
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Podpcimski szejk dostał brylanty bo mu się po prostu należały. Nagrodę wręczył Zespół https://www.facebook.com/LBOlotnabrygadaopozycji/videos...
Postów: 3002
Zolnierz
postów: 3002
Sobota, 6 marca 2021 14:15:34
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
A czy PO za tym wszyscy zdrowi?
Tak pytam. Nie to, że się o nich niePOkoje.
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Sobota, 6 marca 2021 17:23:31
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
niepokój pozostanie- musisz z nim sobie poradzić
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Sobota, 6 marca 2021 20:57:32
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nigdy, będąc wójtem, nie pracowałem ani dla tej, ani dla żadnej innej firmy. Nie złamałem prawa


Na tych taśmach nie ma nic, co potwierdzałoby, że w jakikolwiek sposób złamałem prawo. Nigdy nie ukrywałem, że byłem w przeszłości udziałowcem firmy TT Plast i znam właścicieli tej firmy. Nigdy jednak, będąc wójtem, nie pracowałem ani dla tej, ani dla żadnej innej firmy. Nie złamałem prawa - zapewniał w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej prezes PKN Orlen Daniel Obajtek. Odniósł się do opublikowanych przez "Gazetę Wyborczą" nagrań z 2009 roku, kiedy był wójtem Pcimia.

"Gazeta Wyborcza" opublikowała artykuły dotyczące "taśm Obajtka". Z ujawnionych nagrań wynika - napisała "GW" - że obecny prezes PKN Orlen Daniel Obajtek, gdy był jeszcze wójtem Pcimia, "z tylnego siedzenia kierował spółką TT Plast", podczas gdy przepisy zabraniają łączenia posady wójta z działalnością w biznesie.

"GW" opublikowała nagrania rozmów telefonicznych z 2009 roku, podczas których Obajtek rozmawia z mężczyzną, którego nazywa Szymonem. Mężczyzna ten pracuje dla spółki TT Plast działającej w branży elektroinstalacyjnej. Obajtek - pisała "Wyborcza" - "wydaje pracownikowi polecenia, zleca rozmowy z klientami, decyduje o urlopach". TT Plast jest konkurencją dla Elektroplastu - firmy wujów Obajtka Romana i Józefa Lisów. Działania, które Obajtek zlecał "z tylnego siedzenia" - podała "Gazeta Wyborcza" - "miały wykończyć firmę jego wuja".

Obajtek: nie może przejść obok tego obojętnie
Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek do kwestii nagrań odniósł się w sobotę w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. - Przede wszystkim ani "Gazeta Wyborcza", ani ja, bo mówimy o sytuacjach sprzed kilkunastu lat, nie jesteśmy w stanie potwierdzić wiarygodności tych nagrań. Jak ktokolwiek może się odnieść do prywatnych rozmów, potajemnie nagrywanych, prawdopodobnie kilkanaście lat temu? Tak po ludzku, kto by pamiętał takie rozmowy? To jest ogromna przestrzeń do nadużyć i manipulacji informacjami, która została wykorzystana przez "Gazetę Wyborczą" - powiedział Obajtek.

Dodał, że "nie może przejść obok tego obojętnie". - Dlatego jako osoba prywatna zaangażowałem kancelarię prawną, która w moim imieniu zajmuje się tymi oszczerstwami. Zleciłem analizę treści opublikowanych przez gazetę rozmów, choć nie wiem, czy są autentyczne, z jakiego okresu pochodzą. Wcale bym się nie zdziwił, gdyby te nagrania były zmontowane - mówił.

Obajtek: stopień wiarygodności, szczególnie Romana Lisa, jest w tym wszystkim zerowy
Obecny prezes Orlenu odniósł się także do zawiadomienia, jakie - jak pisała "Gazeta Wyborcza" - w 2016 roku Roman Lis złożył do prokuratury. Chodziło o podejrzenie złożenia fałszywych zeznań przez Obajtka. W grudniu 2014 roku przed sądem toczył się proces Romana i Józefa Lisów, współwłaścicieli Elektroplastu, którzy byli oskarżeni o wyłudzenie 200 tysięcy złotych unijnych dotacji. Obajtek zeznawał w tej sprawie jako świadek i zapewniał, że nigdy nie był "cichym wspólnikiem spółki TT Plast".

Z informacji "GW" wynika, że w 2016 roku składając zawiadomienie do prokuratury "wuj obecnego prezesa Orlenu jako dowód dołączył dysk z nagraniami rozmów z Szymonem oraz ich pisemną transkrypcję". Jednak prokuratura - podał dziennik - "już po miesiącu zdecydowała, że nie będzie badać sprawy ze względu na brak znamion czynu zabronionego".

"GW" napisała, że decyzję o odmowie wszczęcia śledztwa wydała Katarzyna Miszograj, która była wówczas asesorem, czyli kimś, kto - jak zauważa dziennik - "pod okiem doświadczonych prokuratorów dopiero uczy się zawodu, a wszystkie jego decyzje musi zaakceptować nadzorujący go śledczy".

