u, w skrócie opis działalności tego złodzieja i oszusta i osłaniającej go mafii prokuratorsko-rządowej, na najwyższym szczeblu. Obajtek jest jedynie najbardziej poznanym znanym przykładem. Takich mnini-obajtków są tysiące.Wójt, a zarazem "cichy wspólnik"? Tłumaczymy w punktach, o co chodzi w taśmach Daniela Obajtka
dbd
"Gazeta Wyborcza" opisała, że Daniel Obajtek, będąc wójtem Pcimia, "kierował z tylnego siedzenia" prywatną spółką, co jest niezgodne z prawem. Według dziennikarzy prezes PKN Orlen skłamał w tej sprawie przed sądem. Orlen w odpowiedzi twierdzi, że publikacja zawiera "nieprawdziwe informacje" i "szereg bezpodstawnych sugestii i manipulacji".1. Rozmowa Daniela Obajtka z pracownikiem TT Plast
Dziennik dotarł do nagrań rozmów, które w 2009 r. prowadził ówczesny wójt Pcimia z pracownikiem spółki TT Plast. Rozmowy dotyczą spółki Elektroplast, w której Obajtek pracował, zanim trafił do samorządu. Współwłaścicielem firmy jest Roman Lis, wuj Obajtka. Dzisiejszy szef PKN Orlen o swoim wujku i jego spółce rozmawia z mężczyzną o imieniu Szymon. To pracownik firmy TT Plast, która stanowi konkurencję dla Elektroplastu.
2. Obajtek miał kierować firmą z "tylnego siedzenia"
Na nagraniach słychać, co opisuje "Wyborcza", jak Obajtek wydaje polecenia pracownikowi TT Plast, a także zleca rozmowy z klientami i decyduje o urlopach. W nagraniach pracownik spółki mówi do obecnego szefa Orlenu: "Ty jesteś dyrektorem naszych ludzi".
- Pilnuj chłopaków, żeby jeździli i zagęszczali rynek, to bardzo ważne. Wszystkie sprawy do mnie. Tomki [Tomasz Bugaj i Tomasz Fortuna, szefowie TT Plast - red.] się teraz wami nie zajmują, tylko ja - mówi w pewnym momencie do Szymona Obajtek. Inni pracownicy, jak pisze dziennik, potwierdzili anonimowo, że wójt działał w spółce.
REKLAMA
Jeden z rozmówców "GW" nazywa Obajtka "cichym wspólnikiem". - Daniel Obajtek był w firmie jako cichy wspólnik. O tym się nie mówiło, ale każdy to widział. Daniel bywał w firmie, uczestniczył w zebraniach, ale specjalnie się nie odzywał. Bugaj i Fortuna mówili do niego per "przyjacielu", "wspólniku". Byłem u klienta razem z nim. Daniel miał pomóc, ale okazało się, że może nawet zaszkodził. Kompetentny to on na pewno nie był - mówi.
"Wyborcza" podkreśla, że ustawa o pracownikach samorządowych zabrania łączenia posady wójta z działalnością biznesową. Nagrania są z 2009 roku, Obajtek rządził gminą w latach 2006-2015.
3. "GW": Skłamał przed sądem
W 2014 roku Daniel Obajtek jako świadek zeznawał w sprawie o domniemane wyłudzenie 200 tys. zł unijnych dotacji przez szefów TT Plast. Powiedział pod przysięgą, że nigdy nie był cichym wspólnikiem spółki TT Plast. Stwierdził ponadto, że nie pamięta, czy doradzał właścicielom TT Plast, jak "przejąć klientów Elektroplastu". Według "GW" Obajtek, twierdząc, że nie miał bliższych zawodowych relacji z TT Plastem, skłamał.
W 2016 roku Roman Lis złożył zawiadomienie o podejrzeniu składania fałszywych zeznań przez Obajtka. "Wyborcza" podaje, że do zawiadomienia dołączył nagrania rozmów. Prokuratura nie dopatrzyła się znamion czynu zabronionego - decyzja w tej mierze zapadła po miesiącu. Obajtek był wtedy już szefem Agencji Restrukturyzacji i Modernizacji Rolnictwa.
REKLAMA
4. Kontakty Obajtka z Tomaszem Bugajem i strumień dotacji
Tomasz Bugaj to jeden z szefów TT Plast. Dziennik opisuje w swoim artykule, że on i prezes PKN Orlen są również wspólnikami w firmie ERG Bieruń-Folie, gdzie Obajtek ma ok. 10 proc. udziałów. Drugie 10 proc. należy do jego matki. Gazeta podaje, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości do obu spółek "popłynął w ostatnich latach strumień publicznych dotacji". W 2019 roku firma TT Plast z rządzonego przez PiS Urzędu Marszałkowskiego Województwa Małopolskiego otrzymała 28,5 mln zł w ramach programów "Regionalna pomoc inwestycyjna" i "Pomoc na projekty badawczo-rozwojowe".
5. Zarzuty ws. wyłudzenia
Po odejściu Obajtka z Elektroplastu w 2006 roku, kierownictwo spółki dopatrzyło się nieścisłości w księgach rachunkowych. Obajtek miał narazić spółkę na straty w wysokości 1,5 mln zł, a samemu zarobić ok. 700 tys. Chodziło o fikcyjne zakupy surowca, który ostatecznie nie trafiał do firmy. Prokuratura wysłała do sądu akt oskarżenia, po dojściu do władzy PiS został on wycofany. W 2017 roku sprawę umorzono.
6. Odpowiedź Orlenu
W odpowiedzi na publikację "Gazety Wyborczej" PKN Orlen wydał oświadczenie, choć opisywana sprawa nie ma żadnego związku z działalnością Obajtka jako prezesa spółki. W stanowisku czytamy, że materiał "Wyborczej" zawiera "nieprawdziwe informacje, szereg bezpodstawnych sugestii i manipulacji". "Stawiane w artykule tezy, niemające potwierdzenia w faktach, a oparte na nagraniach, których pochodzenie, integralność, czasu i okoliczności utrwalenia nie sposób stwierdzić" - stwierdziło biuro prasowe PKN Orlen. Dodano też, że publikacja ma na celu zdyskredytowanie prezesa Orlenu "w momencie, gdy prowadzone są kluczowe inwestycje rozwojowe i procesy akwizycyjne".
https://wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/7,114884,26831875,w...