-2°C

49
Powietrze
Cóż... Bywało lepiej.

PM1: 16.91
PM25: 29.60 (197,31%)
PM10: 36.19 (80,41%)
Temperatura: -2.26°C
Ciśnienie: 1009.98 hPa
Wilgotność: 65.56%

Dane z 08.02.2026 14:15, airly.eu

Szczegółowe dane meteoroliczne z Mińska Maz. są dostępne na stacjameteommz.pl


facebook
REKLAMA

Forum

Fajtłapy z partii PO-KO czyli POKO !!!!

6631 postów
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 08:01:11
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Fake news ,,GW''. KGHM wzywa do sprostowania

https://www.fronda.pl/a/fake-news-gw-kghm-wzywa-do-s...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 09:27:35
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Od 31 lat „Gazeta Wyborcza” w awangardzie walki z Kościołem katolickim

31 lat temu 8 maja 1989 roku do kiosków w całe PRL trafił pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, która konsekwentnie od trzech dekad jest w awangardzie walki z Kościołem katolickim.

Obecny antyklerykalizm lewicy to nic nowego, tylko te same klimaty, które są obecne w „Gazecie Wyborczej” od lat. Trzydzieści jeden lat temu ukazał się pierwszy numer „Gazety Wyborczej”, dziennika, którzy przez dwie dekady nadawał ton życiu politycznemu III RP, ze szkodą dla Polski i Polaków. Jednym z wielu wielkich zaniedbań środowisk patriotycznych w Polsce jest to, że nie prowadzi się od wielu lat bieżącego monitoringu środowisk wrogich Polsce i Polakom. Brak takiego monitoringu sprawia, że środowiska patriotyczne są często z własnej winy bezbronne wobec antypolskiej kampanii nienawiści. W obliczu antypolskiego wroga polskim patriotom brakuje argumentów do walki w obronie Polski i Polaków. Dla tego należy doceniać i pamiętać te publikacje, które taką amunicję obrońcom Polski zapewniały.


Doskonałą amunicję do walki z antypolską i antykatolicką narracją „Gazety Wyborczej” można znaleźć w wydanej przed dekadą przez Frondę pracy Grzegorza Kucharczyk „Strachy z gazety”.


Zdaniem Grzegorza Kucharczyka „Gazeta Wyborcza” zawsze zaangażowała się w walkę z katolicyzmem. Między innymi „Gazeta Wyborcza” domagała się likwidacji klasztoru w mieście Oświęcim. W swej walce z katolikami „Gazeta Wyborcza” mogła zawsze liczyć na poparcie kilku księży sympatyzujących z linią redakcji (np. na ojca Wacława Oszajcę).


Zdaniem „Gazety Wyborczej” integryści katoliccy chcieli nacjonalistycznej dyktatury religijnej i likwidacji demokracji. Integryzm katolicki miał się przejawiać w żądaniach: wprowadzenia lekcji religii w szkołach, uznawaniu przez szkolnictwo wartości chrześcijańskich. Spośród publicystów „Gazety Wyborczej” przeciwnikami nauki religii w szkołach byli: Piotr Pacewicz, Jan Turnau, Czesław Miłosz, Roman Graczyk. Katecheza w szkołach była dla publicystów dziennika, formą religijnego prześladowania innowierców, odbierania im godności.


Zdaniem publicystów pisma przestrzeganie wartości chrześcijańskich w mediach doprowadzić miało do wprowadzenia cenzury, totalitaryzmu, teokracji i stosów. Wprowadzeniu zapisów o respektowaniu wartości chrześcijańskich do Konstytucji (o co zabiegał episkopat) spotkało się z krytyką Adama Michnika i „Gazety Wyborczej”. „Gazeta Wyborcza” występowała również przeciw ratyfikacji konkordatu, zdaniem „Gazety Wyborczej” konkordat miał doprowadzić do sporów państwa z Kościołem, laicyzacji i wielożeństwa.


Zdaniem Adama Michnika i „Gazety Wyborczej” Kościół katolicki nie rozumiał wolności. Rzekoma agresywność Kościoła katolickiego miała prowadzić rzekomo do wojen religijnych, dążenia do przywilejów, chęci wpływania na władze (w sprawie aborcji, nauki religii, wartości chrześcijańskich), oraz odrodzenia się nacjonalizmu.