Dziennik przytoczył opinię kilku "doświadczonych", ale niewymienionych z nazwiska prokuratorów. "Głupoty napisała ta dziewczyna. Nie dziwię się, że nagrań nie odsłuchała, bo nie dałoby się odmówić" - powiedział jeden z rozmówców dziennika.
https://tvn24.pl/polska/tasmy-daniela-obajtka-p...
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Sobota, 6 marca 2021 23:33:58
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Poseł KO mówił o nieruchomościach Obajtka w Lanckoronie. Przeszkodził mu wójt gminy
Poseł Koalicji Obywatelskiej chciał opowiedzieć w Lanckoronie o pobliskich nieruchomościach, których właścicielem jest prezes Orlenu Daniel Obajtek. Konferencja prasowa została zakłócona przez grupę kilkunastu osób, którym przewodził wójt gminy, członek Prawa i Sprawiedliwości - informuje "Gazeta Wyborcza".Marek Sowa na płycie rynku usiłował powiedzieć o wszystkich nieruchomościach, jakie w Lanckoronie posiada Daniel Obajtek. Mówił m.in o tym, że prezes Orlenu kupił w okolicy dwie działki, które po kilkunastu miesiącach przepisał na swoją matkę. - Dlatego tych informacji nie znajdziecie w oświadczeniu majątkowym prezesa Orlenu - mówił dziennikarzom.

- Chcemy wiedzieć, skąd Daniel Obajtek miał pieniądze na zakup nieruchomości na Pomorzu i tu, w Lanckoronie. Nie pozwoliłaby mu na to pensja samorządowca czy prezesa ARiMR - analizował poseł. https://www.onet.pl/informacje/onetkrakow/mowil-o-...
Postów: 3002
Zolnierz
postów: 3002
Niedziela, 7 marca 2021 08:21:35
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Kumak, to juz sie robi nudne, z tym Obajtkiem.
Przegrzaliscie temat lewaki.
POwielac 100 razy to samo ma xeroKOpiarka. POstKOmuna też dostała takie POlecenie?
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 09:00:12
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
nie zakrzyczycie faktów i piwowskich przekrętów
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 09:30:22
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Publikacja zepsuła kilka całkiem zaawansowanych planów politycznych i wprowadziła kolejny zamęt w Zjednoczonej Prawicy. Trwa szukanie winnych.O tym, że Daniel Obajtek miał być przymierzany do fotela premiera pisaliśmy wielokrotnie i chociaż ten plan zdawał się być odsuwany ostatnio w czasie, to prezes z niego całkowicie nie zrezygnował

Nie mam informacji, jakoby pan Daniel Obajtek był przymierzany do funkcji premiera - mówił w "Faktach po Faktach" w TVN24 wydalony z Porozumienia poseł Kamil Bortniczuk, odnosząc się do ewentualnej kariery politycznej prezesa PKN Orlen. Tomasz Trela z Lewicy stwierdził, że "dopóty parasol ochronny nad panem prezesem Obajtkiem ma Jarosław Kaczyński", to "włos z głowy mu nie spadnie".

OGLĄDAJ TVN24 NA ŻYWO W TVN24 GO >>>

"Gazeta Wyborcza" opublikowała w swoich ostatnich artykułach nagrania rozmów telefonicznych z 2009 roku. Daniel Obajtek, obecny prezes Orlenu, był wtedy wójtem Pcimia. Na nagraniach rozmawia z mężczyzną pracującym dla spółki TT Plast, którego nazywa Szymonem. Obajtek - pisała "Wyborcza" - "wydaje pracownikowi polecenia, zleca rozmowy z klientami, decyduje o urlopach" i "z tylnego siedzenia kieruje spółką TT Plast". TT Plast jest konkurencją dla Elektroplastu – firmy wujów Obajtka, Romana i Józefa Lisów. Tymczasem przepisy - zwracał uwagę dziennik - zabraniają łączenia posady wójta z działalnością w biznesie.

Prezes PKN Orlen Daniel Obajtek do kwestii nagrań odniósł się w sobotę w wywiadzie dla Polskiej Agencji Prasowej. Jego zdaniem, "na tych taśmach nie ma nic co potwierdzałoby, że w jakikolwiek sposób" złamał prawo. - Nigdy nie ukrywałem, że byłem w przeszłości udziałowcem firmy TT Plast i znam właścicieli tej firmy. Nigdy jednak, będąc wójtem, nie pracowałem ani dla tej, ani dla żadnej innej firmy. Nie złamałem prawa – oświadczył Obajtek.

Bortniczuk: mnie kwestia prezesa, nawet największego koncernu, w kontekście wójtowania w Pcimiu, niespecjalnie interesuje
O tej sprawie dyskutowali poseł Kamil Bortniczuk, wydalony z partii Porozumienie, oraz poseł Lewicy Tomasz Trela.

