Polacy dostali pierdolca na punkcie cukru. Odkryli nawet tani cukier po niemieckiej stronie granicy, więc tamtejsze dyskonty już go reglamentują. Polacy na pewno nie powiedzieli ostatniego słowa w tej sprawie. Będą oddzielali cukier od wanilii, skrystalizują cukier puder jak mefedron, wyruszą na pielgrzymki cukrowe, odyseje po kostki, torebki, paczki, worki całe tego cukru, złotego runa XXI wieku. Przepłyną morza i oceany, przejdą góry i doliny pełne ciemności, żeby zdobyć cukier, z którym nie wiadomo, co zrobią.
Przetwory, nalewki, bezy narodowe, wypieki ojczyste, herbatę słodką jak obietnice wyborcze, zmagazynują cały cukier świata we własnych mieszkaniach, szafkach, na strychach i w piwnicach, wykopią dziury w ogrodach i zasypią ten cukier, żeby nikt im go nie ukradł, powstaną straże obywatelskie, żeby tego cukru pilnować, strzec, będą odprawiane codzienne msze święte w intencji cukru, nic tam kryzys psychiatrii dziecięcej, rozpad edukacji, ochrony zdrowia, wojna w Ukrainie, pandemia, zła rekrutacja do szkół średnich, znikanie nauczycieli, arogancja władzy, nadchodzący wzrost składek na ZUS, rosnące raty kredytów, kryzys klimatyczny i rosnąca inflacja, problemy z gazem i węglem, najważniejszy jest cukier, cukiernia polska najświętsza, Matka Boża Cukrowa, nowy hymn Polski: z cukru był król, z piernika paź, królewna z marcepana. Króla zjadł kot, pazia zjadł pies, królewnę myszka zjadła.