Adama Michnika w krytyce Kościoła wspierał Leszek Kołakowski i Czesław Miłosz. „Gazeta Wyborcza” rozróżniała dobry posoborowy i zły integrystyczny Kościół (na łamach „Gazety Wyborczej” nad brakiem ducha posoborowego w kościele ubolewał Zbigniew Mikołejko). Postawa „Wyborczej” nie wzięła się znikąd. W PRL rewizjoniści z „Po prostu” krytykowali integryzm prymasa Wyszyńskiego (który zachodnioeuropejskich kontestatorów roku 1968 nazywał „potężnym liczebnie pokoleniem synów kłamstwa”) i religie w szkołach.


Również w wypadku Kościoła „Gazeta Wyborcza” pisała o efekcie zamrażarki, czyli o tym, że PRL zamroził, a transformacja ustrojowa rozmroziła demony integryzmu, antysemityzmu i nacjonalizmu. Przedstawicielami integryzmu miał być zdaniem publicystów pisma arcybiskup Michalik, tygodnik „Niedziela” i ojciec Tadeusz Rydzyk.


W 1990 „Gazeta Wyborcza” widział groźbę powstania państwa wyznaniowego z „jego nieodłącznymi atrybutami: nietolerancją światopoglądową i obyczajową, zaściankowością, ksenofobią i nieodłączną od nich stagnacją, a nawet regresem kulturowym”.


„Gazeta Wyborcza” postulowała pełną laicyzację życia społeczno-politycznego. Zdaniem „Gazety Wyborczej” okazywanie religijności miało zagrażać demokracji („Gazeta Wyborcza” uznawała, że niedopuszczalny jest: udział oficjeli w mszach, ordynariat w armii, pielgrzymki żołnierzy, krzyże w miejscach publicznych, odwoływanie się do Boga w konstytucji).


„Gazeta Wyborczej” alternatywę dla integryzmu widziała w „Tygodniku Powszechnym” i księdzu Józefie Tischnerze (który klimat narodowo katolicki określał mianem przedwojennej zarazy, która zagraża katolicyzmowi). Ksiądz Tischner nie widział za to zagrożenia ze strony ateizmu i laicyzacji. „Gazeta Wyborcza” kreowała księdza Tischnera na trybuna ludowego prześladowanego przez hierarchie. Ksiądz Tischner deklarował na lamach „Gazety Wyborczej”, że ortodoksja katolicka go nie interesuje. Innym ulubieńcem „Gazety Wyborczej” był biskup Pieronek. Biskup Pieronek głosił, że destruktywna antykatolicka krytyka ubogaca Kościół.


Zdaniem Grzegorza Kucharczyka zbiorowym beniaminkiem „Gazety Wyborczej” był „Tygodnik Powszechny” i związani z nim duchowni, którzy zdaniem „Gazety Wyborczej” „są prawdziwymi ludźmi kościoła” którym „naprawdę zależy na kościele”. „Tygodnik Powszechny” był dla „Gazety Wyborczej” uosobieniem pożądanego przez ”Gazetę Wyborczą” modelu katolicyzmu. Wyrazem sympatii „Gazety Wyborczej” dla „Tygodnika Powszechnego” była krytyka „Gazety Wyborczej” pod adresem Jana Pawła II za jego krytyczny stosunek do „Tygodnika” (Jan Paweł II w 1995 roku krytykował „Tygodnik” za obojętność wobec ataków na katolicyzm i polskość). Ideowa postawa redakcji „Tygodnika” była konsekwencją wyborów ideowych reakcji pojętych w pierwszych latach po wojnie.


Środowisko „Tygodnika” i „Gazety” tworzyło zamknięty krąg wzajemnej adoracji, quasi sektę. „Tygodnik” i „Gazetę” łączyło przeświadczenie o: zagrożeniu teokracją, niebezpieczeństwie i szkodliwości tradycjonalizmu, kościoła przedsoborowego, integryzmu, syntezy polskości i katolicyzmu prowadzącej do agresji oraz nietolerancji katolików (wyrazicielem tego w „Tygodniku” był według autora książki Jarosław Gowin).


„Tygodnik” i „Gazeta” szczególne zagrożenie widziały w: „Radiu Maryja”, które miało podważać fundamenty ustrojowe III RP, triumfalnym i publicznym manifestowaniu katolicyzmu (zdaniem „Tygodnika” nawet odmawianie różańca w środkach transportu było podejrzane i niebezpieczne).