Bortniczuk podawał w wątpliwość autentyczność zaprezentowanych przez "Wyborczą" nagrań. Jak mówił, może się "tylko domyślać", jak należy traktować odpowiedź Obajtka.

- Domyślam się, że jest taka technika obecnie, że ze zbitki różnych wypowiadanych słów można konstruować całe zdania, które zupełnie nie oddają sensu (wypowiedzi - red.) - mówił.

Dalej przekonywał, że "technika jest dzisiaj jest taka, że niewątpliwie można nagrać film, podkładając czyjąś twarz pod zachowania innych ludzi", a "postronni obserwatorzy na pierwszy rzut oka nie są w stanie tego wychwycić".

- Ale ja nie przesądzam. Pytanie tylko, dlaczego po tylu latach takie nagrania się ukazują (...) jaki ktoś ma w tym interes - zastanawiał się poseł Bortniczuk.

- Proszę wybaczyć, ale mnie kwestia prezesa, nawet największego koncernu, w kontekście wójtowania w Pcimiu, niespecjalnie interesuje, bo mam na głowie masę innych problemów - powiedział.

"Nie mam informacji, jakoby pan Daniel Obajtek był przymierzany do funkcji premiera"
Bortniczuk był też pytany, czy jego zdaniem taśmy ujawnione przez "Wyborczą" mogą zagrozić ewentualnej karierze politycznej Obajtka. - Nie mam informacji, jakoby pan Daniel Obajtek był przymierzany do funkcji premiera - powiedział.

Jednocześnie stwierdził, że "dziś biznesowo, jako prezes Orlenu, pan Daniel Obajtek absolutnie się broni". https://tvn24.pl/polska/daniel-obajtek-tasmy-pr...
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 09:57:20
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Miał być nadzieją Polski, miał być zapamiętany przez historyków niczym naftowy Napoleon. Na taśmach ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą” prezes Orlenu Daniel Obajtek prezentuje się jednak bardziej jak drobny krętacz i posiadacz sporego arsenału oryginalnych bluzgów.Jeśli Obajtek liczył na fotel premiera — a liczył — to może go pożegnać w swym knajackim stylu. Posłuchają Państwo o tym w najnowszym odcinku podcastu “Stan po Burzy”, który prowadzą Agnieszka Burzyńska z “Faktu” oraz Andrzej Stankiewicz z Onetu.





Niedawno Obajtek odebrał nagrodę o dumnej nazwie „Człowiek wolności”, przyznawaną przez skrajnie prorządowy tygodnik „Sieci”. Przy tej właśnie okazji Jarosław Kaczyński powiedział o nim, że jest nadzieją nie tyle dla obozu władzy, co dla całej Polski. Rzeczywiście, Obajtek jest wolny od wielu zahamowań, czego dowiedzieliśmy się z nagrań, ujawnionych przez „Gazetę Wyborczą”.

Ta historia zaczyna się w połowie lat 90-tych, kiedy to Obajtek został zatrudniony przez swych wujów w ich fabryce granulatu. Od tego momentu rodzinna firma zaczęła mieć problemy, a Obajtek wręcz przeciwnie: zaczął się szybko bogacić. Wujowie oskarżyli go o to, że okrada firmę — miał przywłaszczyć setki tysięcy złotych. Taśmy ujawnione przez „Gazetę Wyborczą” pochodzą z 2009 r., kiedy to Obajtek był już ze swoimi wujami pokłócony i próbował ich wykończyć. Był wtedy wójtem Pcimia, dlatego też — jako samorządowiec — nie mógł prowadzić działalności gospodarczej. Nagrania wskazują na to, że był on cichym udziałowcem i kierował firmą konkurencyjną wobec swoich wujów i dążył do ich wyeliminowania z rynku brudnymi metodami. Co jest w tej historii problemem?

Po pierwsze — właśnie to, że nie można kierować firmą, kiedy jest się samorządowcem. Po drugie - w ramach przepychanek z wujami, Daniel Obajtek zeznawał w jednej ze spraw sądowych jako świadek. Zaprzeczył pod przysięgą, że potajemnie zarządzał konkurencyjną firmą. Składanie fałszywych zeznań to złamanie prawa.

