Nie polecam jazdy na rowerze po pijaku, bo jest niebezpieczna nawet po dwóch piwach. Kiedyś se pozwoliłem wracać do domu po trzech, chodnikiem nawet. Wyskoczył kot, ja zdezorientowany, za późno hamulce i przefikołkowałem przez kierownicę twarzą lądując na glebie. Obciach i nauczka na całe życie.
Chyba z raz lub dwa dmuchałem w balonik przy rutynowej kontroli. Na Mińsku jakoś mało tych kontroli.