„Gazeta” i „Tygodnik” postulowały: usuwanie religii z przestrzeni publicznej, neutralność światopoglądową państwa, likwidacje lekcji religii w szkołach (postulował to Leszek Maleszka i Andrzej Wielowieyski), usunięcie zapisu o respektowaniu wartości chrześcijańskich w mediach (postulowała to Józefa Henelowa, Turowicz, i ksiądz Boniecki).


„Tygodnik” i „Gazeta” potępiały polityczne zaangażowanie katolików (o ile nie było to zaangażowanie w partie środowiska „Gazety Wyborczej” - w takie poparcie angażował się Józefa Henelowa, Krzysztof Kozłowski, ksiądz Józef Tischner).


W 1989 i 1990 obie redakcje krytykowały powstawanie wielu partii politycznych i chciały monopolu władzy dla swego środowiska. „Tygodnik” i „Gazeta” wspólnie potępiały dekomunizacje (zdaniem Grzegorza Kucharczyka swoje potępienie dla dekomunizacji na łamach „Tygodnika” wyrażał Jarosław Gowin i Bronisław Wildstein, który uważał, że dekomunizacja doprowadzi do terroru nacjonalizmu).


„Gazetę Wyborczą” od „Tygodnika Powszechnego” różnił stosunek do komunistycznej bezpieki i spraw obyczajowych (aborcji, pornografii i małżeństw pederastów), dla „Wyborczej” bezpieka była sojusznikiem w walce z nacjonalistycznym zagrożeniem, a „Tygodnik Powszechny” chciał ukarania zbrodniarzy. Sprzeciw „Tygodnika” był jednak nie konsekwentny, pismo na swoich łamach prezentowało głosy zgodne z nauczaniem Kościoła i glosy niezgodne z nauczaniem Kościoła (Stanisław Lem opowiadał się za legalnym dostępem do pornografii). Obie redakcje uznawały, że Jan Paweł II sprawia kłopoty (papież podpadł redakcji: nie broniąc niewierzących przed dyskryminacją, nie broniąc przywilejów ateistów i innowierców, nie potępiając Radia Maryja ).


Jan Paweł II bardzo zawiódł „Gazetę Wyborczą”. Zdaniem „Wyborczej” Jan Paweł II głosił katolicyzm zamiast ekumenizmu, promował prowincjonalny i irracjonalny mesjanizm Polaków, chciał budowy w Polsce teokracji. Zdaniem „Gazety” Jan Paweł II i katolicy w Polsce „nie tylko nie dorośli do demokracji i Europy, ale są dla nich realnym zagrożeniem”. Sam Jan Paweł II według „Wyborczej” wzbudził polski nacjonalizm, uniemożliwił pojednanie polsko-ukraińskie, usiłował niszczyć wolny rynek (czyli ustrój nazywany przez „Wyborczą” wolnym rynkiem).


Najpełniej przekonania „Gazety Wyborczej” wyraził Dawid Warszawski, pisząc, że „Europa chrześcijańska, Polska chrześcijańska, tak jak definiuje je Papież, możliwe są jedynie na gruzach Europy i Polski demokratycznej”. Publicysta „Wyborczej” na łamach pisma twierdził, że w „nauczaniu Jana Pawła II doszukać się można idei występujących w XX-wiecznych ideologiach totalitarnych i herezjach”. Zdaniem „Gazety Wyborczej” pielgrzymka Jana Pawła II w 1991 była frekwencyjną klapą, bo Jan Paweł II przestał rozumieć Polaków. Według „Gazety” Polacy nie byli zainteresowani naukami Jana Pawła II, bo Jan Paweł II, zamiast wesprzeć biednych i dyskryminowanych agresywnie szerzył rygoryzm moralny.


Adam Michnik na łamach „La Stampa” w 1993 roku krytykował Jana Pawła II za to, że nie potępił on dekomunizacji i nie poparł transformacji ustrojowej. „Wyborcza” ubolewała, że Jan Paweł II: bliższy jest „Niedzieli” niż „Tygodnikowi Powszechnemu”, nie akceptuje laicyzacji, opowiada się za syntezą narodowo katolicką, chce narzucać katolicyzm, wznieca waśnie religijne (wynosząc na ołtarze ofiary heretyków).