W 2014 r. Obajtek dostał zarzuty narażenia spółki wujów na stratę i wyłudzenia pieniędzy, a także przyjęcia łapówki za ustawienie przetargu. Po dojściu PiS do władzy Zbigniew Ziobro wycofał tę sprawę z sądu. To dlatego, że gdy Obajtek zaczął mieć kłopoty z prawem, zręcznie podczepił się pod PiS. Zrobił karierę w PiS nazywaną napoleońską — od wójta Pcimia do prezesa największej spółki państwowej, czyli Orlenu. Taśmy pokazują jednak, że w Napoleonie dużo jest swojskiego Dyzmy.
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 10:59:38
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
GNIDA, DUŻA GNIDA, WIELKA GNIDA, OBAJTEK…
Miałem w planach odpocząć kilka dni od "Skurw*syna Ch*ja Pierd*lonego Brudnej Pały Wszystko Mogę” Obajtka. Ale szkoda mi trochę wiedzy, jaką już posiadłem zbierając informacje do dwóch poprzednich postów. Ta wiedza szybko się bowiem z mojej łepetyny ulotni. Więc dziś znów będzie o PIS-owskim „darze od Boga” który, zdaniem Kaczyńskiego, ma zbawić nasz kraj. Dzisiejszy post będzie mieć nietypową formę. Nie zwartego tekstu, tylko zbioru "historycznych" ciekawostek, znalezionych w różnych publikacjach, których bohaterem jest "Ch*j Pierd*lony Brudna Pała". Niektóre fakty okraszę swoim komentarzem, inne nie. Gdy się z tym tekstem zapoznacie ze zdumieniem stwierdzicie, że niemal wszystko, co nam propaganda PIS wciskała przez ostatnie 3 lata na temat biznesowego geniuszu i dokonań „Ch*ja Pierd*lonego Brudnej Pały” Obajtka, nie miało żadnego odzwierciedlenia w rzeczywistości. Zbudowali pomnik niezwykle zdolnego, pracowitego, energicznego, empatycznego i pełnego inwencji menedżera oraz polityka. Tymczasem mamy do czynienia z zwykłą gnidą, od najmłodszych lat skoncentrowaną wyłącznie na robieniu kariery i włażeniu w dupę swoim partyjnym protektorom, a także okradaniu, oszukiwaniu, okłamywaniu i krzywdzeniu setek ludzi…
UCZEŃ. Uczniem był gorzej niż przeciętnym. Uczęszczał do technikum weterynaryjnego w Nowym Targu. Nauczyciele zapamiętali jego pewność siebie, ambicję i wyjątkową bezwzględność. Początkowo był odludkiem, małomównym i pełnym kompleksów. Ale szybko uwidoczniła się jego wręcz chorobliwa dążność do władzy. Gdy tę władzę udawało mu się zdobyć, zmieniał się diametralnie. Gdy został przewodniczącym Krajowej Rady Młodzieży Samorządów Uczniowskich z odludka przeistoczył się w aroganta i chama. A w jego szkole „zaczęło się piekło”. Przestał zawracać sobie głowę udziałem w lekcjach i nauką. Stał się działaczem młodzieżowym na wzór dawnych aktywistów komunistycznej ZMP, częściej bywającym w Warszawie, niż w szkole. Jego nauczyciele wspominają – „kiedy próbowaliśmy egzekwować od niego jakiekolwiek minimum programowe, skarżył się do kuratorium, do wojewody, Bóg wie kogo jeszcze. Chciał zwalniać dyrektora, komisje kontrolne nasyłał”. „Pisał donosy na jednego z pedagogów, oskarżył nas o szykanowanie go i niszczenie, zwyczajnie zaczął nas szkalować. Był nieprawdopodobnie arogancki. Koniec końców rzeczywiście nasłał na nas polityków i urzędników z resortu edukacji”. Wielką awanturą zakończyła się kontrola prac samorządu, którym kierował, nie chciał bowiem udostępnić sprawozdań finansowych z jego działalności. Dwukrotnie wyrzucano go ze szkoły i dwukrotnie kuratorium przywracało mu prawa ucznia. Na odsiecz Obajtkowi przyjeżdżali do Nowego Targu politycy prawicy, a w gazecie ukazał się artykuł o jego walce z „bezdusznym systemem”. Ostatecznie z Nowego Targu zniknął dobrowolnie i skończył szkołę rolniczą w innym mieście.
„CZŁOWIEK Z GRANULATU”. Określenie to pochodzi z okresu, gdy „Ch*j Pierd*lony…” Obajtek był zatrudniony w Elektroplaście, produkującej rury i złączki firmie swojego wuja. Zaczynał w niej jako operator maszyn, potem został kierownikiem, w końcu dyrektorem. Tego okresu dotyczą też najcięższe zarzuty, jakie postawiło mu CBŚ i prokuratura m.in. narażenia firmy na stratę 1,4 miliona zł oraz przywłaszczenie 700 tys. zł. Proceder był prosty. Obajtek m.in. fałszował dokumenty, potwierdzał dostarczenie surowca do produkcji w ilościach znacznie większych, niż w rzeczywistości trafiało go do magazynów firmy. On korzystał, bo dostawca odpalał mu połowę wartości niedostarczonych materiałów. Firma traciła. Gdyby nie był tak zachłanny i zadowolił się jedzeniem małą łyżką, a nie chochlą, pewnie ukradłby znacznie więcej. Zgubiło go zamiłowanie do życia w luksusie. Pracownicy firmy zwrócili uwagę, że podejrzanie szybko się bogacił. Wuj zarządził kontrolę i zgłosił sprawę organom ścigania. Sprawa trafiła do sądu w Sieradzu. Winę Obajtka potwierdzały m.in. zeznania 4 świadków. Ale we wrześniu 2016 roku (już za rządów PiS) prokuratura wystąpiła do sądu o zwrot aktu oskarżenia, w celu rzekomo… uzupełnienia materiału. Tak skutecznie go „uzupełniali”, że kilka miesięcy później umorzyli sprawę uznając, że zebrany wcześniej materiał dowodowy jest sprzeczny i ogólnikowy. Ale zanim to nastąpiło akta sprawy odbyły przedziwną „wędrówkę” od prokuratury do prokuratury, a potem do następnej i jeszcze następnej. W końcu nawet sąd stracił rozeznanie, która prokuratura zajmuje się sprawą przestępcy Obajtka. Do dziś jest to ulubiona metoda działania Ziobry i Święczkowskiego – przerzucać niewygodne śledztwa z jednego końca Polski na drugi, a potem jeszcze dalej…
W czasach Elektroplastu „kryształowy” Obajtek był już za pan brat z okolicznymi gangsterami m.in. z Maciejem C., szefem gangu o pseudonimie „Prezes”. To wspólnie z nim okradał firmę swojego wuja, w której był dyrektorem. Bliskie stosunki PIS-owców z gangsterami to zresztą niemal standard. Beczka łoju Szydłowa uczestniczyła w zjazdach gangsterów. Kuchciński zna i korzystał z usług bandziorów oraz alfonsów na Podkarpaciu, a Suskiego zna cały półświatek okolic Radomia. Patrycję Kotecką, żonę Ziobry, „zaliczyło” więcej warszawskich gangsterów, niż jej nie „zaliczyło”… Więc zażyłość Obajtka z gangsterami nie jest wyjątkiem, tylko regułą. W tamtym okresie miało również miejsce dość dziwne wydarzenie. Gangsterzy, z którymi prowadził „interesy”, z jakiegoś powodu rzekomo się na niego wkurzyli. Aby go przywołać do porządku zapakowali go do bagażnika auta i wozili po całej okolicy. „Ch*j pierd*lony Brudna Pała” nie zgłosił jednak tego faktu Policji. Twierdził potem, że i on się na gangsterów zdenerwował, chwycił telefon, zadzwonił do nich i powiedział, że on sobie nie życzy takich wycieczek. Bandziory się przestraszyły i dały mu spokój…