„Gazeta Wyborcza” krytykowała nie tylko nauczanie Jana Pawła II o Polsce, ale i to zawarte w encyklikach (egzegezą encyklik parał się na łamach „Gazety” Zbigniew Mikołejko). W encyklikach „Wyborczą” oburzały przed soborowe poglądy papieża, odejście od ducha drugiego soboru watykańskiego, nieuleganie presji rzeczywistości. Janowi Turnauowi Jan Paweł II podpadł brakiem szacunku dla buddyzmu. „Gazeta Wyborcza” krytykowała Jana Pawła II za: pesymizm wobec zmian cywilizacyjnych, fundamentalizm religijny i moralny, krytykę kultury laickiej, krytykę aborcji i antykoncepcji (gdy zadaniem „Wyborczej” ziemi grozi przeludnienie, a prokreacja prowadzi do głodu w Afryce), ignorancje wobec współczesnej nauki.


Hardcorowym przejawem niechęci „Gazety Wyborczej” do katolicyzmu była publikacja apokryfu „Ewangelia Judasza”. Zdaniem „Gazety” Kościół byłby dla Polaków autorytetem, gdyby odrzucił balast katolicyzmu. „Wyborcza” negowała fakt, że antyklerykalne kłamstwa krzywdzą Kościół. „Gazeta Wyborcza” chciała, by Kościół odrzucił swój katolicyzm i stał się posoborowy (przyjął w miejsce katolicyzmu idee „Gazety Wyborczej”), by Kościół wspierał laicyzacje i lewicową rewolucję.


„Gazeta Wyborcza” opowiadała się za legalizacją aborcji. „Gazeta” twierdziła, że walka z aborcją przyniesie więcej złego niż dobrego. Już w 1989 roku „Gazeta” przeciwstawiała się ograniczeniu legalności aborcji, twierdziła, że przeciwnicy aborcji chcą wprowadzić dyktaturę i zamykać kobiety w więzieniach („Wyborcza” przestrzegała, że w wyniku aborcji do wiezień trafi co roku kilka tysięcy kobiet).


„Wyborcza” postulowała legalizacje aborcji, negowała, że embriony są ludźmi, głosiła, że skutkiem zakazu aborcji będzie powstanie podziemia aborcyjnego, przepełnione sierocińce i przymusowe badania kobiet. Zdaniem „Gazety Wyborczej” prawdziwym przejawem bycia miłosiernym chrześcijaninem jest akceptowanie aborcji (by kobieta nie cierpiała z powodu ciąży i by nie ingerować w jej intymność). „Gazeta” apelowała, by przeprowadzić referendum w sprawie legalizacji aborcji, twierdząc, że politycy wbrew społeczeństwu chcą zakazać aborcji. „Gazeta” promowała akceptacje aborcji, łączenie akceptacji aborcji z katolicyzmem, traktowanie wielodzietności jako patologii, traktowanie aborcji jako coś normalnego.


Zdaniem „Gazety Wyborczej” przeciwnicy aborcji byli wariatami, niebezpiecznymi i agresywnymi fanatykami (którzy zaburzają rozwój dzieci filmami o aborcji). „Wyborcza” głosiła też, że Kościół promuje zakaz aborcji, by wprowadzić teokracje. Ograniczenie mordowania nienarodzonych dzieci w 1993 rozczarowała „Gazetę Wyborczą”. Zdaniem „Wyborczej” ograniczenie to spowodować miało: powstanie turystyki aborcyjnej, rozwój podziemia aborcyjnego, zmniejszenie przyrostu naturalnego i masowe zabójstwa noworodków.


Jan Bodakowski
https://prawy.pl/108347-od-31-lat-gazeta-wyborc...
Żabodukt Postów: 82164
kumak
Żabodukt, postów: 82164
Wtorek, 12 maja 2020 10:49:10
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Nieoficjalnie: Morawiecki i Sasin "skoczyli sobie do gardeł". Poszło o wybory 10 maja https://natemat.pl/308367,kulisy-narady-pis-podob...
Żabodukt Postów: 82164
kumak
Żabodukt, postów: 82164
Wtorek, 12 maja 2020 10:52:42
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Minister aktywów państwowych Jacek Sasin, którego resort był odpowiedzialny na organizację wyborów 10 maja, nie chce powiedzieć, ile wydano na druk kart, a ile na przygotowania przeznaczyła Poczta Polska. Reporter RMF FM wyręczył polityka PiS i ujawnił te kwoty. Nic dziwnego, że Sasin nabrał wody w usta.

Zrobił to za niego reporter RMF FM Mariusz Piekarski, który ujawnił, że sam druk kart do głosowania kosztował co najmniej 5 milionów złotych. Kolejne 10 milionow złotych to szacunkowe wydatki Poczty Polskiej https://natemat.pl/308107,rmf-rzad-wydal-na-wybor...
Mińsk Mazowiecki Postów: 8438
Aron
Mińsk Mazowiecki , postów: 8438
Wtorek, 12 maja 2020 11:41:08
+1
+1 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Myśl, nie wklejaj adwersarzu.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 12:06:28
+2
+2 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
"skoczyli sobie do gardeł"

dramat jakiś
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 12:06:55
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Trzaskowski szykuje drastyczną podwyżkę opłat za wywóz śmieci w Warszawie! Ratusz chce powiązać ceny ze zużyciem wody

https://wpolityce.pl/polityka/499840-trzaskowski-sz...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 12:13:45
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Wałęsa zabrał głos ws. wyborów. "Oszustwo jest stuprocentowe"

https://dorzeczy.pl/kraj/139718/walesa-zabral-glos...

Bolek wie o czym mówi ...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Wtorek, 12 maja 2020 12:18:10
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Im się to po prostu należy, bo są wciąż najlepsi, to tylko społeczeństwo jest do wymiany

To nie doraźna okazja powinna być powodem powrotu do władzy i przebierania nogami opozycji. Takim powodem powinny być fundamentalne właściwości jej samej. Widzi ona, że po stronie obecnie rządzących nie ma ludzi odpowiednio wykształconych, kompetentnych, kulturalnych i obytych. Podobnie jest w elektoracie, oraz w medialnym, intelektualnym i kulturowym otoczeniu zjednoczonej prawicy. To może rodzić frustrację, gdyż w opozycji i jej otoczeniu są sami giganci intelektu, wiedzy, kultury i światowego otrzaskania.

Największy geniusz polityczny obozu opozycji, to Donald Tusk. Człowiek, który przez 7 lat w roli polskiego premiera i 5 lat jako przewodniczący Rady Europejskiej rozwiązał wszystkie problemy i żadnego sam nie sprowokował. I robił to w mig, dlatego mógł od rutyny i nudy rządzenia uciekać w sport, mając też czas na wspaniałe i umoralniające pogadanki o lepszym świecie. I na wszystko miał uniwersalną receptę: więcej europejskości w Unii Europejskiej, więcej europejskości w zaściankowej Polsce. A przecież tuż za nim stoją: Lech Wałęsa, Aleksander Kwaśniewski, Bronisław Komorowski, Leszek Balcerowicz, Jan Krzysztof Bielecki, Ewa Kopacz, Leszek Miller, Włodzimierz Cimoszewicz, Waldemar Pawlak, Jerzy Buzek, Hanna Suchocka, Marek Belka, Kazimierz Marcinkiewicz (odzyskany), Radosław Sikorski (odzyskany), Grzegorz Schetyna, czy Borys Budka.

Sami giganci. Zero wśród nich kapusiów, pijaków, komunistów, popaprańców, nieudaczników, celebrytów, niezgułów. Same giganty czynu, intelektu, moralności i smaku. Jeszcze lepiej z zapleczem intelektualnym. Tu wielkość ściga się tylko z wybitnością i geniuszem. Na przykład Adam Strzembosz, który nie zniżył się do prymitywnego poziomu rozliczeń. Dalej Andrzej Zoll (z synem Fryderykiem na dokładkę), Marcin Król, Marek Safjan, Ewa Łętowska, Andrzej Rychard, Jan Hartman, Zbigniew Mikołejko, Andrzej Rzepliński, Ireneusz Krzemiński, Magdalena Środa, Wojciech Sadurski, Marcin Matczak, Marek Migalski (odzyskany), Aleksander Smolar, Jadwiga Staniszkis (odzyskiwana i tracona), Jerzy Zajadło, czy Andrzej Friszke.

Do kompletu, czyli do panteonu dodać należy gigantów kultury, np. Agnieszkę Holland (z córką Kasią Adamik i jej dziewczyną Olgą Chajdas), Jerzego Stuhra (z synem Maciejem), Zbigniewa Hołdysa (z synem Tytusem), Daniela Olbrychskiego (z żoną Krystyną Demską), Mateusza Damięckiego (z ojcem Maciejem i siostrą Matyldą), Andrzeja Stasiuka, Jacka Poniedziałka, Jacka Dehnela, Maję Ostaszewską, czy Krzysztofa Maternę. No i nie można zapomnieć o gigantach medialnych, m.in. Adamie Michniku, Tomaszu Lisie, Jarosławie Kurskim, Cezarym Michalskim, Bartoszu Wielińskim, Monice Olejnik, Katarzynie Kolendzie-Zaleskiej, Jakubie Sobieniowskim, czy Adamie Szostkiewiczu. To wszystko daje razem taką masę krytyczną, że klękajcie narody.