WÓJT PCIMIA. Był nim w latach 2006-2015. To wtedy znalazł w PIS możnych protektorów i zaistniał w polityce krajowej. Zaczęło się niewinnie, od wichury, która zniszczyła plantację papryki niejakiego Kowalczyka (2011 r.). Ten dramatycznie pytał potem w mediach „Jak żyć, panie Tusk?!”. Za kilka miesięcy miały się odbyć wybory, więc miłujący i troszczący się o wszystkich Polaków skurwiel z Żoliborza poleciał w te pędy na zniszczoną plantację. Razem z tłumem dziennikarzy. I urządzili z Kowalczykiem „szoł”, oskarżając rząd Tuska o brak zainteresowania losem rolników poszkodowanych przez żywioł. W trakcie tego spektaklu na teren gospodarstwa wjechał „Ch*j Pierd*lony Brudna Pała” samochodem wyładowanym belami folii. „Premier Tusk nic nie może. A pan wójt Wszystko Mogę Obajtek załatwił folię” – komentował ówczesny rzecznik PiS Hofman. Zdobycie folii nie było wielkim wyczynem, bo Obajtek był wspólnikiem firmy, która ją produkowała. Ale PIS-owskie media nadały mu chwytliwy przydomek „Daniel Wszystko Mogę Obajtek”. I tak zostało…
Obajtek powtórzył ten sam numer w 2015 r., znów w trakcie kampanii wyborczej. Zaprosił do Pcimia Szydłową i oboje – ubrani w koszulki z napisem „Damy radę” – „remontowali” budynek szkoły, który ucierpiał w wyniku zalania w czasie huraganu. Można by przyklasnąć ich inicjatywie i bezinteresowności gdyby nie pewien fakt… Obajtek znów udowodnił, że jest zwykłym „Ch*jem Pierd*lonym”. Twierdził mianowicie, że „dadzą radę” z Szydłową zrobić remont, w przeciwieństwie do rządu PO-PSL, który rzekomo nie radził sobie z rozwiązywaniem problemów i zwlekał z pomocą dla pcimskiej szkoły. Później jednak okazało się, że wsparcie finansowe zostało udzielone niemal natychmiast, a to Obajtek specjalnie zwlekał z remontem. W dodatku wnioskował o wsparcie ponad 10-krotnie wyższe niż oszacowana wartość strat! Ale malujących ściany Szydłową i Obajtka zobaczyły na ekranach TV miliony Polaków. Zaś prawdę poznali tylko nieliczni. Wkrótce Szydłowa została premierem i stała się dla niego trampoliną do wielkiej kariery…
W 2013 r. kolejna wpadka. Obajtek został zatrzymany przez CBŚ, które zarzucało mu przyjęcie łapówki w wysokości 50 tys. zł za ustawienie przetargu na kanalizację. Chodziło o firmę prowadzoną przez jego znajomego, szefa gangu wymuszającego haracze i odzyskującego długi. Bronili Obajtka wówczas Kaczyński i Szydłowa. „To jest prześladowanie człowieka, który szkodzi politycznie rządzącym. To jest ten człowiek, o którym ja mówiłem: Tusk nic nie może, Obajtek może” – mówił Kaczyński.
LICZBY. Nasłuchaliśmy się ostatnio o niesamowitych talentach „boskiego” Obajtka i jego równie niesamowitych sukcesach w państwowych firmach. Tymczasem, gdy się przyjrzeć jego rzeczywistym osiągnięciom, to widzi się same straty! Propaganda PIS-u operuje jakimiś wziętymi z sufitu kwotami, które rzekomo budżet państwa zarobił dzięki „Ch*jowi Pierd*lonemu”, jednak te liczby nijak się mają do rzeczywistości. To ten sam schemat łgarstw i manipulacji, jak przy rzekomych 250 miliardach zł ukradzionych przez rządy PO-PSL. PIS w 2015 r. rzuciło pierwszą lepszą kwotą, jaka im przyszła do głowy i która robiła piorunujące wrażenie na rodakach. Mieli rzekomo dowody, mieli szybko zrobić audyt poprzednich rządów, który by to mega złodziejstwo potwierdził! I co? I nic. Oni nawet nie zaczęli robić tego audytu!
W 2015 r. został szefem ARiMR i był nim do połowy 2016 r. W swoim życiorysie zamieszonym w Internecie Obajtek chwali się, że kierował ARiMR „usprawniając procesy związane z wydatkowaniem wielomiliardowych środków z funduszy unijnych i krajowych oraz optymalizując koszty funkcjonowania”. A jak wygląda prawda? Był Prezesem zaledwie 9 miesięcy i zdążył zwolnić z pracy 1.200 osób. Kodeks i prawo pracy, staż zawodowy, kompetencje tych osób i ich sytuację rodzinną miał głęboko w swojej PIS-owskiej dupie. Część z tych osób odwołała się od tych decyzji i wytoczyła Agencji 193 sprawy sądowe! Tylko do wiosny 2018 r. zakończyło się 99 z nich i w aż 85 sprawach sądy uznały, że pracownicy zostali zwolnieni niezgodnie z prawem! I przyznały im odszkodowania – w sumie ponad 1,4 mln zł! Do dziś ta kwota urosła zapewne do 5-6 milionów zł. Zwalniał ludzi z pracy „Ch*j Pierd*lony” Obajtek, ale odszkodowania płacimy my…
Masowe zwolnienia kadry kierowniczej i prowadzona równocześnie zmiana systemu informatycznego Agencji doprowadziły do gigantycznego chaosu. W efekcie, po raz pierwszy od wejścia Polski do UE, Agencja nie zdążyła wypłacić rolnikom pieniędzy za 2015 r., które powinni dostać najpóźniej do połowy 2016 r. Jeszcze na kwietniu 2017 r. około 90 tys. rolników nie dostało tzw. płatności redystrybucyjnej (gospodarstwa do 30 ha ziemi). Stało się tak, bo nowi nominaci Obajtka w Agencji przyjęli za wysoką stawkę dopłat i wypłacili części rolników zbyt wysokie kwoty, a dla innych zabrakło pieniędzy.
Cholera, znów to samo! Miejsca mi już brakuje, a jeszcze tyle mam Wam o tym skurw*synu do powiedzenia. Ja chyba z tym Obajtkiem nigdy nie skończę! Po ARiMR został Prezesem koncernu Energa, potem szefem Orlenu. Jednocześnie był szefem rad nadzorczych Lotosu i Dalmoru. Forsa płynęła do niego ze wszystkich możliwych stron. Od 2016 r. nie miał choćby jednego roku, w którym nie zarobiłby co najmniej 1,2-1,5 miliona zł. I nie wiadomo, za co bierze te pieniądze! Bo jedyne, co mu świetnie wychodzi, to… czystki kadrowe. A do tego nie trzeba być geniuszem. Wystarczy być PIS-owską mendą. Energa dzięki niemu straciła 453 miliony zł (!), bo uparł się przy pomyśle budowy kolejnego bloku węglowego dla Elektrowni Ostrołęka. Dziś inwestycja jest już zamrożona, a w tym „bloku” zimują nietoperze. I znów powtórzyła się sytuacja z ARiMR… Firma zarządzana przez Obajtka wpadła z jego winy w kłopoty finansowe, ale wtedy, gdy on był już prezesem następnej firmy…
I na 100% identycznie jest teraz w Orlenie. Wciąż słyszymy, jakie to rekordy zysków bije koncern dzięki prezesurze Obajtka, tymczasem od 2015 r. kurs jego akcji wzrósł o… 11%! W tym samym czasie akcje austriackiego OMV podrożały o 86%, a węgierskiego MOL o 45%...
Dziękuję za uwagę.
I proszę o udostępnianie tego tekstu gdzie się da, komu się da i kiedy się da...
Jacek Nikodem vel Jacek Awarski
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 14:23:55
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"Złoty, ale skromny"
Zegarek Nowaka to pikuś, przy unikatowym modelu Morawieckiego