Trudno więc wyjść ze zdumienia, że polskie społeczeństwo wybiera jakichś ciemniaków i popaprańców, mając tak wspaniałą ofertę po stronie opozycji. Ale to zapewne wynika z niedoskonałości samego społeczeństwa, żeby nie powiedzieć jego prostactwa, choć jak pamiętamy, próby ubogacenia kulturowego przez wartościowszą nację były wszak przez tą światłą ekipę kilka lat temu podejmowane. Wszędzie na świecie takim skarbom i gigantom oddano by władzę polityczną natychmiast. W Polsce się tego skarbu nie docenia, a wręcz nim pomiata, co jest koronnym argumentem za wymianą społeczeństwa na jakieś lepsze. Aż wstyd pomyśleć, że te ogromne skarby są w Polsce AD 2020 tylko w kadrowej rezerwie, a poparcie ich obecnej kandydatki na prezydenta daje się zmierzyć zwykłym alkomatem.
Opublikowano: 12 maja 2020, 07:43


https://www.salon24.pl/u/andrzej111/1045226,oni-sa-ci...
Żabodukt Postów: 82164
kumak
Żabodukt, postów: 82164
Wtorek, 12 maja 2020 23:11:09
-3
0 -3
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Góral, który wcześniej nie handlował sprzętem medycznym, powiedział, że ma dostęp do 500 tys. maseczek ochronnych niezbędnych w czasie pandemii. Teraz kontaktami brata ministra zajmują się służby... https://wyborcza.pl/7,75398,25939708,wyborcza-ujaw...

Ujawniony przez "Wyborczą" zakup bezużytecznych maseczek za 5 mln zł obiega media, opozycja domaga się dymisji. Nasze źródła: Ministerstwo Zdrowia zostało ostrzeżone, że aferą interesuje się CBA.
Mińsk Mazowiecki Postów: 8438
Aron
Mińsk Mazowiecki , postów: 8438
Środa, 13 maja 2020 06:53:22
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Myśl, nie wklejaj adwersarzu.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 07:45:08
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tańczyli z rysunkiem waginy imitującym Najświętszy Sakrament. Dostali dotację od Dulkiewicz!

Ze spisu wydatków miasta Gdańska wynika, że w ostatnim czasie stowarzyszenie Tolerado otrzymało kolejne dotacje. Radni alarmują, że jest to ta sama organizacja, która organizowała ubiegłoroczny Marsz Równości. Impreza ta zakończyła się skandalem - podał portal tvp.info.

"W samym budżecie miasta Gdańska na 2020 rok blisko milion złotych jest przewidziane na finansowanie akcji równościowych i tolerancyjnych, w których nie ma co ukrywać, znaczny udział mają przedstawiciele stowarzyszenia Tolerado i współpracujących z nimi organizacji"

– mówi portalowi tvp.info radny Przemysław Majewski (PiS).
Gdańsk hojny dla LGBT

W publikacji podkreślono, że "w ostatnim czasie Tolerado otrzymało dotacje 8 i 14 tys. zł na realizację zadania program wsparcia osób doświadczających dyskryminacją ze względu na płeć i tożsamość płciową oraz wolontariat ścieżką wzmocnienia osób LGBT w Gdańsku.

Portal przypomina, że ta sama grupa odpowiada za organizację ubiegłorocznego Trójmiejskiego Marszu Równości. - To podczas tej imprezy grupa uczestników tańczyła wokół rysunku waginy, imitującego Najświętszy Sakrament – czytamy. - Zdarzenie wywołało burzę, sprawę zaczęła badać prokuratura, a przedstawiciele Tolerado stwierdzili, że "marsz był przestrzenią do wyrażania poglądów" – dodaje tvp.info
Dulkiewicz zamierza uczestniczyć w Marszu Równości

Portal zapytał prezydent Gdańska Aleksandrę Dulkiewicz, czy władze miasta planują udział w tegorocznym Marszu Równości? "Jeśli się odbędzie, to tak, jak mówiłam, raczej wezmę w nim udział" – zapowiedziała Dulkiewicz. "Nie chciałabym, aby telewizji finansowanej jeszcze z moich podatków umknęło, że bardzo stanowczo zareagowałam na tę sytuację, która miała miejsce w ubiegłym roku" – stwierdziła w rozmowie z tvp.info. Jak wyjaśniła, nie pozostała bezczynna i rozmawiała na ten temat z organizatorami marszu.

Prezydent Gdańska została także zapytana przez portal, "czy po incydentach z Trójmiejskiego Marszu miasto ograniczyło współpracę z organizatorami imprezy - stowarzyszeniem Tolerado".

"Gdańsk to miasto wolności i solidarności – nie tylko z nazwy. Gdańsk to miasto równości. Przypomnę, że decyzją Rady Miasta Gdańska w 2018 roku przyjęliśmy model na rzecz równego traktowania"

– odpowiedziała Dulkiewicz. Jak dodała w rozmowie z portalem, miasto stopniowo wdraża ten model w życie. "Bo myślę, że każdy z nas chciałby żyć w mieście i kraju, w którym jest się równo traktowanym" – dodała.

https://niezalezna.pl/329053-tanczyli-z-rysunkiem-wa...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 07:46:54
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Stowarzyszenie LGBT Tolerado z kolejną dotacją od Gdańska?! Dulkiewicz: "Gdańsk to miasto równości"

https://wpolityce.pl/polityka/499966-stowarzyszenie...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 07:47:41
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Komedia! Dulkiewicz żali się na wymianę aktorów w serialu. Internauci zażenowani: "I to są prawdziwe dramaty". WIDEO

https://wpolityce.pl/polityka/499973-dulkiewicz-zal...
Mińsk Mazowiecki Postów: 8438
Aron
Mińsk Mazowiecki , postów: 8438
Środa, 13 maja 2020 09:12:53
0
+1 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Tacy samorządowcy z po.
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 09:55:14
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Okrągły stół w sprawie wyborów to próba wrobienia Zjednoczonej Prawicy w komuchów z 1989 r., ale bez żadnych przywilejów

Ktokolwiek ze zjednoczonej prawicy przyjmie zaproszenie na okrągłostołowy cyrk, przyzna, że jest uzurpatorem, a nie legalną władzą.

Lewica wymyśliła okrągły stół w sprawie wyborów. Ten pomysł to nie tylko szukanie frajera i robienie wody z mózgu, ale przede wszystkim próba zawrócenia kijkiem historii i wrobienia rządzących. Pozornie wszystko jest ładne i szlachetne: przejęta polskimi sprawami i demokracją formacja zaprasza wszystkie siły polityczne, żeby znaleźć pozytywne rozwiązanie w kwestii wyborów. Przecież wybory nie odbyły się w konstytucyjnym terminie, były o nie spory w parlamencie, więc nic lepszego i praktyczniejszego niż okrągły stół.

Zwoływanie okrągłego stołu, a jeszcze bardziej uczestnictwo w nim, to przyznanie, że demokratycznie wyłoniona sejmowa większość nie radzi sobie z przygotowaniem i przegłosowaniem stosownych rozwiązań. Czyli nie tylko dzieje się coś nadzwyczajnego, ale sejmowa większość jest albo nieudolna, albo nie potrafi przeprowadzić swojej woli. To jeden aspekt szukania frajera i wrabiania. Drugi polega na sugerowaniu, że zjednoczona prawica nie ma demokratycznego mandatu, ale z jakichś powodów nie można jej odsunąć od władzy, więc trzeba się z nią układać. Frajerstwo polegałoby na uznaniu, że tego demokratycznego mandatu faktycznie się nie ma, choć on jest, i to bardzo silny.

Najważniejsze w propozycji okrągłego stołu w sprawie wyborów jest nawiązanie do historycznego pierwowzoru (od 6 lutego do 5 kwietnia 1989 r.). I tu liczenie na frajerstwo zjednoczonej prawicy jest już na poziomie wręcz kosmicznym. 31 lat temu komuniści wymyślili sobie okrągły stół, żeby suchą stopą i z zachowaniem wszystkich najważniejszych przywilejów oraz przewag przejść do III RP. Ale ówczesna opozycja (dalece nie cała) przyjęła te propozycje mimo licznych pułapek, a najważniejszą było legitymizowanie komuchów i przyznanie im demokratycznego glejtu. Okrągły stół pętał potem ręce, nogi i umysły tzw. strony społecznej jeszcze co najmniej 2 lata (formalnie), a faktycznie lat niemal 30.