Gazeta “Fakt” poinformowała, że Mateusz Morawiecki jest szczęśliwym użytkownikiem zegarka Polpora Model 1918. Został on wydany w stu egzemplarzach z okazji setnej rocznicy odzyskania przez Polskę Niepodległości. W momencie zakupu jego cena wynosiła dokładnie 4980 złotych i ciągle rośnie.Morawiecki posiada także czasomierz model Eterna Artena Gent. Według szacunków “Faktu” to “nierzucający się w oczy i wygodny zegarek wykonany ze stali szlachetnej, który ma kopertę o średnicy 40 milimetrów, a wyposażono go w mechanizm kwarcowy”. Jest on dostępny za około 2 tys. zł.

“Większość swojego majątku premier Morawiecki zgromadził podczas pracy w Banku Zachodnim WBK. Z ostatniego oświadczenia majątkowego dowiadujemy się, że Mateusz Morawiecki uzbierał na koncie 4,7 mln złotych. Posiada także 150- metrowy dom (1,9 mln zł), mieszkanie warte 1,1 mln zł, a także jeszcze jeden dom (3-3,5 mln złotych). W dokumencie znalazła się także informacja, że premier ulokował w meblach, sprzętach domowych oraz zabudowie kuchennej 350 tys. złotych.” – informuje portal WP.PL
Żabodukt Postów: 47611
kumak
Żabodukt, postów: 47611
Niedziela, 7 marca 2021 14:38:13
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Daniel Obajtek ma w Lanckoronie wśród miejscowych opinię „szychy z Warszawy”. To były wójt Pcimia, który od początku tego roku, z nominacji PiS, jest prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.

Choć jego biuro ma siedzibę w Warszawie, to - jak mówi Krzysztof Chorąży ze stowarzyszenia Mieszkańcy Razem, patrzącego lokalnej władzy na ręce - ostatnimi czasy bardzo często bywa w Lanckoronie. https://plus.gazetakrakowska.pl/prezes-buduje-wille-na-zabytko...

- Nie sądzę, że spędza tu czas służbowo. Trzy lata temu kupił od ówczesnej wójciny Zofii Oszackiej działkę w prestiżowej lokalizacji, na zabytkowym ryneczku, i teraz dogląda postępów na budowie - opowiada Chorąży.

Budowlę z pustaków, znajdującą się na na lanckorońskim rynku przy skręcie w ul. św. Jana, trudno przeoczyć. Znacznie góruje nad sąsiednimi domami. Jak przekonują miłośnicy Lanckorony, gołym okiem widać, że budynek w kształcie prostokątnego klocka tu nie pasuje.

Lackoroński rynek otaczają bowiem drewniane, w większości kryte gontem domy z małymi, nisko usytuowanymi okienkami i szerokimi bramami wjazdowymi. Wiele z nich ustawionych jest szczytami do ulicy.

To, że dom buduje tu Daniel Obajtek, można wyczytać z tablicy informacyjnej, umieszczonej tuż przed budynkiem. Jak wynika z dokumentacji, ma to być „odbudowa, przebudowa, rozbudowa i nadbudowa budynku jednorodzinnego z instalacjami, rozbiórką budynku gospodarczego oraz części muru oporowego”. Wszystko pod warunkiem, że inwestycja wpisze się w przewidzianą w Miejscowym Planie Zagospodarowania Przestrzennego tradycyjną zabudowę tej miejscowości.
Wiele domów wokół tego rynku wpisano do rejestru zabytków
Bogumił Storch
Dom budowany z pustaków wyróżnia się na tle zabytkowego ryneczku. Pozwolenie na jego postawienie budzi kontrowersje
Zdaniem części mieszkańców, budowana przez Obajtka willa jednak niszczy ten znany choćby z pocztówek, charakterystyczny wizerunek ryneczku.

- Tu był niewielki, parterowy domek. Powstający obecnie w tym miejscu budynek jest znacznie od niego większy - mówi Anna Lemień, mieszkanka gminy.