Obecnie lewica nie jest tak cwana, jak Jaruzelski, Kiszczak, Rakowski, Urban, Kwaśniewski i spółka, lecz też chce być cwana. Chodzi bowiem o to, żeby zjednoczoną prawicę ustawić na podobnej pozycji, na jakiej komuchy były 31 lat temu, tylko nie gwarantując praktycznie niczego z tego, co te komuchy wtedy sobie zagwarantowały. Obecnie rządzący przyznaliby, że powinny się odbyć wybory w jakimś nadzwyczajnym trybie, co jest typowe dla czasów przełomu, przechodzenia od zamordyzmu do demokracji. Czyli byłby to rodzaj wrobienia zjednoczonej prawicy w akceptację tego, że jej władza jest właściwie uzurpatorska.

W koncepcji wyborczego okrągłego stołu kochana lewica przy pomocy równie kochanej Koalicji Obywatelskiej (obie przy okazji na maksa odpowiedzialne za Polskę) wyciąga pomocną dłoń do pisowskiego reżimu, którego czas się skończył i teraz trzeba jakoś pokojowo wykopać go ze sceny. Dlatego Lewica i KO przyjmują rolę tzw. strony społecznej sprzed 31 lat. Nie tylko w ten sposób znaleziono by wyjątkowego frajera, ale też zgodziłby się on na odegranie roli kapitalistów, od których niejaki Lenin kupował sznurek, żeby ich potem na nim powiesić.

Pomysł wyborczego okrągłego stołu poza tym, że jest szukaniem frajera, można uznać za bezsens i idiotyzm. Nie ma najmniejszego powodu, żeby robić okrągłostołowy cyrk, bo sejmowa większość bez problemu sobie z wyborami poradzi. A opozycyjna senacka większość znowu odegra cyrk z obstrukcją tego, co przekaże jej Sejm, ale to już normalka. Dlaczego lewica o tym senackim cyrku nie chce dyskutować, tylko zawraca głowę okrągłym stołem?

Władza i sejmowa większość są od tego, żeby szybko zaproponować, przyjąć i wprowadzić stosowne regulacje (są zresztą gotowe), a nie urządzać okrągły stół i dawać się obsadzać w roli komuchów z 1989 r. Ktokolwiek ze zjednoczonej prawicy przyjąłby faryzejskie zaproszenie na okrągłostołowy cyrk, da się wrobić w rolą neokomucha i przyzna, że jest częścią władzy uzurpatorskiej, a nie legalnej i w pełni demokratycznej. Jeśli więc organizatorzy nowego okrągłego stołu chcą szukać frajera i głupiego, to niech sobie go znajdą poza zjednoczoną prawicą.

https://wpolityce.pl/polityka/499939-okragly-stol-w...
Żabodukt Postów: 82164
kumak
Żabodukt, postów: 82164
Środa, 13 maja 2020 10:08:31
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Pretensje do Lecha pijącego tam gorzałę....Kaczyńskiego
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 10:17:55
-1
0 -1
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
ładnie masz nasrane POd kopułą matołku
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 10:22:37
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Czuchnowski kumplem Stonogi. Co to nam mówi o Agorze, Adamie Michniku i "Gazecie Wyborczej"?

Dziennikarz „Gazety Wyborczej” Wojciech Czuchnowski bez wątpienia jest w tej redakcji postacią ważną. Obdarzaną zaufaniem. Reprezentatywną. Dlatego fakt, że postanowił na wesprzeć zbiórkę na kaucję dla Zbigniewa Stonogi nie powinien przejść bez echa. Sporo nam bowiem ta sprawa mówi o samym Czuchnowskim, o „Gazecie Wyborczej” i jej naczelnym Adamie Michniku, wreszcie o medialnym koncernie Agora.

https://wpolityce.pl/polityka/499971-czuchnowski-ku...
Mińsk Mazowiecki Postów: 50642
sailor
Mińsk Mazowiecki, postów: 50642
Środa, 13 maja 2020 11:29:35
0
0 0
+ -
Tylko dla zalogowanych użytkowników
Lech Wałęsa szuka pieniędzy, może nawet dorywczo pracować. Chce uczyć elektryki, mechaniki lub... prezydentury

https://wpolityce.pl/polityka/500008-walesa-chce-uc...

Watek został zamknięty ze względu na długi czas (minimum pół roku), jaki upłynął od ostatniego postu.

Aktualności

OK