Miejscowi zastanawiają się, dlaczego zezwolono na realizację takiego projektu. Rynek jest pod ochroną konserwatora zabytków. Każda, nawet najdrobniejsza przeróbka okolicznych domów musi być z nim uzgadniana.

- Na wyburzenie starego domu i budowę w tym miejscu takiego molocha nikt ze zwykłych ludzi zgody by nie dostał, ale Obajtkowi się udało. Można odnieść wrażenie, że pan prezes rolnej agencji ma tu jakieś szczególne względy - mówi Krzysztof Chorąży.

Jeden z sąsiadów (nie chce rozmawiać z mediami) skutecznie zaskarżył do Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego decyzję o zatwierdzeniu projektu budowlanego i wydaniu pozwolenia na budowę domu prezesa ARiMR.



W styczniu tego roku został, z namaszczenia Pawa i Sprawiedliwości, prezesem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa. Wcześniej był wójtem Pcimia. Pracował też w firmie Elektroplast. Media donosiły o tym, że ciążą na nim zarzuty korupcyjne z czasów pracy w samorządzie, a także narażenia na straty Elektroplastu. Obie sprawy wciąż rozpatruje wymiar sprawiedliwości, a Daniel Obajtek nie chce o nich mówić. Twierdzi natomiast, że do Lanckorony przyjeżdżał od dziecka, a trzy lata lata temu, gdy jeszcze nawet nie marzył o karierze w rządowych agencjach, kupił tu działkę w prestiżowym punkcie. - Pracuję w stolicy. Nie wiem, czy kiedyś zamieszkam w Lanckoronie. Mam prawo nabywać nieruchomości - tłumaczy.

Daniel Obajtek wyjaśnia, że sąd jednak nie nakazał mu wstrzymania budowy, lecz jedynie „naniesienie pewnych poprawek”. O szczegółach nie chce mówić.

- Tym zajmuje się mój prawnik, nie wiem nawet, na jakim etapie jest to postępowanie, a ewentualne niedopatrzenie było winą urzędniczej pomyłki. Gdzieś czegoś po prostu nie dopisano w papierach - tłumaczy się Daniel Obajtek.

Zapewnia też, że fakt, iż budowany dom charakterem odstaje od okolicznych chałup, to stan przejściowy.

- Pełne nawiązanie do stylu sąsiedniej zabudowy będzie widoczne po ostatecznym wykończeniu. Dach jest spadzisty w stylu lanckorońskim. Postawiony budynek nie jest wyższy od niektórych innych w okolicy, a ponadto wysokością i kubaturą nawiązuje do pierwowzoru - dodaje, nie ukrywając, że jest rozczarowany tym, jak przyjęli go sąsiedzi i lokalna społeczność.

- Taka właśnie nagroda spotyka mnie za to, że odkupiłem od Zofii Oszackiej za własne pieniądze zrujnowany obiekt, który był meliną, i chciałem przywrócić temu miejscu godność. Zresztą tylko kilku pieniaczy ma tu z tym problem. W Lanckronie generalnie jestem szanowany - zaznacza, a za chwilę grozi: - To w sumie moja sprawa, co buduję, i media publikując zdjęcia tego domu naruszają moją prywatność. Zastanawiam się, czy nie oddać sprawy do sądu - denerwuje się.

Wiele domów wokół tego rynku wpisano do rejestru zabytków
Archiwum
Zdjęcie starego budynku przesłane nam przez Daniela Obajtka
Jan Janczykowski, małopolski konserwator zabytków, potwierdza, że wydał zgodę na prowadzenie prac budowlanych w Lanckoronie na nieruchomości, której właścicielem jest Obajtek, ale równocześnie zaznacza, że wymaga to od inwestora dokładnego przestrzegania określonych wymogów
Post edytowany
Załączone materiały graficzne widoczne są dla zalogowanych użytkowników
gdzieś indziej Postów: 3842
michal1965
gdzieś indziej, postów: 3842
Niedziela, 7 marca 2021 14:56:14
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Henry T. Conserva zebrał 89 technik propagandowych i sklasyfikował je w ramach siedmiu następujących typów[18]:

1. Stosowanie błędnej logiki

2. Erystyczne wybiegi i dywersja

3. Odwoływanie się do emocji

4. Używanie fałszu i oszustwa

5. Gra na ludzkich skłonnościach behawioralnych i ograniczonych zdolnościach wnioskowania

6. Stosowanie propagandowego stylu mówienia lub pisania
Hirohito i Adolf Hitler sieją propagandę na plakacie antypropagandowym z okresu drugiej wojny światowej

7. Argumentowanie na zasadzie „zdrowego rozsądku”

https://pl.wikipedia.org/wiki/Techniki_propagandowe

Zaloguj się aby uczestniczyć w dyskusji oraz uzyskać dostęp do większej ilości wątków na tym forum.

Aktualności

OK